Na teraz 12.30 garstka ludzi może 2 tys, która presji społecznej nie wywrze, są i młodzi o starsi. Ważne że jest spokojnie i może na drodze rozsądku uda się sytuację unormować.

Jak coś będzie się działało, postaram się informować. W drodze spotkałem jednostkę amerykańską, ale nawet żartować się mi nie chciało i nie pytałem czy jadą z odsieczą na Warszawę. Zbyt to wszytko straszne i poważne.

Modlitwa za Ojczyznę jutro w Brygidzie, wcześniej Lechia gra a wiem, że kibice milczeć nie będą.

Mądrość i rozwaga ale też trzeba porzucić, obojętność, tak ja czuję i tu jestem.