Zwycięstwo neonazistowskiej AfD w wyborach do parlamentu krajowego w Saksonii Anhalt wywołało szok w Niemczech i Europie. Oprócz oburzenia trzeba sobie zadać pytanie, dlaczego do tego doszło?

Saksonia-Anhalt, jeden z 16 krajów związkowych w Niemczech, jest, pod względem liczby ludności, najmniejszy. Zamieszkuje go zaledwie 2,1 mln osób. Tyle co Warszawa.

Utworzono go dopiero w 1990 roku, na poenerdowskich terenach.

W wielu dziedzinach bije niechlubne rekordy w całych Niemczech.

To land ludzi starych. Ma najwyższy odsetek mieszkańców ze średnim wiekiem przekraczającym 48 lat.
30 proc. ludności ma ponad 65 lat.

Ma najniższy, roczny PKB per capita w całej federacji. Zaledwie 38 452 euro (166 tys. złotych), o 28 proc. mniej niż średnia krajowa.

Ma najwyższy odsetek osób opuszczających szkołę bez dyplomu, 14 proc., kiedy średnia krajowa wynosi 8,9 proc. Ma także najniższy odsetek maturzystów wśród wszystkich krajów związkowych.

System edukacji i opieki zdrowotnej jest w zapaści z powodu m.in. braku wykwalifikowanych osób do pracy oraz postępującego wyludniania się tego landu. Oba te segmenty cierpią na braki kadrowe, zwłaszcza w opiece nad seniorami.

Paradoksalnie, choć AfD wygrała wybory głosząc hasła antyimigranckie, to Saksonia Anhalt potrzebuje imigrantów by land mógł w ogóle funkcjonować.

Dziś osób z pochodzeniem imigranckim jest zaledwie 12 proc..
9 proc. zaś urodziło się poza granicami Niemiec. W porównaniu z innymi krajami związkowymi, to niewiele.

AfD jeśli zdoła utworzyć rząd krajowy nie poprawi sytuacji bo inwestorzy zachodni, którzy mogliby utworzyć nowe miejsca pracy, niechętnie tam lokują swoje pieniądze.

Nie uzdrowi, jak za dotknięciem różdżki, edukacji i systemu opieki zdrowotnej, bo po prostu, coraz mniej osób chce w nich pracować.
Ci wykształceni uciekają za lepszymi zarobkami i warunkami do życia, do innych landów.

Nie sprawi też, że mieszkańcy Saksonii Anhalt, z dnia na dzień staną się bogatsi i lepiej wykształceni.

AfD jak wszystkie partie populistyczne zagrała na emocjach wyborców: nieufności do mainstreamowych partii jak choćby CDU-CSU czy SPD, które od lat rządziły w tym landzie.
Na ksenofobii i antyunijnych nastrojach oraz tęsknocie za silnymi i białymi Niemcami.

A imigranci to doskonały „kozioł ofiarny”.

Swoją wygraną, i przykro to pisać, zawdzięcza ciemnocie i głupocie wielu wyborców, tęskniących, jak w 1933 roku, za silnym Wodzem.

#AfD #Niemcy #SaksoniaAnhalt #wybory #populiści