Portal Gazeta.pl, zatroskany losem wszechświata i demokracji, dotarł do ostatecznego dowodu zbrodni przeciw ludzkości Pis-u, czyli zaplanowanej akcji mordowania wiewiórek. Przez ministra Szyszko. Nie było łatwo. Ale, pokonując wszelkie niebezpieczeństwa, dzielni reporterzy dotarli do fotografa, który cyknął zdjęcie wiewiórki leżącej na ściętym pniu drzewa. Zdarzenie miało miejsce w Parku Szczęśliwickim.

Wstrząs i koszmar. Dziesiątki tysięcy udostępnień, tysiące lajków, płacz i wrzask. Porywające tytuły, niezgoda i ból. „To zdjęcie poruszyło serca” grzmi Wyborcza. Jest też wypowiedź fotografa- tych martwych wiewiórek będzie więcej, woła nasza Kassandra. Po prostu JE SUIS wiewiórka!

Między nami nie rozumiem do końca, jak ścięcie drzewa zabiło wiewiórkę, wiewiórki mogą oddychać tylko pod korą, jak ryby pod wodą? Następnym razem proponuje dać zdjęcie martwej małej, białej foczki na plaży. One są jeszcze słodsze i zdjęcie równie sensowne. Że umarła, bo nie miała dziupli, gdzie mogła złożyć jajka. A piasek i plaża, bo Szyszko wyciął wszystkie drzewa. To tak by trzymać się specyficznej logiki…

Oczywiście obrazek z lubością podchwycili politycy opozycji. W znanym sobie klimacie. Nazizm, faszyzm, to koniec polskiej przyrody, Unia nas wyrzuci/ niech Unia nałoży na nas za to sankcje.

I teraz puenta.
Zdjęcie zostało zrobione w parku Szczęśliwickim. Akcja wycinki drzew tam zorganizowana, to akurat zasługa miasta Warszawa. Którym, jak Boga kocham, nie kieruje polityk Pis, ale opozycji. Ergo, trzymając się logiki opisu zdjęcia, wiewiórkę zamordowała HGW.

Ale nie tylko o to chodzi.

W tym jednym obrazku mamy cały żenadę i groteskę tzw. opozycji totalnej. Przecież Szyszko i jego pomysły można krytykować na lewo i prawo. Oczywiście, dziwi to nagłe wzmożenie niektórych, gdy wcześniej cicho siedzieli, ale niech będzie, załóżmy ich dobrą wolę, a sprawa ważna jak cholera.

Inna kwestia, że w samym PiSie trwa debata, o czym świadczy chociażby zmiana kontrowersyjnej ustawy. Ale zamiast merytorycznej krytyki, leci się w najbardziej durne i chamskie manipulacje, byle mocniej i więcej, w jakiś rzewny bełkot, mający poruszać serca pensjonarek. Dalej, okazuje się, że ten bełkot i manipulacje mają nie tylko na celu robienie z PiS potwora- ale także ukrywanie tych, którzy mają swoje na sumieniu, przypisywanie ich grzechów i patologii obecnej władzy.

No wybaczcie, ale jak tam można rozmawiać, z takim przyrodniczym arlekinem dla ubogich, połączonym z kłamstwem?

A jest to o tyle boleśniejsze, że sensowna krytyka zawsze się przyda. Przypomina mi to histerię o 10 sierot z Aleppo, co także okazało się ściemą. Kto na tym krótkotrwale zyskuje? Dość to oczywiste. Ale obawiam się, że ani wiewiórki, ani sieroty z Aleppo raczej na tym nie skorzystają.

Autor: David Wildstein
Dziennikarz, publicysta, z-ca redaktora naczelnego Fronda.