Na temat zbliżającej się wielkiej i zapowiadanej kontrofensywy wojsk ukraińskich słyszmy już nieprzerwanie od co najmniej kilka miesięcy. Okres późnego lata i wczesnej jesieni 2022 r. to czas skutecznych operacji komtrofensywnych wojsk ukraińskich o znaczeniu operacyjnym i w pewnych segmentach strategicznych (odrzucenie wojsk rosyjskich spod Charkowa i Chersonia).

Jednakże działania te zostały zatrzymane przez wojska rosyjskie już późną jesienią 2022 i zimą 2023 r. Było to możliwe dzięki częściowe mobilizacji w Rosji, która pozwoliła uzupełnić straty (wielkie) poniesione przez wojska rosyjskie w okresie luty 2022 – listopad 2022. Szczególnie w takich formacjach jak Wojska Powietrznodesantowe FR i zmotoryzowane (m.in. 1 Armia Pancerna). Należy też zauważyć, że mobilizacja szczególnie ta przeprowadzana w rosyjskich zakładach penitencjarnych miała na celu wzmocnienie siły ofensywnej prywatnych organizacji wojskowych, takich jak m.in. Grupa Wagnera (PFW), która wyróżnia się niezwykłym okrucieństwem i systemtycznym łamaniem wszelkich norm prawa międzynarodowego, ale także skutecznością. Na froncie ukraińskim realizowała zadania polegające na przeprowadzeniu próby opanowania najważniejszych instytucji państwowych w Kijowie na samym początku wojny. Zadanie to było realizowane także przez specjalne grupy specnazu i rosyjskiej agentury, która została ulokowana w Kijowie w miesiącach poprzedzających rozpoczęcie 24 lutego 2022 r. tzw. specjalnej operacji wojskowej, która rzeczywiście miała nie być wojną, a krótką operacją będącą w istocie rzeczy kalką operacji pacyfikacyjnej Czechosłowacji z 1968 r., operacji opanowania Kabulu ( Operacja „Sztorm 333”) przeprowadzona w 1979 r. oraz nieudana operacja gruzińska z 2008 r. w której nie użyto wojsk powietrznodesantowych (WDW).

Aktualnie znajdujemy się w fazie wojny na wyniszczenie i sytuacji patowej na froncie. Działania ofensywnej wojsk rosyjskich oprócz Bachmutu i Awdijiwki praktycznie zatrzymały się w miejscu. Wszystkie działania ofensywne Rosji zostały skierowane do Bachmutu i na jego flankach. Jest to miast strategiczne, które otwierałoby Moskwie drogę do Słowiańska i Krematorska. To dlatego Kijów zaciekle broni się w tym mieście. Ponadto, należy zauważyć, że uwikłanie Rosjan w walki miejskie niszczy potencjał ilościowy i sprzętowy armii rosyjskiej i wykrwawia potencjał ofensywny. To był zasadniczy cel Kijowa z okresu jesienno-zimowego 2022 i 2023 r. Zatrzymanie rosyjskiej ofensywy zimowej przy zachowaniu jak najmniejszych strat własnych. Oczywiście były one duże po obu stronach, ale dużo mniejsze straty poniosła Ukraina niż Rosja.

Brak zapowiadanych przez Kreml wielkich sukcesów zimowej operacji ofensywnej spowodował, że Rosja aktualnie przechodzi do działań obronnych przed zbliżającą się wielką kontrofensywą wojsk ukraińskich do której dojdzie w najbliższych tygodniach lub miesiącach letnich.

Wysiłki dyplomatyczne Kijowa na różnych forach międzynarodowych (UE, NATO – format z Remstein, ONZ oraz relacjach bilateralnych) służą odpowiedniemu przygotowaniu się do tej kontrofensywy. Przede wszystkim uzupełnieniu strat sprzętowych, dostarczeniu nowym tworzonym formacjom sprzętu oraz wyszkoleniu zmobilizowanych żołnierzy, którzy będą te działania ofensywne realizować.

