Mój czytelnik, nb. były (a szkoda) poseł, na innym forum zarzucił mi, że się mylę. Powiem szczerze – chciałbym, by tak było. Ale coraz więcej znaków na ziemi wskazuje, że to ja niestety mogę mieć rację.

Pan JB pisze tak:

Niestety moim zdaniem autor artykułu [Stan nadzwyczajny. Tak naprawdę chodzi o Gersdorf – przyp. HD] się myli: Sąd Najwyższy owszem pełni ważną funkcję w procesie wyborów. Jego Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych analizuje protesty wyborcze. W pełnym składzie podejmuje uchwałę zatwierdzającą wynik wyborów. To fakt. ale sam Pierwszy Prezes SN nie ma jednak na te działania większego wpływu. Podobnie jak w przypadku innych Izb SN. Poza tym dość łatwo obejść tą obstrukcję Gersdorf – niezwoływania Zgromadzenia Sędziów SN – po prostu po zakończeniu kadencji – 30 kwietnia !!!! Prezydent mianuje pełniącego obowiązki Pierwszego Sędziego i nie jest tu ograniczony wiekiem tego sędziego.

Zacznijmy więc od końca.

Otóż po prostu tak się nie da, jak sugeruje b. poseł B. W przypadku niezwołania Zgromadzenia Ogólnego zastosowanie mieć będzie art. 14 § 2 aktualnie obowiązującej ustawy o Sądzie Najwyższym.

W czasie nieobecności Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego zastępuje go wyznaczony przez niego Prezes Sądu Najwyższego, a w przypadku niemożności wyznaczenia – Prezes Sądu Najwyższego najstarszy służbą na stanowisku sędziego.

W takim przypadku nie ma mowy, by Prezydent mianował kogokolwiek.

Dlaczego Gersdorf jest taka ważna dla coraz bardziej widocznego na naszych oczach układu?

Przypomnijmy sobie, co w SN działo się 23 stycznia b. r.

Otóż SN zakwestionował wówczas prawo sporej części sędziów do wydawania orzeczeń.

Nienależyta obsada sądu w rozumieniu art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. albo sprzeczność składu sądu z przepisami prawa w rozumieniu art. 379 pkt 4 k.p.c. zachodzi także wtedy, gdy w składzie sądu bierze udział osoba powołana na urząd sędziego w sądzie powszechnym albo wojskowym na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r., poz. 3), jeżeli wadliwość procesu powoływania prowadzi, w konkretnych okolicznościach, do naruszenia standardu niezawisłości i bezstronności w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej oraz art. 6 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

 

Tak się jakoś dziwnie poukładało, że w skład nowej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych weszli wyłącznie sędziowie powołani na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw.

 

Mamy zatem Izbę, która teoretycznie powinna zatwierdzić wynik wyborów, ale… nie może procedować.

 

Bowiem sędziowie ją tworzący posiadają uposażenia sędziowskie, korzystają z różnych przywilejów, wyposażeni są w immunitet, tylko… nie mogą orzekać.

Póki jest prezesa, tej wersji będą się trzymać.

 

 

Tymczasem Kodeks Wyborczy w art. 321 § 1 mówi wyraźnie –

 

Protest przeciwko wyborowi Prezydenta Rzeczypospolitej wnosi się na piśmie do Sądu Najwyższego nie później niż w ciągu 14 dni od dnia podania wyników wyborów do publicznej wiadomości przez Państwową Komisję Wyborczą.

 

 

Z kolei w art. 323 § 1 –

 

Sąd Najwyższy rozpatruje protest w składzie 3 sędziów w postępowaniu nieprocesowym i wydaje opinię w formie postanowienia, opinię w sprawie protestu.

 

 

I wreszcie zgodnie z art. 324 wspomnianej wyżej ustawy:

 

 

§ 1. Sąd Najwyższy na podstawie sprawozdania z wyborów przedstawionego przez Państwową Komisję Wyborczą oraz po rozpoznaniu protestów rozstrzyga o ważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej.

§ 1a. W sprawie, o której mowa w § 1, Sąd Najwyższy orzeka w składzie całej właściwej izby.

§ 2. Uchwałę w sprawie, o której mowa w § 1, Sąd Najwyższy podejmuje w ciągu 30 dni od dnia podania wyników wyborów do publicznej wiadomości przez Państwową Komisję Wyborczą, na posiedzeniu z udziałem Prokuratora Generalnego i Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej.

§ 3.Uchwałę Sądu Najwyższego przedstawia się niezwłocznie Marszałkowi Sejmu, a także przesyła Państwowej Komisji Wyborczej oraz ogłasza w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej.

 

 

 

Ale Izba nie może orzekać, bowiem w jej składzie są sędziowie bez prawa orzekania.

No tak wynika literalnie z uchwały kadłubowego SN z dnia 23 stycznia.

.

Czy to może być powodem, by wybory nie mogły się odbyć?

 

A co, jeśli pani Gersdorf wraz z resztą oddanych jej sędziów (czego dowiedli 23 stycznia przecież!) skieruje protesty do innej Izby, której sędziowie nie są pozbawieni prawa orzekania?

Kto, gdzie i w jakim trybie zaskarży orzeczenie uznające np. protest za zasadny i mający wpływ na wynik wyborów?

Na dodatek TSUE wyłączył ad calendas graecas Izbę Dyscyplinarną a to oznacza, że najwyżsi mogą sobie bimbać na stanowione prawo. Nawet w przypadku oczywistego jego łamania możemy skoczyć tam, gdzie możemy pana majstra w d.. pocałować, jak dekady temu tłumaczył niejaki Gołas.

A uzasadnienie uchwały z dnia 23 stycznia dowodzi, że najwyżsi są w stanie napisać dowolną bzdurę tak, że przeciętny obywatel klęknie pod wrażeniem zawartej w niej mądrości.

Konstytucja, najwyższe prawo Rzeczpospolitej, wyraźnie stwierdza:

Art. 129.

1. Ważność wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej stwierdza Sąd Najwyższy.

2. Wyborcy przysługuje prawo zgłoszenia do Sądu Najwyższego protestu przeciwko ważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej na zasadach określonych w ustawie.

3. W razie stwierdzenia nieważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej przeprowadza się nowe wybory, na zasadach przewidzianych w art. 128 ust. 2 dla przypadku opróżnienia urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej.

Stwierdza Sąd Najwyższy, a nie jakaś jego konkretnie oznaczona jednostka organizacyjna zwana Izbą taką a taką!

.

Nie łudźmy się. Dla Gersdorf i całej oPOzycji wybory prezydenckie 2020 są okazją, by przejąć na powrót Państwo. Wydarzenia 23 stycznia dowiodły, ze jest ona wystarczająco zdeterminowana.

.

Dlatego nie ma nawet cienia wątpliwości, ze w walce tej nie cofną się przed niczym.

.

.

Jak widać wiele nas może jeszcze zaskoczyć, panie B.

.

Ps. Trzymam kciuki, by moja prognoza trafiła na śmietnik. Niemniej uważam ją za wielce prawdopodobną.

8/9. 04 2020