Niekończące się marsze w obronie prawa do zabijania nienarodzonych są nie tylko dowodem na toczącą społeczeństwa Zachodu utratę elementarnych wartości. To przede wszystkim dowód, że idee Marksa, Lenina i Trockiego ciągle są jeszcze żywe.

Tym razem będzie o tekście, który najwyraźniej przez przeoczenie nie znalazł się na polskojęzycznym portaliku.

27 października 2020 roku autor ukrywający się pod nickiem Ocho pisze:

W piątkowy wieczór 23 października, stosując się do zabezpieczeń adekwatnych do sytuacji epidemicznej, tysiące ludzi wyszło na ulice Warszawy zaprotestować przeciwko wyrokowi zdominowanego przez PiS Trybunału Konstytucyjnego, który uznał obecnie panujący „kompromis aborcyjny” za „niezgodny z Konstytucją”. Pokazuje to realny gniew społeczeństwa w obliczu panoszącej się pod rządami PiS reakcji, która – tak jak w kwietniu bieżącego roku – korzystając ze stanu epidemii chce przepchnąć reakcyjne przepisy pozbawione poparcia społecznego. Wykorzystano przy tym władzę sądowniczą – jedyną spośród trzech władz nie wybieraną w powszechnym głosowaniu.

PRL – raj utracony kobiet

Ustawa z 1956 roku, która obowiązywała przez większość okresu PRL gwarantowała kobietom znacznie szerszy zakres wolności niż w kapitalistycznej Polsce. Wbrew temu, co twierdzi prawica ustawa ta wcale nie uderzyła w rodziny i dzietność kobiet. Przez 37 lat jej obowiązywania ludność Polski wzrosła z 28,08 miliona do 38,24 miliona, czyli o ponad jedną trzecią. Natomiast przez 27 lat obowiązywania „kompromisu aborcyjnego” wzrosła zaledwie o 160 tysięcy, co oznacza, że w praktyce uległa ona stagnacji. W Polsce Ludowej rodziło się rocznie między 521 a 723 tysiące dzieci, natomiast po roku 1993 ta liczba spadła poniżej 500 tysięcy, a w 2019 liczba ta wyniosła zaledwie 375 tysięcy.

Pokazuje to, że prawica nie ma racji, gdy twierdzi, że prawo do aborcji ma „antyrodzinny” charakter.

Kryzysowi demograficznemu winna jest prawica

W czasach Polski Ludowej, kiedy stabilne zatrudnienie było prawem człowieka, a bezrobocie nie istniało, kobiety dużo częściej decydowały się na dzieci niż obecnie, a prawo odnośnie możliwości przerywania ciąży nie miało żadnego wpływu na indywidualne decyzje. Kapitalistyczna kontrrewolucja, która w ciągu ostatnich 30 lat sprowadziła nad Polskę plagę bezrobocia i umów śmieciowych oraz spowodowała likwidację szpitali i żłobków, doprowadziła do radykalnego spadku dzietności kobiet i fali emigracji zarobkowej. Burżuazja i kapitalistyczne rządy są największymi wrogami kobiet i rodziny, odpowiedzialnymi za obecny ujemny przyrost naturalny, a nie aktywiści i aktywistki domagający się respektowania wcześniej nabytych praw!

Kapitalistyczna kontrrewolucja jest wymierzona w prawa kobiet

Kryzys demograficzny jest kryzysem kapitalizmu, a prawica próbuje przerzucić jego koszty na kobiety, ograniczając ich prawa oraz narażając ich zdrowie i życie.

Kapitalistyczna kontrrewolucja zniszczyła dorobek Polski Ludowej skazując ubogie kobiety na oddawanie dzieci do okien życia, bądź zadłużania się na kosztowny wyjazd na Słowację czy do Niemiec celem dokonania legalnego zabiegu.

Tylko komunizm zapewni prawdziwą wolność kobiecie

Rosja Radziecka była pierwszym krajem na świecie, który zagwarantował kobietom dostęp do bezpłatnej aborcji na życzenie. Konieczne jest nie tylko zniesienie ograniczeń prawnych, ale również odbudowa systemu publicznej opieki zdrowotnej – gwarantująca darmowy i bezpieczny zabieg – oraz obrona praw pracowniczych i zdobyczy socjalnych kobiet (urlop macierzyński, przywrócenie sieci żłobków i przedszkoli itd.), które zmniejszając przymus ekonomiczny, zwiększają kobiecą swobodę wyboru.

Prawdziwą wolność kobiet może ostatecznie zagwarantować jedynie komunizm ostatecznie znoszący wszelki przymus ekonomiczny i polityczny. Konieczna jest jednak obrona tych postępowych zdobyczy, które kobiety zdołały wywalczyć w kapitalizmie. Prawo do aborcji jest jednym z tych praw!

Śródtytuły moje. Linku do tekstu nie podaję.

Widać tak bardzo wystraszyło mnie hasło kończące cytowaną we fragmentach tę politagitkę:

Dzieląc się – rozpowszechniasz komunizm.

Jeśli jednak ktoś chce koniecznie odszukać niech wrzuci w google’ownicę władza rad. Robi to jednak na własną odpowiedzialność.

