No i proszę – czarno na białym:

„Projekt umrze śmiercią naturalną. Jak promy, drony i luxtorpedy premiera Morawieckiego… Nie będziemy też siłą zabierać ludziom ich własności, żeby zbudować Centralny Port Komunikacyjny. Nie ma żadnych dowodów na to, że ta inwestycja przyniesie państwu czy obywatelom jakikolwiek zysk”- obiecała wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej (czytaj więcej).

Potwierdziła to jeszcze odpowiedzią na pytanie, czy „po wyborach koniec projektu CPK”? „Absolutnie tak” – odpowiedziała.

Podobny los może czekać port w Świnoujściu. Niebawem w planach jest utworzenie portu kontenerowego, jednak gdyby koalicja doszła do władzy, Polacy mogliby zapomnieć o tej inwestycji.

„Nie znam tej sprawy w szczegółach, ale znając PiS, z portem w Świnoujściu może być jak z Turowem” – powiedziała Leszczyna.

Mówiłem to cały czas jasno i wyraźnie – PO nie ma żadnych własnych pomysłów rozwojowych. Cały pomysł PO na rządzenie, to uległość wobec Berlina i powiązana z tym nadzieja na odblokowanie europejskich funduszy pomocowych (KPO).

Jest więcej niż pewne, że na tej samej zasadzie okaże się, że „nie ma dowodów” na sensowność budowy energetyki jądrowej w Polsce – Niemcy chętnie dostarczą tu argumentów. Podobnie będzie z naszym przemysłem zbrojeniowym – szybko wróci to, co dobrze znamy z przeszłości: kompletny marazm i nieopłacalność wszystkiego…

Jednym słowem – za zaprzepaszczenie szans rozwojowych Polska otrzyma z Brukseli talon na balon a Polacy zapewnienie, że już znowu są w gronie „szanowanych” narodów Europy.

Pozwoli to nam zostać „ważnym członkiem” sfederalizowanej Unii pod niemieckim przywództwem, w której będziemy co najwyżej mogli wybrać sobie ulubioną markę kiszonych ogórków.

Fot. Scren TVN24.pl