Sąd Najwyższy zdecydował się wczoraj (26.06.2025) ujawnić 12 protokołów w sprawie 13 oględzin kart do głosowania, przeprowadzonych przez poszczególne Sądy Rejonowe.

Przyglądając się poszczególnym protokołom nasuwa się wniosek – my w ogóle nie mamy procedur ponownych przeliczeń!
Każdy z Sądów przeprowadzał te oględziny intuicyjnie, każdy po swojemu.
Sądy Rejonowe ustaliły, że aż w 9 przypadkach wyniki głosowania zostały odwrócone – czyli wynik Trzaskowskiego przypisano Nawrockiemu, a Nawrockiego – Trzaskowskiemu. Ale jedynie w 5 protokołach odnotowano, że po wyjęciu z worków pakietów – na poszczególnych kopertach prawidłowo podano liczbę głosów. Błąd był jedynie w protokole końcowym.
Jak było w pozostałych 4 przypadkach – Sądy Rejonowe w ogóle nie odnotowały.
W 12 protokołach podano czas oględzin. Najsprawniej poszło w Sądzie Rejonowym w Oleśnie – 1 godzina 45 minut. Najdłużej w Krakowie – 4 godziny 45 minut. Średnio ta procedura trwała 3 godziny.
To daje wstępny obraz ile by zajęło czasu wszystkim Sądom Rejonowym w Polsce przeliczenie wyników uzyskanych w 32.000 komisji.

*****
W trakcie dzisiejszych transmitowanych posiedzeń Sądu Najwyższego ujawniono bulwersującą sprawę komisji numer 20 w Zabrzu. Okazało się, że skargę na tą komisję złożyła społeczna obserwatorka z KOD-u. Co gorsza, obserwatorka przeszkadzała członkom w trakcie samego liczenia głosów.
Skończyło się to pamiętną transmisją na żywo z Sądu w Zabrzu, z której wynikło, że komisja, pomimo obstrukcji, pomyliła się co do 1 głosu.
Sędzia Sylwester Marciniak, występujący dziś jako strona w postępowaniu Sądu Najwyższego, zwrócił uwagę na fakt, że obserwatorzy społeczni w ogóle nie powinni mieć afiliacji.
Sędzia ten – co warte odnotowania – w swych wypowiedziach bronił pracy członków komisji, podkreślając, że sami zgłosili swe błędy tuż po wyborach do poszczególnych delegatur Krajowego Biura Wyborczego.

Sąd Najwyższy dostrzegając zasadność protestów (tam gdzie wyniki zostały odwrócone lub zniekształcone), uznał, że nie miały one wpływu na ogólny wynik wyborów.
Czy zatem wychodzimy już na ostatnią prostą….?