Panorama Czortkowa w okresie międzywojennym.

Maciej Orzeszko

81 lat temu, w nocy z 21 na 22 stycznia 1940 r., w Czortkowie na Podolu, w przedwojennym Województwie Tarnopolskim, miejscowa ludność polska rozpoczęła zbrojne powstanie przeciw władzy ZSRS, stłumione po kilku godzinach przez siły Armii Czerwonej i NKWD. Było to pierwsze w historii II Wojnie Światowej zbrojne powstanie Polaków przeciw okupantom i pierwsze tak znaczące wystąpienie zbrojne przeciw Sowietom.

położenie Czortkowa na mapie II RP / Źródło: IPN

Położenie Czortkowa na mapie II Rzeczpospolitej. Źródło: Instytut Pamięci Narodowej.

Czortków znajdował się od zawsze w zapalnym punkcie. Położone w dolinie Seretu niewielkie i urokliwe miasteczko stało się areną walk w wojnie polsko-ukraińskiej w 1918-19 r., a w 1920 r. było okupowane przez Armię Czerwoną.

I. Czortków przed wkroczeniem Sowietów

W okresie międzywojennym miasto było ostoją polskości w regionie – w 1931 r. mieszkało tam ok. 19 tys. osób, z czego Polacy stanowili 46,4%, 30% – Żydzi, 22,8% – Ukraińcy. W mieście prężnie działały organizacje polskie i stowarzyszenia, w tym ZHP, istniało gimnazjum, klasztor dominikanów i kilka kościołów. Było to też miasto przygraniczne – ok. 40 km na południe przebiegała ówczesna granica polsko-rumuńska – oraz lokalne centrum turystycznym.

 

Rynek w Czortkowie na kartce pocztowej z początku XX w. Pośrodku – kościół o. Dominikanów p.w. św. Stanisława stanowił miejsce zbiórki powstańców w dniu 21 stycznia 1940 r.

Po wybuchu wojny polsko-niemieckiej 1 września 1939 r.  miasto przez ponad dwa tygodnie pozostawało na dalekich tyłach. W rejonie miasta stacjonowały jedynie elementy odtwarzanego Pułku „Podole” Korpusu Ochrony Pogranicza ppłk. Marcelego Kotarby (etatowe oddziały KOP skierowano na front polsko-niemiecki).

Obrazek

Ppłk Marceli Kotarba (1897-1962), w 1939 r. dowódca Pułku KOP „Podole”. 17 września podjął od godzin porannych walkę z wkraczającymi przeważającymi siłami Armii Czerwonej. Jego oddziały zostały szybko rozbite, a on sam dostał się do niewoli. Przetrzymywany w obozie w Husiatyniu, zbiegł z niewoli w mundurze kolejarza i przeszedł do Rumunii. Przedostał się do Francji i Wlk. Brytanii, gdzie walczył w Polskich Siłach Zbrojnych. Po wojnie wrócił do Polski. Domena publiczna.

17 września 1939 r., w momencie sowieckiej agresji, ppłk Kotarba wraz z niewielkimi Batalionami KOP „Borszczów”, „Kopyczyńce” i „Skałat” podjął jako pierwszy nierówną walkę z nowym najeźdźcą (z tego względu bywa w publikacjach nazywany „majorem Sucharskim Kresów”). Jego działania pozwoliły na spokojną ewakuację przez rzekę Czeremosz rządu RP i oddziałów Wojska Polskiego do Rumunii. Miasta jednak nie był w stanie obronić wobec ogromnej dysproporcji sił.

II. Okupacja sowiecka

Tego samego dnia do Czortkowa wkroczyły oddziały Armii Czerwonej. Rozpoczął się czas okupacji sowieckiej, naznaczonej represjami w stosunku do miejscowej ludności, w tym Polaków. Trwały aresztowania, w miejskim więzieniu, oficjalnie przeznaczonym na 275 osób, pod koniec 1939 r. NKWD ulokowało ok. 1200 więźniów. Tysiące ludzi z regionu wywieziono na wschód. Szczególnie uderzono w polską inteligencję i rodziny oficerów i żołnierzy Wojska Polskiego, a także w duchowieństwo.

Drużyna skautów w Czortkowie w okresie międzywojennym. Źródło: Instytut Pamięci Narodowej.

