Po co psuć coś, co funkcjonowało i przynosiło wymierne efekty?
To pytanie powinniśmy dziś postawić Ministerstwu Edukacji Narodowej w związku z wdrażaniem reformy „Kompas Jutra”.
Spójrzmy na fakty.
📊 Wyniki polskich piętnastolatków w międzynarodowym badaniu PISA:
🔴 Matematyka: 516 pkt w 2018 r. → 484 pkt w 2025 r.
🔴 Czytanie ze zrozumieniem: 512 pkt → 482 pkt.
🔴 Nauki przyrodnicze: 511 pkt → 495 pkt.
To nie są polityczne opinie, lecz wyniki międzynarodowych badań OECD.
Polska nadal osiąga rezultaty powyżej średniej OECD, ale nie odzyskaliśmy poziomu umiejętności, który nasi uczniowie prezentowali kilka lat temu.
Co więcej, pomiędzy 2022 a 2025 rokiem nie nastąpiła statystycznie istotna poprawa.
W takiej sytuacji nasuwa się fundamentalne pytanie:
DLACZEGO ZAMIAST NAJPIERW RZETELNIE ZDIAGNOZOWAĆ PRZYCZYNY POGORSZENIA WYNIKÓW, DECYDUJEMY SIĘ NA KOLEJNĄ GŁĘBOKĄ PRZEBUDOWĘ SYSTEMU EDUKACJI?
Nie neguję potrzeby zmian. Świat się rozwija, a szkoła musi odpowiadać na nowe wyzwania.
Ale każda reforma powinna wynikać z rzeczywistych potrzeb, badań naukowych i mierzalnych celów, a nie wyłącznie ze zmieniających się koncepcji politycznych czy edukacyjnych.
Dzisiaj coraz więcej mówi się o dobrostanie ucznia, kompetencjach społecznych, emocjach, edukacji włączającej i nowych metodach oceniania.
To ważne zagadnienia.
Jednak dobrostan nie może zastąpić wiedzy, a komfort psychiczny nie powinien oznaczać rezygnacji z wymagań, odpowiedzialności i samodzielnego myślenia.
Czy przeprowadzono wystarczająco szczegółową analizę skutków proponowanych zmian?
Czy wskazano, które elementy dotychczasowego systemu rzeczywiście zawiodły, a które przynosiły dobre rezultaty?
Czy istnieją konkretne, mierzalne cele reformy w zakresie matematyki, czytania, wiedzy historycznej i nauk przyrodniczych?
A przede wszystkim:
KTO I KIEDY ROZLICZY AUTORÓW REFORMY Z JEJ RZECZYWISTYCH REZULTATÓW?
Nie możemy zapominać, że kolejne zmiany w edukacji nie są eksperymentem prowadzonym w laboratorium.
Ich konsekwencje ponoszą miliony dzieci, nauczyciele, rodzice i ostatecznie całe społeczeństwo.
Obecne gorsze wyniki nie są skutkiem reformy z 2026 roku, ponieważ badania przeprowadzono przed jej wdrożeniem. Stanowią jednak bardzo poważne ostrzeżenie i punkt odniesienia do oceny nowych rozwiązań.
Dlatego konieczna jest niezależna, kompleksowa i publiczna weryfikacja założeń reformy „Kompas Jutra”, jej podstaw naukowych, kosztów oraz oczekiwanych rezultatów.
Nie wystarczą piękne hasła, prezentacje i zapewnienia o nowoczesnej szkole.
Potrzebujemy dowodów, że proponowane rozwiązania poprawią jakość kształcenia.
POLSKA SZKOŁA POWINNA PRZEDE WSZYSTKIM UCZYĆ WIEDZY, LOGIKI, KRYTYCZNEGO MYŚLENIA I ODPOWIEDZIALNOŚCI.
Nie potrzebujemy reform dla samej zmiany.
Potrzebujemy edukacji, która rzeczywiście przygotuje młodych Polaków do samodzielnego życia, pracy i budowania przyszłości naszego kraju.
Czy „Kompas Jutra” wskazuje właściwy kierunek, czy jest kolejną reformą dla reformy?
Odpowiedzi powinny udzielić nie polityczne deklaracje, lecz wyniki niezależnych badań.
#Reforma26 #KompasJutra #Edukacja #PolskaSzkoła #Dobrostan #PISA2025 #PrzyszłośćDzieci #MEN #Oświata #KrytyczneMyślenie
Autor: dr Paweł Frankiewicz
Prawnik, menedżer i działacz społeczno-gospodarczy. Doktor nauk prawnych Kijowskiego Narodowego Uniwersytetu Ekonomicznego oraz absolwent studiów Executive MBA w Apsley Business School w Londynie. Jako Dyrektor Zarządzający Europejskiego Towarzystwa Gospodarczego (ETG) specjalizuje się w obszarach doradztwa biznesowego, obrony interesów polskich przedsiębiorców oraz integracji środowisk gospodarczych. Aktywny uczestnik debaty publicznej i samorządowiec zaangażowany w promowanie demokracji bezpośredniej oraz ochronę suwerenności ekonomicznej.
Zostaw komentarz