(Rzecz dla czytelników z poczuciem humoru).
Przy tak ładnej pogodzie kto żyw robi grilla. Czy to w ogrodzie, czy nad rzeką, czy też na balkonie. Z podpiekanych mięsiw rozchodzi się woń karkówek, kaszanek, boczków i kiełbas wszelakich. Mogą zwykli śmiertelnicy, mogą i politycy bo grillowanie pełni rolę integracyjną.
Kiedyś pomstowałem na robienie grilla. A to, że prymitywny to zwyczaj. A to, że przeszkadza sąsiadom za płotem oddającym się lekturze. A to, że niezdrowa ta spalona niekiedy na wiór porcja mięsiwa. Podobno rakotwórcza.
Jednak zmieniłem niedawno zdanie oglądając kolejną pyskówkę wybrańców narodu w jakiejś telewizji. Zawzięte jakoś to towarzystwo było. Kłótliwe i niewychowane bo przerywające interlokutorowi w pół zdania. Gdyby mogli to by sobie nakładli po przypudrowanych twarzach, ale że wizerunkowo źle by to było, zaciskali tylko pięści pod stołem.
Gdyby ich jednak, pospołu, usadzić kręgiem wokół grilla. Jak rycerzy króla Artura by nie uchybić rangi i ważności. #Kaczyński, #Tusk, #Hołownia, #Czarzasty, #Kosiniak- Kamysz. Bez garniturów. Bez kamer. Na totalnym luzie. Na grillu się piecze mięsiwo wyborne. Raz po raz, któryś z dżentelmenów, w oczekiwaniu na finał smakowity, polewa wódeczkę dobrze schłodzoną, albo dla tych o słabszej głowie, zacne winko lub browarek. A kiedy potrawy są już gotowe prześcigają się w uprzejmościach by sąsiadowi nałożyć na talerz smakowity kąsek. Słyszycie te dusery. „Jarku a może polędwiczkę” – pyta Tusk. „Spróbuj kaszanki ” – rzecze Czarzasty do Hołowni. „Ależ już się najadłem” – kryguje się nieśmiało prezes Jarosław.
I tak sobie siedzą, popijają i gaworzą zgodnie. Bez napinki. Bez agresji radzą o Polski dobru. A kiedy już sobie pojedli i popili na śpiewy im się zebrało. I płynie z ich piersi, po polach i łąkach, pieśń o zgodzie i wspólnocie.
Polską politykę można na poważnie komentować, ale to zajęcie nudne bo czołowi gracze są aż do bólu przewidywalni. Od lat brzmi ich zdarta płyta i nawet nie muszą ust otwierać bo wiadomo co powiedzą. Można jednak i tak jak powyżej. Z dystansu, z przymróżeniem oka, by nie dać się zwariować. A swoją drogą, taki wspólny grill mógłby być całkiem pożyteczny i zabawny.
#polskapolityka
Autor: Antoni Styrczula
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji. Więcej tekstów autora przeczytacie na blogas24.pl
Zostaw komentarz