Ludność polska od początku okupacji zaczęła organizować ruch oporu, w którym główną rolę odgrywała młodzież gimnazjalna, harcerze i nieliczni ukrywający się żołnierze. Już w październiku 1939 r. w Czortkowie powstała konspiracyjna organizacja o nazwie Stronnictwo Narodowe, której celem miała być walka z wrogiem i sabotaż. Założycielami jej byli: Tadeusz Bańkowski, Henryk Kamiński i Heweliusz Malawski. Kwaterowali oni w willi państwa Wasilewskich na ul. Grunwaldzkiej 6, wciągając do konspiracji także gospodarzy – rodzeństwo Aleksandrę i Kazimierza. Szczególnie zaangażowana w przygotowania do powstania była Aleksandra Wasilewska ps. „Lilka”, która m.in. przyszywała „trupie główki” do ubrań konspiratorów.

Do organizatorów konspiracji należał nauczyciel gimnazjalny i harcmistrz Józef Opacki. Wielu mieszkańców miasta należało też do formujących się struktur Związku Walki Zbrojnej (ZWZ). Pomimo blokady informacyjnej, wielu mieszkańców miasta po kryjomu słuchała radia, skąd m.in. wiedziano o formującej się we Francji Armii Polskiej gen. W. Sikorskiego.

Willa Wasilewskich przy ul. Grunwaldzkiej 6, miejsce spotkań konspiratorów. 

Pod koniec 1939 r., gdy wybuchła wojna sowiecko-fińska i z Czortkowa wycofano część garnizonu Armii Czerwonej, w konspiracji powstał pomysł przeprowadzenia zbrojnego powstania. Jego uczestnicy mieli opanować większą część miasta wraz z dworcem kolejowym, uwolnić więźniów, a następnie uprowadzić pociąg, którym planowano przebić się przez Zaleszczyki do Rumunii.

III. Powstanie

W niedzielę 21 stycznia 1940 r. (rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego w 1863 r.) ok. godz. 20.00 w kościele oo. Dominikanów spotkało się ok. 200 konspiratorów. Hasło do wybuchu powstania brzmiało „Z krzyżem!”.

Plan Czortkowa z zaznaczonymi celami powstańców: m.in. koszarami, więzieniem, szpitalem, pocztą i dworcem kolejowym. Źródło: Instytut Pamięci Narodowej, Ośrodek „Karta”.

Powstańców podzielono na cztery grupy, które miały oddzielne zadania: pierwsza – opanować koszary główne, druga – koszary dolne i więzienie, trzecia – miasto, a czwarta stację kolejową. Członkowie organizacji, którzy nie brali udziału w spotkaniu w kościele, mieli przyjść przed obiekty przeznaczone do opanowania. Z powodu mrozu i obfitych opadów śniegu na miejsce zbiórki nie zdołało dotrzeć wielu konspiratorów z odleglejszych miejscowości. Grupa ta miała zaledwie kilka sztuk broni – głównie polskich karabinów wojskowych, ukrytych po wrześniu 1939 r., a także broni myśliwskiej. Ponadto część konspiratorów była uzbrojona w szable, bagnety, noże i siekiery.

Dworzec kolejowy w Czortkowie, jeden z głównych celów powstańców.

Cała operacja była przykładem kompletnej improwizacji i od początku miała niewielkie szanse powodzenia tym bardziej, że Czortków należał do strefy przygranicznej i rejon ten był obsadzony przez znaczne siły NKWD i wojska.

Powstanie rozpoczęło się ok. godz. 21.30 21 stycznia atakiem na szpital wojskowy, który zakończył się powodzeniem – ośmioosobowa grupa została wpuszczona przez jednego z sanitariuszy, zaskoczyła żołnierzy sowieckich i rozbroiła warty. Był to, niestety, jedyny sukces operacji. W tym samym czasie ok. 40 osób dowodzonych przez por. Janusza Kowalskiego uderzyło na koszary. Powstańcy liczyli na uzyskanie zaskoczenia i zdobycie broni. Udało im się sforsować jedną z bram, ale wartownicy przy drugiej otworzyli ogień, który postawił na nogi sowiecki garnizon. Czerwonoarmiści zaczęli strzelać z okien koszar do powstańców, którzy wycofali się i rozproszyli.

