Padł ostatni bastion logiki i zdrowego rozsądku. Zawsze lubiłem Wolnościowców, ceniłem zwłaszcza ich oderwanie od doktryn partyjnych a oparcie sposobu myślenia na priorytecie rozsądku. Zawsze byli to ludzie, którzy popierali coś lub byli przeciwko czemuś bez względu na barwy polityczne, spod których dana myśl wyszła. Klucz był prosty – określone rozwiązanie prawne miało być sprawiedliwe, działania w gospodarce ukierunkowane na UCZCIWY HANDEL z pominięciem czynników ideologicznych, a zazwyczaj oprócz matematyki istotną rolę odgrywały wartości chrześcijańskie (ale to już niekoniecznie).

I to się ostatnio zmieniło.

Nie ma już wolnościowców – zostały jednostki, a reszta zamieniła się w swoistą grupę LEMINGÓW ślepo idącą za nawet najgłupszą ideą, jeśli tylko ktoś głośno zakrzyknie – TAK JEST WOLNOŚCIOWO!!! I nie ważne, że krzyczący właśnie przepchnął jakąś komunistyczną, absurdalną bzdurę. Wszystko działa zgodnie ze starą, PRL-owską zasadą: JEST HASEŁKO IDEOWE TO DZIAŁAMY!!! Przykłady? Proszę bardzo.

Krytyka wycofania nowelizacji Kodeksu karnego w zakresie tzw. owoców zatrutego drzewa – niemal cała brać wolnościowa stanęła murem przeciwko PiS-owi widząc w tym brunatną poświatę faszyzmu… Ale przegapili, że od dekad do lipca zeszłego roku obowiązywało własnie identyczne prawo, a Platforma wprowadziła tą ładnie brzmiącą amerykanizację (funkcjonującą w zupełnie nieporównywalnym do polskiego systemie prawnym) aby uniemożliwić stawianie komukolwiek zarzutów za przestępstwa polityczne nagrane nielegalnymi podsłuchami.

Drodzy Wolnościowcy – nie bronicie wolności, tylko nietykalności bandziorów którzy Was okradają.

Zgodnie z tym zapisem dowód nie może być pozyskany w drodze czynu zabronionego, więc nie musi to być nawet przestępstwo ale np. czyn o znikomej lub zerowej szkodliwości społecznej. Skrajny przykład: sąd dysponuje nagraniem wideo (zrobionym nielegalnie) na którym widać, że Kowalski zabił Nowaka. Ale dowód jest nielegalny, a inne dowody wskazują na winę Wiśniewskiego.

Co musi zrobić sąd?

W teorii wg. prawa wprowadzonego przez PO SKAZAĆ WIŚNIEWSKIEGO za zabójstwo, którego nie popełnił bo nielegalne nagranie FORMALNIE NIE ISTNIEJE więc oprzeć musi się na pozostałych wiarygodnych dowodach. Tzw. prawda obiektywna umiera – liczy się to, co jest w papierach. Odwrotnie – Trynkiewicz morduje dziecko, nagrało się nielegalnie. Sąd musi wypuścić Trynkiewicza, bo innych dowodów brak. Do tego do zestawu PO dorzuciło nam kontradyktoryjność procesu karnego, co w praktyce oznacza, że jak oskarżony jest biedny (brak adwokata) i głupi, to ma marne szanse na uniewinnienie. Z drugiej strony prokurator zyskiwał ogromny potencjał do „uwalania” spraw karnych (zapewne nie wolontaryjnie) – wystarczy że nie przyjdzie na rozprawę albo popełni „dziecinny” błąd, którego sąd z urzędu już nie naprawi.

To według Was jest wolnościowe?

To czysty komunizm jedynie ukryty pod amerykańską flagą (całunem?). Protestujecie przeciwko przywróceniu przez PiS choć odrobiny normalności w prawie karnym? Gratuluję – zostaliście wzorcowymi lemingami.

Gra sloganami i przemilczanie faktów – niedawno jeden z liderów środowiska wolnościowego rzucił myśl, jakoby zaostrzanie przepisów o ruchu drogowym było głupotą, gdyż istnieć ma dwa razy większe prawdopodobieństwo popełnienia w Polsce samobójstwa niż śmierci w wypadku drogowym… Tu już logika arystotelesowska nawet się nie ukłoniła, czysty populizm w stylu wałęsowego „dam Wam po 100 milionów!”. Zaletą wolnościowca było tak jak wspominałem logiczne myślenie, brak naginania faktów do własnej tezy (to odróżnia doktrynersów od ludzi myślących).

