Jak wspomniałem, przyjmując zaproszenie do dzielenia się z Państwem niedzielnymi rozważaniami, pragnę ukazywać nauczanie Kościoła, który reprezentuję. Choć w swej istocie nie jest ono rozbieżne z tym, co większość z Państwa zna na co dzień, opiera się na doktrynie szeroko pojętego Kościoła Starokatolickiego, z którego wyrasta Polski Narodowy Katolicki Kościół w RP.

Każde z tych rozważań będzie miało odmienny styl literacki oraz formę. Z doświadczenia wiem, że znacznie cenniejsze i ciekawsze dla Czytelnika jest obcowanie ze zróżnicowanym słowem niż pozostawanie w utartym, jednolitym schemacie. Nie chcę, aby te teksty były monotonne – zależy mi, by przyciągały, czasem zaskakiwały, ale przede wszystkim pomagały ludziom odkrywać Boga z wciąż nowych perspektyw.

Dzielę się z Państwem moją osobistą perspektywą, na którą wpływ ma także to, czym żyję na co dzień: wydarzenia mijającego tygodnia, wyzwania naszej współczesności oraz poruszające spotkania z ludźmi, których Bóg stawia na mojej drodze.

 

Czytania liturgiczne: Iz 45, 1. 4–6; Ps 96; 1 Tes 1, 1–5b; Mt 22, 15–21

  1. Dzieje Utrechtu i ciągłość sukcesji: Katolickość nie zależy od ludzkich dyktatów

302 lata temu – 15 października 1724 roku, w Amsterdamie – doszło do wydarzenia, które zmieniło biegi historii niezależnego katolicyzmu. Biskup Dominique-Marie Varlet udzielił sakry biskupiej Cornelisowi Steenovenowi, wybranemu przez kapitułę na arcybiskupa Utrechtu. Wydarzenie to nastąpiło po długim okresie sporu ze Stolicą Apostolską, która naruszała dawne, przyznane Kościołowi w Utrechcie prawa do wyboru własnego pasterza. Kiedy Rzym milczał, Kapituła – chroniąc sukcesję i byt lokalnego Kościoła – podjęła decyzję o konsekracji bez papieskiej aprobaty.

Wspominając to wydarzenie po ponad trzech wiekach, nie świętujemy podziału ani rozłamu w Ciele Chrystusa. Wspominamy je jako przypomnienie o odpowiedzialności za wolność i wierność Ewangelii. Prawda historyczna pokazuje bowiem jasno: odłączenie od struktur rzymskich czy brak formalnej podległości jednemu ośrodkowi władzy w żaden sposób nie odbiera Kościołowi jego prawdziwie katolickiego i powszechnego charakteru.

Kościół jest katolicki nie przez podporządkowanie polityczno-administracyjne, lecz przez pełnię prawdy, wierność Chrystusowi, sakramentom oraz posiadanie nieprzerwanej sukcesji apostolskiej. PNKK w RP, wpisując się w ten nurt niezależnego katolicyzmu i wchodząc w skład Światowej Rady Narodowych Kościołów Katolickich, posiada w pełni ważną, uznawaną przez inne Kościoły narodowe i partykularne sukcesję apostolską. Jesteśmy żywym dowodem na to, że można zachować katolicką tożsamość, ortodoksję wiary i ciągłość sakramentalną, pozostając Kościołem wolnym, narodowym i otwartym na każdego człowieka.

  1. Cyrus Wielki i Boża suwerenność nad historią

O tej samej suwerenności Boga, która przekracza ludzkie monopolizacje, mówi dzisiejsze pierwsze czytanie z Księgi Proroka Izajasza (Iz 45). Bóg przenosi nas do starożytnej Persji VI wieku przed Chrystusem, ukazując postać króla Cyrusa II Wielkiego.

Cyrus wzrastał w kręgu tradycji zaratusztriańskiej – religii czczącej Boga pod postacią czystego Ognia i Światła, nauczającej o walce dobra ze złem. Do dziś w Pasargadach stoją kamienne ołtarze ognia, a córka Cyrusa nosiła imię Atossa – znane z najświętszych ksiąg Awesty. Cyrus był jednak zarazem zręcznym politykiem: gdy zdobył Babilon w 539 r. p.n.e., na słynnym Cylindrze Cyrusa ogłosił, że do zwycięstwa poprowadził go babiloński bóg Marduk, a w Księdze Ezdrasza wyznał, że powołał go Jahwe.

