ROZDZIAŁ TRZECI PRZYGÓD DZIELNEJ HELI

WSCHODNI HOLOKAUST BEZ OBOZÓW

Wkrótce Niemcy zaczęli zabijać Żydów. Nie wywozili ich stąd do obozów, ale mordowali na miejscu. Zbierali ich w jednym miejscu, przeważnie na hrubieszowskim kirkucie i mordowali całymi grupami. Często pomagała im w tych zbrodniach ukraińska policja.

Przed wojną, Żydzi, w większości stanowili zamkniętą społeczność i nie integrowali się z Polakami ani Ukraińcami. Wyjątek stanowiło kilka rodzin, między innymi rodzina Perlmutrów, która wszyscy uważali za swoich. Zaprosili nas nawet na wesele. Pamiętam piękne pieśni jak „o mój wymarzony, o mój wytęskniony” oraz przepyszne chałki i inne wypieki, których później nigdy nie jadłam. Kiedy nadeszła wojna, moja koleżanka Ryfka zwierzała nam się ze swoich problemów.

– Co ty się Ryfka przejmujesz różnymi sprawami, kiedy i tak cię Niemcy zabiją – wypowiedziałam słowa, których dzisiaj się wstydzę.

– Ty Hela gupia jesteś! – zareagowała na to Ryfka.

Niestety, za jakiś czas Niemcy naprawdę zabili Ryfkę, więc tym bardziej wstydzę się swoich słów.

Pewnego dnia przyszedł do chaty Żyd Josel, który kiedyś często do wioski zajeżdżał z towarem.

– Ratujcie mnie!

– Ach Josel! Ogrzej się, najedz, ale jak się ściemni, ruszaj dalej. Więcej zrobić dla ciebie nie mogę. Ja mam dzieci! I tak ryzykuję życiem, przyjmując ciebie w domu.

– Ja rozumiem, ja wiem …

– To wy mi dali cukierków w borg – wypomniałam Joselowi – a potem przyszli do ojca po pieniądze. Oj, dostałam ja pasem za to!

– Nie czas teraz na wypominanie takich rzeczy. Dość bidy mamy wszyscy, by się między sobą wadzić – zrugał mnie ojciec – ale więcej dla Josela zrobić nie możemy.

Kiedy zapadł zmrok, Josel ruszył w stronę lasu. Po wojnie zauważyłam na ulicy w Hrubieszowie kogoś podobnego do Josela i pomachałam mu z daleka. Nie zareagował. Być może pomyliłam Josela z kimś innym. Pomyślałam potem, że może miał, żal, że nie przyjęliśmy go na dłużej. Jednak i tak mój ojciec bardzo zaryzykował, udzielając mu chwilowej gościny, bo za jakąkolwiek pomoc Żydom, nawet za podanie kubka wody, Niemcy wysyłali do obozów koncentracyjnych lub rozstrzeliwali Polaków. Nie każdy był wielkie bohaterem jak rodzina Ulmów, ale takie drobne ale ryzykowne gesty też były ważne.