Co tutaj mamy?

W pierwszej kolejności stwierdzanie, że nie ma co się przejmować 3000 wypadków śmiertelnych rocznie z tego powodu, że w tym samym czasie 6000 osób się wiesza i truje, to czysty populizm. Proponuję inny argument: porównać wypadki do setek tysięcy zgonów sercowych, wylewów i innych chorób, wtedy w ogóle okaże się, że polskie drogi są bezpieczne niczym pentagon.

Druga kwestia – jeśli odwołujemy się do statystyki, to porównując dwa zagrożenia musimy się upewnić, czy dotyczą one równomiernie całej grupy. Grupa samobójców nie pokrywa się z liczbą użytkowników dróg, zagrożonych samobójstwem jest kilka procent Polaków, a śmiercią na drodze lub w przypadku pieszych przy drodze – zdecydowana większość. Interpolacja zagrożenia samobójstwem na całą populację to ooooogroooooomneeeee uproszczenie niegodne uczciwego sprawozdawcy. Ale czy w ogóle na pewno jest mniej osób pokrzywdzonych wypadkami?

Sprawdźmy….

Otóż, łącznie ze zgłoszonymi próbami samobójstw mamy rocznie około 8000 takich przypadków. Z kolei wypadków samochodowych, czyli takich w których doszło do stosunkowo poważnego uszkodzenia ciała przynajmniej jednego człowieka, a więc zdarzeń w których milimetry dzieliły zwykle od śmierci, jest już 34 970 a rany w nich odniosło 42 545 ludzi (w tym dużo trwałych inwalidów). I jak, zagrożenia samobójstwami zaczynają wyglądać blado? Idźmy dalej – zgłaszanych policji kolizji drogowych (a więc zazwyczaj nie zarysowań lakieru na parkingu ale realnej kolizji w ruchu drogowym, w której często szczęście zapobiega tragicznemu skutkowi – wiem to z praktyki) było w roku 2014 – 348 028. Razem to już prawie 400 tys. do 8 tys.

I jak wygląda to porównanie?

Wstyd drodzy Wolnościowcy, wstyd i propaganda na wzór Gomułki – fakty na bok, byleby udowodnić że władze chce źle. Jak wyglądałoby uczciwe porównanie stanu zagrożenia na polskich drogach? Przez odniesienie np. do ilości wypadków w Niemczech czy Francji, ale oczywiście takie porównanie obaliłoby na starcie Waszą tezę, więc… Gdy fakty przemawiają przeciw wolnościowemu oburzeniu – tym gorzej dla faktów.

NAIWNOŚĆ – grzech najwyższy wolnościowców.

Nie ważne, z kim rozmawiacie, jeśli ON WAM POWIE, że jest pokrzywdzony przez władze, to będziecie go ślepo popierać. Z tego powodu wśród wszelkiego typu stowarzyszeniach poszkodowanych przedsiębiorców tylu gangsterów i zawodowych oszustów, których nawet osobiście miałem przyjemność „w imieniu systemu faszystowsko” nękać. Ale to nie ważne, że ktoś haracze ściągał, oszukiwał kontrahentów (WOLNORYNKOWO – dali się okraść to znaczy, że zasłużyli i Bóg tak chciał? Emotikon wink ) i robił inne złe rzeczy. Grunt, że TERAZ KROCZY Z WAMI POD CZERWONYM SZTANDAREM REWOLUCJI PROLETA… WRÓC – pod sztandarem wolnościowych reform i żądań, by władza się od niego odczepiła. Np. fajnie by było, jakby np. już umorzyła te sprawy karne o oszustwa.

F. Hayek byłby z Was dumny…

NAIWNOŚĆ DO KWADRATU – wierzycie, że wolność absolutna wyeliminuje przestępczość, bo brak podatków ma oznaczać tak opłacalny handel, że każdy haraczownik, porywacz, oszust, złodziej i gwałciciel otworzy stragan z warzywami… Ale pomijacie przy tym jedną podstawową kwestię: PRZESTĘPSTWO ZAWSZE BĘDZIE BARDZIEJ OPŁACALNE OD UCZCIWEGO HANDLU, i udowodnię to w prosty sposób zgodny z filozofią Hayek’a. Otóż, handlując przysłowiową pietruszką zarabiacie 10% na zainwestowanym kapitale (marża handlowa). Jeśli komuś zabierzecie pietruszkę i sprzedacie ją, wtedy nie inwestując ani złotówki zarabiacie 100% jej ceny. A dodatkowo prócz pietruszki możecie sprzedawcy zabrać portfel, zegarek i samochód.

