Zastanawiam się nad tym, jak to się dzieje, że Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny m.in. tygodnika „Gazeta Polska” i dziennika „Gazeta Polska Codziennie”, założyciel Klubów „Gazety Polskiej” tak rzadko zapraszany jest do telewizji publicznej. Człowiek, który stojąc na czele medialnego koncernu prawicy, w najtrudniejszych dla niej czasach był jej głosem i jej rzecznikiem, który za swoją działalność od lat jest bezpardonowo atakowany absurdalnymi pomówieniami i nieustanne nękany procesami, praktycznie nie istnieje w masowej przestrzeni elektronicznej.

Wydawało mi się, że z chwilą wygrania wyborów przez PiS natychmiast wszelkimi możliwymi sposobami wzmacniane będą prawicowe środki przekazu m.in. poprzez urzędowe zamawianie gazet T. Sakiewicza, tygodników „w Sieci”, „Do Rzeczy”, na multipleksie przydzielona zostanie częstotliwość dla telewizji „Republika”. Żywiłam nadzieję, że decydenci PiS doskonale zdają sobie sprawę z tego, jak ważne jest dotarcie do naszego społeczeństwa z prawicowymi treściami. Jeżeli teraz mając władzę tego się nie zrobią, to kiedy?

Jak ważne są Kluby Gazety Polskiej mieliśmy możliwość przekonać się podczas wydarzeń związanych z zablokowaniem Sejmu i antyrządowymi manifestacjami opozycji. To dzięki natychmiastowej reakcji redaktora Tomasza Sakiewicza, który widząc, że antyrządowe środki przekazu wmawiają społeczeństwu, iż rząd nie ma żadnego poparcia, wezwał Kluby „Gazety Polskiej”, by swoim przybyciem wsparły go i pokazały, iż równie dużo jest zwolenników dobrej zmiany. Na jego wezwanie natychmiast  do stolicy przybyło kilka tysięcy osób, które pokazały, że nie ma zgody na to, aby „było tak jak było”. Manifestacja poparcia rządu w tak trudnym dla niego czasie była bezcenna, bowiem pokazała, że nie działa on w próżni i wielu Polaków docenia to, co dla nich robi.

Po tych wydarzeniach w interesie prawicy, a zwłaszcza PiS-u i rządu powinno być propagowanie Klubów „Gazety Polskiej”, które posiadają rozbudowane struktury terenowe zarówno w Polsce jak i na świecie. Spodziewałam się, że nie oglądając się na krzyki opozycji, w telewizji publicznej powstanie cykliczny program, w którym redaktor T. Sakiewicz będzie zapraszał przedstawicieli poszczególnych klubów ze szczebli lokalnych i ogólnokrajowego, by w nich, zgodnie z linią programową „Gazety Polskiej” promować przykłady aktywności społecznej, dbania o interes narodowy, suwerenność państwa, krzewienia patriotyzmu oraz zachęcania do budowania państwa i społeczeństwa w oparciu o tradycyjne wartości wywodzące się z kultury chrześcijańskiej.

Niestety, po przejęciu władzy przez prawicę w telewizji publicznej o Klubach „GP” jest kompletna cisza, a przecież, jeżeli chce się odcinać od nich kupony, to należy w nie zainwestować poprzez ich promowanie.

Żałuję, że do tej pory nie ma cotygodniowego programu, w którym spotykaliby się tylko redaktorzy naczelni prawicowych dzienników i tygodników („Nasz Dziennik”, „Gość Niedzielny”, „Gazeta Polska”, „w Sieci”, „Do Rzeczy”), którzy komentowaliby najważniejsze wydarzenia tygodnia. Uważam, że taki program zyskałby dużą oglądalność i stałych odbiorców.

„System III RP się nie domknął”, ponieważ PiS nie miał prawa wygrać wyborów i dojść do władzy. Nie trzeba być jasnowidzem, by wiedzieć, że gdy opozycja wygra wybory i przejmie władzę, to zrobi wszystko, by się taka sytuacja więcej nie powtórzyła, ponieważ według niej tylko ona jest przeznaczona do władzy i dobrobytu, a demokracja jest tylko wtedy, gdy ona rządzi.

Decydenci PiS-u zachowują się tak jakby mieli rządzić przez dziesięciolecia. Odnoszę wrażenie, iż do wielu z nich nie dociera, że kiedyś nadejdzie czas oddania władzy, a to, co zbuduje się dziś będzie procentowało w przyszłości. Im silniejsze będą prawicowe media, Kluby Gazety Polskiej, kluby dyskusyjne, stowarzyszenia, im więcej Polaków uda się wciągnąć w procesy konsultacyjne i decyzyjne tym trudniej będzie opozycji zmarginalizować prawicę oraz zablokować jej kolejny marsz po władzę.