Koszary w Czortkowie na pocztówce z okresu Austro-Węgier, cel nieudanego ataku powstańców 21 stycznia 1940 r. Za stroną: www.castles.com.ua .

Grupa wyznaczona do zajęcia urzędu pocztowo-telegraficznego także została zaskoczona przez grupę Sowietów i rozbiegła się bez podejmowania walki. Siły dowodzone przez Edwarda Prażanowskiego, przeznaczone do opanowania stacji kolejowej i ochraniającej jednostki NKWD, rozproszyły się po tym, jak Prażanowski w towarzystwie kilku podkomendnych natknęli się na patrol żołnierzy sowieckich. Niedoszli powstańcy wycofali się i rozeszli do domów. W tej sytuacji do akcji nie przystąpili również ci konspiratorzy, którym nie udało dostać się na miejsce zbiórki. Do walki nie zdołali się też włączyć konspiratorzy wyznaczeni do opanowania górnych koszar, siedziby NKWD, posterunku milicji i budynku sądu. Nad ranem powstanie było zakończone. Łączne straty sowieckie wyniosły 3 zabitych i 2 rannych żołnierzy Armii Czerwonej.

Budynek Sądu Okręgowego w Czortkowie, 1927 r. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe.

IV. Represje

Reakcja Sowietów była natychmiastowa. Jeszcze tej samej nocy do akcji wkroczyły uzbrojone patrole Armii Czerwonej i NKWD, nad ranem do Czortkowa przybył pociąg pancerny, przywożąc dodatkowe siły. Rozpoczęły się aresztowania, niektórych spośród konspiratorów złapano jeszcze zanim dotarli do domów, innych zatrzymano w następnych dniach. Bezpośrednio po wydarzeniach z nocy z 21 na 22 stycznia uwięzionych zostało 128 osób, z których 91 przyznało się do winy. Wśród aresztowanych byli m.in. prawie wszyscy chłopcy – licealiści i gimnazjaliści narodowości polskiej.

Powstanie zwróciło uwagę najwyższych czynników partyjnych i rządowych włącznie z szefem NKWD Ławrentijem Berią i samym Stalinem. Obawiano się, że może ono być wstępem do ogólnej insurekcji na ziemiach zabranych Polsce w 1939 r.

Ławrentij Beria (1899-1953), szef NKWD od 1939 r. odpowiedzialny za wielkie czystki stalinowskie i m.in. represje antypolskie w latach II Wojny Światowej. Domena publiczna.

W marcu 1940 r. miasto odwiedzili wysocy dygnitarze z NKWD – Iwan Sierow i Wsiewołod Mierkułow, którzy nakazali miejscowym dowódcom NKWD i wojsk pogranicza dalsze śledztwo i ukaranie winnych. Nastąpiły później kolejne aresztowania i represje, do 25 kwietnia aresztowano łącznie ok. 540 osób, w większości w wieku 17-22 lat. Przesłuchania były niezwykle brutalne, więźniów poddano torturom.

Ostatecznie, w wyniku procesów, toczących się w Tarnopolu, Odessie i Kirowogrodzie, 35 osób skazano na karę śmierci – wyroki wykonano. Wśród skazanych na śmierć byli: podoficer zawodowy (plutonowy), dwóch rolników, uczeń piekarski, księgowy, malarz, ekspedient, masarz, muzyk, dwóch ślusarzy, stolarz, kierowca, woźnica, fryzjer, kolejarz, strażnik więzienny, uczeń szkoły rolniczej, uczeń szkoły handlowej i dwóch gimnazjalistów.

Jak wspominali obecni przy odczytywaniu wyroku, podsądni nie okazywali żadnej skruchy ani rozpaczy, podczas wyczytywania wstawali i kłaniali się sędziom i publiczności, a ich koledzy śmiali się i klaskali. Wywołało to zdumienie sowieckich sędziów i brutalną reakcję strażników, którzy bili podsądnych kolbami karabinów.

Ok. 120 kolejnych byłych powstańców skazano na kary zesłania, ale masowe deportacje, które rozpoczęły się wkrótce potem, dotknęły również pozostałych uczestników zrywu i ich rodzin. Np. Aleksandra Wasilewska, pomimo młodego wieku (17 lat), skazana została na 6 lat łagru. Część spośród nich odzyskała wolność po podpisaniu układu Sikorski-Majski w sierpniu i wrześniu 1941 r. Zdziesiątkowane zostały lokalne elity przywódcze oraz środowisko patriotycznej młodzieży. Doprowadziło to do zamarcia pracy konspiracyjnej. Działalność przerwały zarówno organizujące walkę zbrojną siatki Orła Białego i Młodej Polski, jak i niezwiązane z nimi Szare Szeregi.