Czy Cyrus prywatnie modlił się do Ognia, czy składał ukłony bóstwom w Babilonie – dla Boga Izraela nie stanowiło to żadnej przeszkody! Starodawny Świat Bliskiego Wschodu obfitował w niezliczone bóstwa – Babilończycy mieli Marduka, Asyryjczycy Assura, Fenicjanie Baala, a Persowie Ahura Mazdę. Bóg Izraela odrzuca jednak ten cały panteon, zrywa pęta ludzkiej dyplomacji i ogłasza z mocą:

„Ja jestem Pan i nikt poza Mną! Poza Mną nie ma boga! Przypaszę ci broń, chociaż Mnie nie znałeś” (Iz 45, 5).

Bóg nazywa pogańskiego króla swoim „pomazańcem” (hebr. Maszijach – Mesjasz!), wywołując szok teologiczny u współczesnych. Izajasz demaskuje jednak pychę ziemskich struktur: to nie Marduk, nie pogańskie bóstwa ani nie geniusz polityczny Cyrusa dały wolność Izraelowi. To spektakularne zwycięstwo Jedynego, Prawdziwego Boga nad wszystkimi rzekomymi bogami świata jest manifestacją Jego absolutnej potęgi, suwerenności i siły.

Ta nauka stanowi fundament nauczania PNKK w RP. W naszej tradycji starokatolickiej, kontynuującej dzieło biskupa Franciszka Hodura, wiemy, że Bóg nie daje się zamknąć w ciasnych granicach instytucjonalnych monarchii, ideologii czy systemów. Bóg działa w historii i w każdym człowieku pracy z pełną suwerennością i miłosierdziem.

Nie mamy szukać Boga tam, gdzie Go nie ma – w bożkach sukcesu, władzy, ludzkich doktryn czy martwych schematów. Mamy odnajdywać prostą drogę do Niego poprzez budowanie osobistej, żywej relacji, poprzez odkrywanie Jego niepojętej miłości oraz Jego codziennego działania w naszym życiu.

  1. Odkłamywanie wiary: Przebudzenie świadomości i Chrystus jako Pełnia

Dzisiejszy świat pełen jest ludzi świadomych, którzy poszukują Prawdy. Przeglądają stare filozofie, wgłębiają się w tradycje orientalne czy badają ludzką świadomość, próbując odkodować to, co zakryte. Szukają Światła – jak dawni Persowie.

Jednak pełnia zrozumienia natury człowieka i historii objawiła się wyłącznie w Jezusie Chrystusie.

Świat potrzebuje dzisiaj głębokiego „odkłamywania wiary” i „odkłamywania Kościoła” – oczyszczenia z ludzkiego obłudnictwa, strachu, prawniczego formalizmu i wiekowego zakłamania. Naszym zadaniem jest szukanie dróg do spotkania z tym Jedynym, Prawdziwym Bogiem – Bogiem, którego wizerunek nie został zniekształcony przez ludzki lęk czy chęć dominacji. Bóg ten objawia się nam w pełni w swoim Synu, w żywym Słowie, które nam zostawił, oraz w miłości, którą bezinteresownie nas obdarza. Mamy doświadczać Jego żywej obecności we wszystkich chwilach naszego życia.

Wizjonerzy i mistycy, doświadczający realnego spotkania z Chrystusem, nieustannie przypominają, że Zmartwychwstały Pan przychodzi, by zrzucić z naszych oczu łuskę obłudy. Chrystus nie zamyka człowieka w klatce zakazów, lecz ukazuje, że Bóg jest Ojcem, a każdy z nas nosi w sobie „Bożą iskrę” (bp F. Hodur). W Chrystusie wszelkie ludzkie poszukiwania prawdy i świadomości znajdują swoje ostateczne zwieńczenie i pełnię mocy.

Święty Paweł w dzisiejszym drugim czytaniu rzuca światło na naszą codzienną drogę, pisząc do Tesaloniczan:

„Wiemy, bracia umiłowani przez Boga, o waszym wybraniu” (1 Tes 1, 4).

To wybranie i powołanie nie jest jednak tylko abstrakcyjnym przywilejem – ono realizuje się we wspólnocie i we wspólnej modlitwie.

W naszej chrześcijańskiej tradycji wspólna modlitwa jest głęboko wpisana w tożsamość wiary. Gdy gromadzimy się na sprawowaniu liturgii, której przewodniczy oficjalny przedstawiciel Kościoła, towarzyszą nam gesty, obrzędy i zatwierdzone księgi. Ale wspólna modlitwa to także ta, która w prostej codzienności jednoczy choćby kilka osób – w kościelnej ławce poza nabożeństwem, przy domowym stole, a także wtedy, gdy oddaleni od siebie fizycznie, łączymy się duchem. Tak dzieje się w Żywym Różańcu czy w naszej wspólnocie związanej piękną obietnicą wzajemnego wstawiennictwa według formuły: „ja za ciebie, ty za mnie”.