Kto lepiej zarabia – sklepikarz czy bandzior?

PROSTE? I dlatego PRZESTĘPCZOŚĆ NIE ZNIKNIE A WZROŚNIE WRAZ Z LIKWIDACJĄ STRUKTUR PAŃSTWA TAKICH JAK POLICJA i URZĘDY SKARBOWE. Ciekawostka – Pruszków dorabiał się właśnie uprowadzając tiry ze spirytusową kontrabandą, ponieważ wiedział, że przemytnicy nie mogą iść na policję. Po co mieli inwestować w swój Royal jak mogli wziąć go za darmo?

BROŃ PALNA A PRZESTĘPCZOŚĆ – nie, powyższego problemu przestępczości nie rozwiąże powszechny dostęp do broni palnej (który w 95% popieram!). Dlaczego nie? Ponieważ typowy przedsiębiorca nie jest psychopatą (według licznych badań w różnych państwach sprawcy poważnych przestępstw to od 40 do 80% tzw. psychopaci, czyli osoby o dyssocjalnym zaburzeniu osobowości). Przedsiębiorca nie zabije od razu człowieka który wszedł do jego sklepu, bo by nie miał klientów Emotikon wink bandzior dokonujący rozboju może to od razu zrobić. Bandzior uprowadzi dziecko lub żonę przedsiębiorcy, a odwrotnie byłoby to trudne – zwłaszcza, że przedsiębiorca zwykle nie wie, kto może być bandytą i porywanie prewencyjne zakładników byłoby ciut kłopotliwe, a bandyta może na spokojnie rozpracować swój cel BO TO JEGO PRACA WYKONYWANA NA PEŁNY ETAT. Jeśli masz nadal zastrzeżenia co do tego, to idź na spacer po swojej dzielnicy. Zatrzymaj się. Rozejrzyj w około. Zobacz z ilu okien, samochodów, zza ilu drzew mógłby paść strzał.

Jak byś się przed tym obronił?

Przeanalizuj zamachy na gangsterów w latach 90-tych oraz na gen. Papałę (miał broń w kaburze) i ministra Dębskiego. Zawsze ofiara była zaskoczona, prawie zawsze umierała. Po co ktoś w świecie wolności miałby Cię zastrzelić? Z tego samego powodu, dla którego ściągający haracze w latach 90-tych dokonywali spektakularnych pokazów sił (np. Starówka w Warszawie) – aby inni przedsiębiorcy nie próbowali się bronić tylko od razu oddawali pieniążki, wiedząc że niepokorny długo nie pożyje.

Broń to świetne narzędzie przeciwko chuliganom, włamywaczom, terrorystom strzelającym do tłumu nieuzbrojonych zakładników itp., ale raczej nie obroni Cię, gdy poluje na Ciebie profesjonalista. W sytuacji braku struktur policyjnych bardzo szybko lukę zapełni „prywatna ochrona”, czyli po prostu grupy kryminalistów terroryzujące całe miasta – tak jak to miało miejsce na początku lat 90-tych, gdy policja była pozbawiona prawa działania po transformacji ustrojowej. I tyle zostałoby z Waszej wizji wolności. Nie byłoby podatku – byłoby pełne poddaństwo z nieposłuszeństwem karanym śmiercią.

Reasumując – w miejsce żelaznej logiki i matematyki oraz kalkulowania możliwych zysków i strat Wolnościowcy stali się… partią. Mają ideologię, której głównym motorem jest sprzeciwianie się ideologii innych partii, ale wychodzi im to często nieudolnie, na poziomie kupowania informacji z „memów” internetowych. Nie ważne, czy są one prawdziwe, nie ważne jak się mają do zdrowego rozsądku i nie ważne, że to często „memy” wystawione przez jedną partię w celu bezzasadnego ośmieszenia innej partii i daleko im do prawdy. Nawet argumenty socjalistów i komunistów się nadają – wystarczy, by coś udawało odrobinę wolnościową ideologię to już trzeba temu obowiązkowo przyklasnąć.

Bo to nasi! 

A jak coś robi rząd, nie ważne który, to hajda na wroga!!! I tyle zostało z ostatniego, apolitycznego bastionu zdrowego rozsądku… Ciąg dalszy najpewniej nastąpi… NIESTETY…

Autor: Kazimierz Turaliński