Zbigniew Krzaklewski, ur. 1921 r. Za udział w powstaniu skazany na 8 lat łagru. We wrześniu 1941 r. wstąpił do Armii Polskiej w ZSRS pod dowództwem gen. Władysława Andersa. Walczył w składzie 2. Korpusu Polskiego aż do jego rozformowania. Ranny pod Ankoną. W 1948r. wrócił z Wlk. Brytanii do Polski. Kawaler m.in. Virtuti Militari V klasy i dwukrotnie Krzyża Walecznych.

Co ciekawe, pewna grupa konspiratorów, włącznie z organizatorami, zdołała zbiec i najprawdopodobniej przekroczyła granicę Rumunii po zamarzniętym Dniestrze. Por. Kowalski, por. Woszczyński oraz Heweliusz Malawski, chociaż intensywnie poszukiwani, zdołali uniknąć aresztowania. Ich późniejsze losy pozostają nieznane.

V. Kontrowersje wokół powstania w Czortkowie

Sam pomysł powstania, jak i jego wykonanie, należy ocenić b. surowo. Zryw był całkowicie nieprzygotowany i nie rokował szans na powodzenie, a brała w nim udział głównie młodzież, nie mająca na ogół pojęcia o wojsku. Konspiratorzy dysponowali minimalną ilością broni, licząc na zdobycie jej na przeciwniku. W efekcie powstanie zostało stłumione po kilku godzinach po rozpoczęciu, a rezultatem były zakrojone na szeroką skalę prześladowania Polaków.

Dość zastanawiająca jest rola i postacie organizatorów powstania. Na podstawie zeznań ocalałych świadków można ustalić, że centrum konspiracji i planowania znajdowało się w domu rodzeństwa Wasilewskich na ul. Grunwaldzkiej 6. Kwaterowało tam dwóch przyszłych przywódców powstania noszących nazwiska Janusz Kowalski i Woszczyński (prawdopodobnie fałszywe), podających się za oficerów Wojska Polskiego, nazywanych „lwowiakami”. Twierdzili oni, że mają kontakt z organizacją konspiracyjną we Lwowie oraz odbierają meldunki i informacje z Paryża.

 

Most kolejowy przez graniczną rzekę Czeremosz w Zaleszczykach, ok. 30 km od Czortkowa, zdjęcie z okresu międzywojennego. Miał on być celem powstańców po wydostaniu się z miasta i planowanym uprowadzeniu pociągu. Jak się wydaje, plan ten był całkowicie nierealny nawet w wypadku, gdyby bojownicy zdobyli środek transportu, gdyż most i przejście do Rumunii było pilnowane przez silne oddziały wojsk pogranicznych NKWD. Domena publiczna.

Jeden z pokoi wynajmował kolejny z przyszłych przywódców – Heweliusz Malawski ps. „Gizek”, „Michał”, technik dentystyczny podający się za podporucznika lub porucznika WP. Był on zastępowym w 5. Drużynie Harcerskiej, w okresie konspiracji organizował zbiórki harcerskie oraz zajęcia i spotkania „Sokoła” i „Strzelca”. Świadkowie zapamiętali go jako pełnego energii, patriotyzmu i różnych pomysłów. Utrzymywał, że jest w kontakcie z władzami we Francji, na spotkania przynosił różne elementy wyposażenia wojskowego, w tym petardy i świece dymne. Uważa się, że to on był autorem pomysłu uprowadzenia pociągu bądź ucieczki do Rumunii saniami. Podczas powstania dowodził grupą, która zajęła szpital.