Proszę Państwa, to dzieje się naprawdę. Dzisiaj.

30 lat po rzekomym obaleniu komuny, czy też raczej wg Czarzastego od momentu, gdy tzw. opozycja koncesjonowana dogadała się z pragmatycznym skrzydłem PZPR.

Nic to, że eksperyment czerwonego socjalizmu kosztował Ludzkość tylko w XX wieku ponad 100 milionów istnień (więcej niż obie wojny światowe razem z hiszpanką).

Nic to, że system GUŁAG-ów nie tylko był okrutniejszy, ale i zdecydowanie bardziej masowy niż hitlerowskie obozy koncentracyjne, w tym obozy śmierci.

Nic to, że w walce z Kościołem zabrano Narodom moralność, czego efekty są widoczne na naszych oczach.

Nic to, że zafundowano nam pokoleniową zapaść gospodarczą.

Nic to…

Kolejna grupka, tym razem już wnuków niegdysiejszych obrońców waadzy ludowej oczadziała komunizmem znowu zatruwa młode umysły.

Nie tylko młode.

Popatrzcie, co robią w Sejmie posłanki lewicy (w tym nawet 50+. Ten wiek oznacza, że mają świadomość, czym naprawdę jest komunizm).

http://pressmania.pl/boj-to-jest-nasz-ostatni-polskie-poslanki-z-lewackim-pozdrowieniem/

Szykują nową rewolucję, a raczej rewoltę w imię ideałów Marksa, Engelsa, Lenina i Trockiego.

A wszystko pod pozorem tolerancji, zgodnej z zaleceniami sformułowanymi jeszcze w latach 1960-tych ubiegłego wieku przez Herberta Marcuse’a.

To tzw. „tolerancja represyjna”. Dokładnie tak, jak ongiś proroczo narysował w swoim cotygodniowy „felietonie” Szymon Kobyliński – możecie mieć różne poglądy, byleby były zgodne z „postępowcami”.

Na naszych oczach znowu ciała nabiera stare hasło pierwszego jawnego lewaka w dziejach, Luisa de Saint-Just’a:

– Nie ma wolności dla wrogów wolności!

Nie łudźmy się ani przez chwilkę, że kiedy maszerujący teraz pomimo pandemii w obronie jakiejś lewackiej ułudy wolności sięgną po władzę będziemy żyli w kraju, w którym zapanuje wolność, równość i braterstwo.

Oni przecież wyraźnie zapowiadają, że katolicy i zwolennicy tradycyjnego modelu rodziny będą wyjęci spod prawa.

Zapomnieliście już, co obiecywał dr Rafał Suszek, jeden z tych, którzy przewrócili pomnik ks. Jankowskiego w Gdańsku?

Częste przywoływanie tu konstytucyjnego prawa nacjonalistów do wolności zgromadzeń i wolności słowa, jest absurdem, bo za wolnością musi iść odpowiedzialność za słowa. A każdy, kto głosi i praktykuje nienawiść – kulturową, rasową, religijną, o podłożu seksualnym lub politycznym – i zadaje gwałt ,,innym”, nieprzystającym do ciasnej nacjonalistycznej miary ,,polskości”, odmawiając im niezbywalnych praw podstawowych, sam wyrzuca siebie poza nawias wspólnoty przywilejów i swobód podstawowych.

Jednym słowem – albo podzielimy lewackie zasady, albo też, gdy jakimś cudem oni sięgną po władzę, zostaniemy wyrzuceni poza nawias wspólnoty przywilejów i swobód podstawowych.

Aborcja jest tylko pretekstem.

Lemparcica zresztą zupełnie jawnie stwierdza, że nie ma mowy o powrocie do tzw. kompromisu aborcyjnego.

Dostęp do aborcji ma być swobodny. Nie obwarowany żadnymi zakazami.

Ale nawet gdyby jakimś cudem rząd przystał na ten dyktat to i tak niczego to nie zmieni.

Po prostu nowa październikowa rewolucja trockistowska prze do obalenia istniejącej władzy.

My – katolicy, ojcowie i matki, nasze dzieci cudem uchronione przed narkotykami itp. mamy wypierdalać.

Oni chcą nowego wspaniałego świata.

.

Gdyby faktycznie tak miało się stać…

Inwazja islamistów okaże się wtedy wybawieniem.

Już widzę te tłumy, które z radością w oku spoglądają na dźwig unoszący w górę tańczące w powietrzu ciało Roberta Biedronia, czy też wkopaną do połowy w ziemię Lemparcicę czekającą na ukamienowanie.

My tymczasem chyłkiem przemkniemy do katakumb, by zmówić modlitwę za spokój ich duszy…

Aż strach się bać, że to kolejny wariant sorosowego planu. Na Zachodzie zniszczenie Europy praktycznie już weszło w końcową fazę. Myśmy nie wpuścili nachodźców – zostaniemy więc zniszczeni za pomocą wewnętrznego wroga tak, że sami zaczniemy tęsknić za szariatem.

.

Na szczęście możemy jeszcze wybierać, czy taka wizja świata stanie się rzeczywistością.

1.11 2020