Pamiętacie, jak przed wyborami 2023 r. media ówczesnej oPOzycji zgodnie grzmiały przeciw Hołowni? Jego „rozłamowość” miała doprowadzić do trzeciego z rzędu rządu Zjednoczonej Prawicy.
Ta narracja przyniosła efekt. Znam kilka osób, z cenzurą akademicką jak najbardziej, które uważając, że PiS nie powinien rządzić samodzielnie oddały świadome głos na jego przyszłego koalicjanta. Znaczy się Hołownię.
13 grudnia 2023 roku maski opadły całkowicie. „Trzecia droga” okazała się… obwodnicą prowadzącą do Tuska.
Czy mamy teraz do czynienia z powtórką z rozrywki?
Faktem bowiem bezspornym jest upadek Tuska. Jednak do przejęcia władzy przez Obóz Patriotyczny może nie dojść z uwagi na spory elektorat negatywny Jarosława Kaczyńskiego. To w oczywisty sposób faworyzuje Mentzena i jemu podobnych.
Z tym wiąże się jednak spore ryzyko. Otóż zbyt łatwo można sobie wyobrazić, że Mentzen w zamian za stołek odpowiadający jego próżności (wicepremier i np. minister sprawiedliwości/oświaty) wejdzie w sukurs z Tuskiem.
Ryży da mu więcej niż Kaczyński krępowany odpowiedzialnością za Państwo.
Zatem nie ma innej drogi niż przejęcie potencjalnego elektoratu Sławka Mentzena.
Ale tego nie sposób uczynić opierając się na dość mocno wiekowych kadrach PiS.
Na użytek wyborów 2027 r. odkurzone zostanie hasło słynne na początku lat 1960 – tych podczas zamieszek studenckich na Uniwersytecie w Berkeley – „Nie wierzę nikomu, kto ma więcej niż 30 lat” (Don’t trust anyone over 30).
Oczywiście teraz slogan ulegnie złagodzeniu. 30 lat zostanie zastąpione 40-tką. Niemniej…
Mateusz Morawiecki co prawda ma więcej niż 40 lat (58). Jednak pośród liczących się polityków zasiada na ławce „małolatów”.
Będzie więc stanowił wyraźną alternatywę dla Mentzena. Szczególnie dlatego, że posiada spore doświadczenie polityczne.
Nie tylko może, ale i powinien przyciągnąć elektorat uważający się za najprawdziwiej prawicowy.
Zatem… zamiast rozpadu PiS mamy zapowiedź powołania nowej koalicji.
24.07 2026
Zostaw komentarz