W planowaniu operacji brał też udział nikomu nieznany mężczyzna w wieku ok. 45 lat, który także zatrzymywał się w willi na ul. Grunwaldzkiej 6. Świadkowie zapamiętali, że legitymował się on nazwiskiem Pańczuk lub Zacharczuk, miał być emisariuszem bliżej nieokreślonych władz konspiracyjnych i oficerem-wykładowcą jednej z przedwojennych szkół wojskowych (Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu lub Centrum Szkolenia Artylerii w Toruniu). Nazywano go „człowiekiem z Borszczowa”, gdyż miał utrzymywać kontakt z silnymi strukturami konspiracyjnymi w tym miasteczku. Twierdził, że powstanie w mieście ma być częścią szeroko zakrojonej akcji zbrojnej na okupowanych Kresach, a jej celem ma być odbicie polskich oficerów przetrzymywanych w więzieniu i w szpitalu, a następnie ewakuowanie ich do Rumunii. To właśnie on prowadził odprawę przed wybuchem powstania, ustalając cele.

Stronnictwo Narodowe, które rozpoczęło powstanie, nie miało nic wspólnego z inną organizacją działającą w mieście. Była to Polska Organizacja Walki z Wrogiem (POWW), utworzona przez prof. Józefa Opackiego, w czasie I Wojny Światowej działającego w POW, nauczyciela gimnazjalnego, komendanta czortowskiego Hufca Harcerzy Kresowych i kierownika kształcenia Lwowskiej Komendy Harcerzy.

 

Prof. Józef Opacki (1902-82), ps. „Prus”, „Opat”, „Mohort” i „Znicz”, dawny żołnierz Polskiej Organizacji Wojskowej w latach 1917-18, nauczyciel gimnazjalny, znany harcmistrz, organizator konspiracji i tajnego nauczania w Czortkowie. Usiłował bezskutecznie powstrzymać wybuch powstania, które uważał za sowiecką prowokację lub objaw szaleństwa. Nie brał w nim udziału i pod koniec 1940 r. odtworzył w Czortkowie struktury konspiracji, wydawał też tajne pismo „Ogniwo”. Podczas okupacji niemieckiej przez pewien czas więziony, pracował jako robotnik. Żołnierz AK, Delegat Sił Zbrojnych na Podole, wydawał prasę konspiracyjną, po ponownym wkroczeniu Sowietów w organizacji NIE. W 1945 r. przeniósł się do Gliwic, był aktywny m.in. w WiN. Aresztowany przez UB w 1946 r., skazany na 8 lat więzienia, które odsiadywał we Wronkach. Po 1956 r. zrehabilitowany, pracował w ZHP. 

Prof. Opacki od jesieni 1939 r. organizował m.in. tajne nauczanie i utrzymywał kontakt z powstającymi strukturami Związku Walki Zbrojnej we Lwowie. Gdy w styczniu 1940 r. jeden z harcerzy, Bronisław Łoziński, wspomniał mu, że odwiedził go „Gizek” Malawski, opowiadając o planach powstania i prosząc członków POWW o podzielenie się bronią i amunicją, Opacki usiłował powstrzymać akcję i ostrzegał swoich podkomendnych przed braniem w niej udziału.

Znamienne jest, że po upadku powstania zarówno Heweliusz Malawski, oraz pozostali kwaterujący na ul. Grunwaldzkiej 6 – obaj oficerowie „lwowiacy” Kowalski i Woszczyński, jak również tajemniczy „człowiek z Borszczowa” zniknęli bez śladu i nigdy o nich więcej nie usłyszano. Nasuwa to przypuszczenie, że cała nieudolnie przeprowadzona insurekcja była niczym innym jak zorganizowaną prowokacją sowieckich organów bezpieczeństwa. Miała ona służyć wyeliminowaniu potencjalnych „buntowników” na tym terenie oraz umożliwić dekonspirację rzeczywistej organizacji podziemnej POWW i ZWZ, oraz stać się pretekstem do wielkiej fali wysiedleń i zsyłek Polaków z Kresów.

VI. Późniejsze losy miasta i ludności polskiej

Do wybuchu wojny sowiecko-niemieckiej 22 czerwca 1941 r. Sowieci przeprowadzili w Czortkowie i okolicach kilka kolejnych fal aresztowań i zsyłek. Pod koniec czerwca 1941 r. wycofujące się oddziały NKWD wymordowały w czortkowskim więzieniu kilkuset osadzonych, w tym wielu Polaków. W 1943 i 44 r. oddziały OUN-UPA wymordowały większość pozostałej ludności polskiej na tych terenach. Reszta opuściła region w ramach repatriacji po zakończeniu wojny. W dzisiejszym Czortkowie narodowość polską deklaruje zaledwie 2% mieszkańców.

M. O.