Błędny jest pogląd, że PiS-owi rośnie poparcie z uwagi na sytuację na wschodniej granicy Polski i napływ uchodźców. Przede wszystkim całą dyskusję należy zacząć od stwierdzenia, że PiS-owi nigdy istotnie poparcie nie spadło (poza jedynym realnym przypadkiem tzw. piątki dla zwierząt, który spowodował odpływ wyborców na wsi). To co widzieliśmy w sondażach wiązało się bardziej z ukrywaniem sympatii wobec PiS niż spadkiem poparcia dla tej partii.
Totalnie niewiarygodne były badania preferencji politycznych, które pokazywały, że PiS może liczyć na mniej niż 35 proc. Realnie, od 2015 roku poniżej tej granicy poparcie dla PiS nigdy nie spadło.

Moim zdaniem, gdyby dziś odbyły się wybory, PiS zdobyłyby lekko ponad 40 proc. (42, może nawet – przy dużej polaryzacji 45).

Wynika to z wielu powodów:

1) nie jest prawdą, że program „Nowy Polski ład” nie daje efektów, bo zaczyna dawać;

2) powrót Tuska nie jest jednoznaczny (pomaga PO, ale do pewnej granicy, gdyż pomaga również PiS-owi);

3) powrót Tuska spowodował konsolidację wyborców wokół PiS.
S

woje wnioski opieram na badaniach nie-wprost, które prowadzą różne ośrodki socjologiczne. Są to sondaże, których przedmiotem nie są preferencje polityczne, ale preferencje te można odczytać (wyprowadzić) na podstawie przyjmowanych przez respondentów, w różnych sprawach, stanowiskach.

W tych badaniach zauważyłem już wiele miesięcy temu, że duże spadki poparcia dla PiS są mitem i że poparcie to kształtuje się na poziomie ponad 40 proc.

W badaniach preferencji politycznych prowadzonych na zasadzie pytań wprost, wyborcy często ukrywają swoje prawdziwe sympatie polityczne, albo deklarują inne sympatie niż w rzeczywistości posiadają.

Czy tworzenie wspólnej, jednej opozycyjnej formacji politycznej, pozwoli wygrać z PiS. To też nie jest oczywiste. Wszystko zależy od konfiguracji, od kształtu struktury; czyli od tego, kto z kim się połączy. Jeżeli np. PO połączy się z PSL, lub „Polską 2050”, to w wielkich miastach taki blok zyska niewiele, a w małych miasteczkach i na wsi dużo straci. Na prowincji PSL oraz ruch Szymona Hołowni dysponuje pewnym – dość znacznym – poparciem, jednak w momencie kiedy po ewentualnym połączeniu z PO, „twarzą” wspólnej koalicji wyborczej miałby się stać Donald Tusk, wyborcy ci odpłyną do PiS. W ten sposób powtprzyłaby się sytuacja z wyborów do Europarlamentu z 2019 roku, kiedy elity PSL poszły do Koalicji Europejskiej, zaś lud PSL zagłosował na PiS.

PO prostu Platforma Obywatelska i Tusk są nieakceptowalni (a nawet w niektórych miejscach znienawidzeni) na prowincji.

Rachunek zresztą można bardzo uprościć: policzcie sobie głosy emerytów oraz ich udział w ogólnej strukturze wyborców, to zrozumiecie siłę PiS. Co oczywiście nie oznacza, że z PiS-em nie można zwyciężyć, bo można, ale przy właściwej konfiguracji wyborczej oraz zupełnie innym programie politycznym.

O wynikach wyborów decyduje w dużej mierze struktura aktorów wyborczych i wzajemne odniesienia. Czynnik strukturalny wytwarza efekt jakościowy, czyli świadomość polityczną, która przekłada się następnie na głosowanie.

Foto: Facebook/Donald Tusk

Autor: Roman Mańka
Socjolog, publicysta, pisarz, komentator polityczny, dziennikarz „Halo Radio”, redaktor naczelny czasopisma eksperckiego Forum Inicjatyw Bezpieczeństwo Rozwój Energetyka (FIBRE). Posiada trzy wielkie pasje: filozofię, socjologię, i piłkę nożną; jest zagorzałym kibicem Realu Madryt. Wykształcenie socjologiczne zdobył na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Ukończył również Studium Dziennikarstwa Europejskiego prowadzone przez Centrum Europejskie „NATOLIN” w Warszawie. W przeszłości wykonywał zawód dziennikarza śledczego w prasie lokalnej, a następnie ogólnopolskiej: opisywał sprawy z zakresu zorganizowanej przestępczości mafijnej, powiązań klientelistycznych oraz korupcji polityków; pełnił również funkcję z-ca redaktora naczelnego Gazety Finansowej i szefa działu krajowego. Publikował w Gazecie Finansowej, Home&Market, Gentleman, Onet.pl i Interii. Obecnie jest pisarzem i publicystą, autorem dwóch książek popularno-naukowych: „Strefa tabu. Największe afery III RP” oraz „Moment krytyczny”, a także współautorem jednej pozycji w dziedzinie dziennikarstwa śledczego: „Łańcuch poszlak. Wielka gra mafii i rosyjskich służb specjalnych” (wywiad rzeka z byłym szefem ABW, Bogdanem Święczkowskim).