Kontekst międzynarodowy

W ostatnich miesiącach do gry w temacie wojny na Ukrainie włączył się Pekin, który zaproponował tzw. plan pokojowy rozpisany na dziewięć różnych punktów, które w ostatecznym rozrachunku doprowadziłyby do zamrożenia konfliktu na warunkach satysfakcjonujących Moskwę. Jedynym rozwiązaniem konfliktu i zakończenie wojny jest odzyskanie przez Kijów wszystkich utraconych po 2014 r. terytoriów w granicach międzynarodowych. Będzie to możliwe tylko wtedy, gdy wojska rosyjskie zostaną rozbite na froncie. Dlatego Ukraina potrzebowała i potrzebuje sprzętu w dużych, a nie kroplówkowych ilościach jak proponują niektóre państwa Zachodu.

Na chwilę pomińmy zdolności i potencjał Zachodu w tej materii, gdyż w istocie rzeczy to jest prawdziwy dramat potwierdzających tezę, że Zachód w dużej części żył złudzeniami tnąc budżety obronne i nie rozbudowując przemysłu zbrojeniowego. Wojna na Ukrainie uwidoczniła słabości Zachodu w tej materii i dobrze, gdyż jest szansa na to, aby Zachód (całe NATO) wyciągnęło z tych błędów odpowiednie wnioski i wprowadziła środki zaradcze w postaci dofinansowywania budżetów obronnych i przestawienia produkcji militarnej na tory wojenne (tej decyzji brakuje, a jest niezwykle potrzebna, aby szybko uzupełniać braki amunicyjne i sprzętowe, które zostały przekazane Ukrainie).

Należy również wspomnieć o kwestii wsparcia Stanów Zjednoczonych. Jest ono bardzo duże i jak już wojna pokazała kluczowe w osiągnięciu zwycięstwa. Przełomem było przekazanie Ukrainie systemu Himmars, który pozwolił niszczyć linie logistyczne wojska rosyjskiego w regionie Chersonia, Charkowa, Melitopola i Doniecka. Dzięki tym zdolnościom Ukraina osiągnęła zwycięstwa na froncie chersońskim i charkowsko-kupiańskim. Jednakże Ukraina jak wskazują informacje medialne dotąd nie otrzymała rakiet o zasięgu 300 km, które są potrzebne Kijowowi do osiągnięcia ostecznego zwycięstwa oraz samolotów wielozadaniowych, takich jak: F16.

Stanowisko Waszyngtonu jest jednoznacznie negatywne z uwagi na obawy o ryzyko eskalacji konfliktu i potencjalne użycie przez Moskwę broni jądrowej, której zastosowanie jest czarnym snem przywódcy Chin XI Jinpinga z uwagi na to, że użycie broni jądrowej uruchomiłoby proces domina w postaci dążenia wielu państw do pozyskania tej broni. To z kolei negatywnie wpływałoby na położenie geopolityczne i geostrategiczne Pekinu w regionie Zachodniego Pacyfiku, gdyż wzmacniałoby pozycję Japonii, Australii, a być może także i Tajwanu, Wietnamu i innych państw, które osiągnęłyby status państw dysponujących bronią jadrową.

Jak słusznie wskazywali niektórzy eksperci, tacy jak m.in. Jacek Bartosiak – temat ten pojawiłby się także w stolicach państw Europy Środkowo-Wschodniej, gdyż okazałoby się, że jedynym gwarantem pokoju jest broń jądrowa. Do tej sytuacji nie chcą dopóścić Stany Zjednoczone i Pekin, które mają de facto zbieżne negatywne stanowisko z uwagi na ryzyko utraty dotychczasowego statusu globalnego supermocarstwa. Pekin z kolei liczy się z faktem, że znajduje się daleko w tyle za Moskwą i Waszyngtonem jeśli chodzi o dysponowanie określoną ilością głowic jądrowych. Jednakże stanowisko Pekinu i aktualne położenie Moskwy, która wiele już utraciła za sprawą obecnie trwającej od ponad 410 dni wojny I musi się liczyć że stanowiskiem Pekinu. Co więcej, bez jednoznacznej pomocy militarnej Pekinu Rosja tej wojny z całą pewnością nie zdoła wygrać.

Wojna na Ukrainie nie ma tylko statusu i charakteru konfliktu regionalnego, ale przede wszystkim globalny, gdyż są w nią zaangażowane państwa już z całego świata, które są podzielone na trzy grupy. Z jednej strony na te, które w różny sposób wspierają Kijów. Na te, które wspierają oficjalnie Moskwę (m.in. Iran, Korea Północna i część państw afrykańskich) oraz na te, które próbują grać na rozjemców konfliktu (Chiny i Turcja).

Koniec części pierwszej.

Fot. Pixabay.com