Czytam liczne komentarze moich antypisowskich znajomych o Kościele, że to zło wszelakie i w zasadzie wyłącznie zło, ciemnogród, molestowanie seksualne jako norma oraz mordowanie dzieci (to ostatnie w Kanadzie).

Widzę już sceptycyzm, ale otwartą wrogość wobec Kościoła. To, że Kościół sam jest sobie winien nie zmienia faktu, że podniecenie, które zauważam niczym mądrym nie jest.

Kościół w Polsce jest – owszem – wrogiem modernizacji państwa, usiłuje podporządkować sobie państwo i prawo, jest zacofany, a zabobon i ciemnota mają się w Kościele świetnie, ale bez przesady.

Państwo powinno i państwo może się od nadmiernych wpływów Kościoła uwolnić, prokuratorzy i sądy mogą w końcu traktować i księży i biskupów jak zwykłych ludzi (jak trzeba to za ukrywanie przestępstw można i biskupa w kajdankach dowieźć na przesłuchanie), można przestać słuchać „głosu Kościoła” uchwalając prawo, ale to wszystko naprawdę wymaga spokoju, a nie podniecenia.

Molestowanie seksualne – owszem – miało miejsce, a krycie sprawców było normą i miało systemowy charakter (samo molestowanie już nie), ale trzeba jednak odróżniać konstatację tego, że biskupi kryli przestępców w sutannach od potępiania całego Kościoła i traktowania każdego księdza niemal jak pedofila. Można naliczyć podatki od przemytu (samochodów, paliwa etc.) na „cele kultu”, można wsadzić do więzienia złodziei i oszustów podatkowych.

Nie nawołuję do żadnego kompromisu z Kościołem, bo ten ostentacyjnie popierając PiS i drakońską ustawę antyaborcyjną pokazał, że nie ma żadnego sensu się z nim układać, a każdy ew. przyszły kompromisu i tak zostanie przez Kościół przy najbliższej nadarzającej się okazji wyrzucony do kosza. Skoro zaś tak, to czas na zmiany.

Można – i w mojej ocenie należy – usunąć religię ze szkół, zliberalizować ustawę antyaborcyjną, zmienić konstytucję i wypowiedzieć konkordat, ale jeśli liberałowie i lewica zapomną, że Kościół to też nie setki, a tysiące uczciwych, dobrych księży to zamiast normalności będziemy mieli odwrotność PiS, a chyba nie o to chodzi. Przede wszystkim jednak zamiast sklejania Polski będziemy mieli jej dalsze dzielenie. Oczywiście zmiany o których napisałem powyżej spotkają się z histeryczną reakcją tak Kościoła, jak i szerzej prawicy, ale to należy po pierwsze zignorować, a po drugie równocześnie zareagować z dozą szacunku, a nie z pogardą, którą zauważam po stronie antypisowskiej.

P.S. tak BTW to gratuluję polskiej prawicy. To, co napisałem powyżej jeszcze 6 lat temu byłoby wyrazem radykalizmu. Dziś jest nawoływaniem do umiarkowania. Jesteście Szanowni Prawacy mędrcami jakich mało. Należałoby Was do Afganistanu wyeksportować. Sądząc po sukcesach w Polsce może udałoby się wam zlaicyzować talibów.

Autor: Witold Jurasz
(tekst pochodzi z konta Witolda Jurasza na Facebook’u)