Dziś zajmę się śmiercią Attyli i upadkiem Imperium Hunów. Warto zauważyć, że według Jordanesa, który powoływał się w tym miejscu na świadectwo Priskosa, okoliczności śmierci Attyli były inne, aniżeli przekazane w pieśniach skandynawskich, które obszernie cytuję w niniejszym wykładzie.

Otóż Attyla, jak napisał Jordanes, zgodnie ze zwyczajami panującymi wśród Hunów, miał mieć wiele żon. I oto teraz miał wziąć kolejny ślub, z urodziwą dziewczyną imieniem Ildico. W czasie zaślubin miał się jednak zanadto ponieść zabawie, po czym ociężały od alkoholu leżał na wznak, a tymczasem krew, która zwykle wypływała mu z nosa, nie mogąc znaleźć normalnego dla siebie ujścia, zaczęła spływać mu do krtani, co w efekcie doprowadziło do jego śmierci. „Tak oto sławnemu dzięki wojnom królowi haniebny koniec przyniosło pijaństwo” – podsumował Jordanes.

Ale na dworze bizantyjskim już w pierwszej połowie VI wieku znano obie te wersje. Oto Marcellinus Komes, kronikarz bizantyński, pochodzący z Illirii, w latach ok. 521-527 sekretarz przyszłego cesarza Justyniana I, napisał, że Attyla został nocą śmiertelnie pchnięty nożem przez jego żonę. Zaraz potem jednak dodał, iż „niektórzy twierdzą”, że zaksztusił się on krwią („Attila rex Hunnorum Europae orbator provinciae noctu mulieris manu cultroque confoditur. Quidam vero sanguinis reiectione necatum perhibent”).

W tych okolicznościach pierwszeństwo daję wersji, którą przekazały pieśni skandynawskie, bowiem znana ona była nie tylko na Północy, ale też w Cesarstwie Bizantyjskim. I z całą pewnością stosowny przekaz dotarł tam inną drogą. Jaki więc był koniec Attyli, słynnego władcy Hunów? Ano taki:

.

Autor: Wojciech Kempa
Polski historyk, dziennikarz. Jest absolwentem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, autorem licznych publikacji historycznych, w tym pięciotomowego opracowania „Okręg Śląski Armii Krajowej”, a także prac: „Co przed Mieszkiem?”, „Na przedpolu Warszawy” czy „Śląscy Czwartacy”. Był kierownikiem produkcji cyklu filmów biograficznych „Siemianowiccy Dowódcy”.