To właśnie w takich małych grupach, w cichych miejscach i pośród prostych serc wypełnia się wizja biskupa Franciszka Hodura. Założyciel naszego Kościoła nieustannie przypominał, że celem chrześcijaństwa nie jest obojętny kompromis ze światem ani ucieczka od rzeczywistości, ale realne budowanie Królestwa Bożego tu, na ziemi – czyli tworzenie sprawiedliwego, braterskiego i przepełnionego Bożą miłością społeczeństwa. Budujemy to Królestwo nie siłą czy politycznym przymusem, ale właśnie przez modlitwę, wzajemną odpowiedzialność i świadectwo wiary przeżywanej w małych wspólnotach. Tam, gdzie ludzie modlą się za siebie nawzajem i wspólnie szukają Boga, tam Chrystus objawia swoją moc i przemienia świat.

  1. Wizerunek Cezara a nauka o Imago Dei

Ta wyzwalająca moc Chrystusa objawia się w Ewangelii, gdy faryzeusze i herodianie próbują złapać Go w pułapkę pytaniem o podatek. Jezus bierze do ręki monetę z podobizną cesarza Tyberiusza i wypowiada słowa, które tworzą fundament naszej nauki społecznej:

„Oddajcie Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga” (Mt 22, 21).

Moneta nosi wizerunek Cezara – więc niech wraca do Cezara. Ale człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga – Imago Dei (Rdz 1, 27).

W PNKK w RP wyznajemy z całą mocą:

„Fundamentem nauki PNKK w RP jest prawda objawiona o stworzeniu człowieka na obraz i podobieństwo Boga (Imago Dei). Godność osoby ludzkiej nie pochodzi z nadania instytucjonalnego, lecz stanowi jej konstytutywną i niezbywalną cechę, uprzednią wobec wszelkich struktur politycznych, prawnych i ekonomicznych.”

Człowiek to „odblask Boga”. Nosisz w duszy niezatartą pieczęć Stwórcy! Pojął to święty Augustyn, który po latach uganiania się za sukcesami w rzymskim świecie wyznał: „Stworzyłeś nas bowiem dla siebie, Boże, i niespokojne jest nasze serce, dopóki nie spocznie w Tobie”.

Żadnej ideologii, partyjnej machinie, korporacji czy dyktatowi władzy nie wolno oddać swojego sumienia. Należysz do Boga!

  1. Sprawiedliwość społeczna i zadania państwa

Zasada Jezusa stawia jasne wymagania także rządom i instytucjom państwowym. Płacenie podatków i troska o dobro wspólne są obowiązkiem obywatelskim, ale państwo („Cezar”) ma obowiązek być sprawiedliwe!

Zgodnie z personalistyczną nauką PNKK, państwo ma charakter służebny wobec człowieka i rodziny. Nie wolno mu stawać się opresyjną machiną fiskalną, która jednych obywateli bezlitośnie łupi, a innych obdarowuje przywilejami w imię interesów politycznych. Państwo niesprawiedliwe, które gwałci prawa człowieka pracy, niszczy rodzinę czy wyklucza najsłabszych, traci swój mandat moralny.

Naszym zadaniem jako Kościoła Narodowego jest:

Ochrona osób najsłabszych: ubogich, seniorów, dzieci i wykluczonych na obrzeżach życia;

Obrona trwałości rodziny i godności pracy ludzkiej w duchu solidarności społecznej;

Obrona wolności sumienia: gdy prawo ludzkie sprzeciwia się Prawu Bożemu, pamiętamy słowa Apostołów: „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dz 5, 29).

Podsumowanie i Apel

Pamiątka sakry amsterdamskiej z 1724 roku oraz nasza przynależność do Światowej Rady Narodowych Kościołów Katolickich przypominają nam dzisiaj, że jesteśmy częścią żywego, powszechnego Kościoła Chrystusowego, który nie lęka się iść pod prąd świata.

Pamiętaj o swojej niezbywalnej godności: Nosisz w sobie obraz Boga (Imago Dei) – Twoja wolność jest zakorzeniona w Stwórcy, w Jedynym Bogu, którego pełnią objawienia na ziemi jest Jezus.

Żyj w prawdzie i odkłamuj wiary: Szukaj Chrystusa, który wyzwala z religijnego formalizmu i obłudy.

Bądź prawym obywatelem i obrońcą słabych: Buduj dobro wspólne, ale nie pozwól, aby jakakolwiek ziemska władza postawiła swoją pieczęć na Twoim sumieniu.

Oddajmy więc Cezarowi jego drobną monetę, budujmy sprawiedliwą Ojczyznę, ale swoje serce, swoją wolność i całe swoje życie zachowajmy wyłącznie