Mogłam dziś porozmawiać dłuższą chwilę z byłym Prezydentem Ukrainy Wiktorem Juszczenko.
Myślę, że reset do stanu naszych stosunków z czasów Juszczenki mógłby być dobrym wyjściem z obecnego impasu.

Prezydent Juszczenko opowiadał mi, jak wspólnie z Prezydentem Kaczyńskim upamiętniali ofiary polskie i ukraińskie na Wołyniu. Jak on płakał nad grobami polskimi w Hucie Pieniackiej, a Prezydent Kaczyński nad ukraińskimi w Pawlokomie. Do Huty Pieniackiej pojechał przecież mimo ostrego sprzeciwu nacjonalistów. Bardzo ciepło wypowiadał się o Prezydentach Kwaśniewskim i Kaczyńskim.

Zapewnił mnie, że kocha Polskę i że nasze partnerstwo jest kluczowe dla obu narodów.

Tak, wiem, że to Prezydent Juszczenko nadał tytuł bohatera Ukrainy Szuchewyczowi i Banderze. Temu drugiemu zresztą wyraźnie z myślą o wyrwaniu w przyszłości Ukrainy Janukowycza z wpływów Rosji, co w jakiś sposób można przecież zrozumieć nawet z perspektywy polskiej.

Trzeba jednak pamiętać i o tym, że to Wiktor Juszczenko otworzył cmentarz Orląt Lwowskich. To on otworzył dla IPN archiwa ukraińskie, co pozwoliło na identyfikację wielu ofiar. To on wreszcie napisał najmocniejsze w naszej historii słowa “Prosimy o przebaczenie za popełnione przez nas zbrodnie i krzywdy”. To on uważał, że każda ofiara po obu stronach zasługuje na krzyż.

W czasie uroczystości jubileuszowej Uniwersytetu Tarnopolskiego wygłosił piękne przemówienie, patriotyczne, ale pozbawione nacjonalizmu a tym bardziej szowinizmu. Podkreślił, że główną drogą do budowania tożsamości narodowej Ukrainy jest język (wciąż wielu Ukraińców używa rosyjskiego). To naprawdę mądry człowiek, choć pewnie prowadzona przez niego polityka nie zadowala radykałów z obu stron.

Gdy żegnaliśmy się po zakończeniu uroczystości raz jeszcze powtórzył, abyśmy nigdy nie zapominali, że kocha Polskę.

Chyba właśnie taki model stosunków, że prezydent Ukrainy z jednej strony prowadzi politykę wewnętrzną w interesie swojego państwa, a z drugiej uważa Polskę za sprzymierzeńca i łagodzi historyczne napięcia, mógłby uratować nasze stosunki, póki nie jest za późno.