Od dobrych kilku już lat przy problemie wysypiska śmieci w Choczni toczą się zadziwiające akcje.
Najpierw w nieustalonych okolicznościach – sprzedane zostało spółce Empol 51% udziałów w tymże wysypisku – mającym status RIPOK-a.
Potem burmistrz Klinowski próbował pozbyć się kolejnych 40% udziałów. Niedawno ujawnił się problem budowy PSZOK-a na tzw. Łazówce w Wadowicach.
W tej sprawie ja mam takie zdanie:
1. faktycznie PSZOk musi być w każdej gminie – ale niekoniecznie tylko dla Wadowic – PSZOK-i mogą być wspólne nawet dla kilku gmin. I moim zdaniem terenów, gdzie taka lokalizacja jest sensowniejsza jest sporo w okolicy. Gdzie PSZOK-i mają: Tomice, Mucharz, Wieprz?? itd.
2. za lokalizacją przy wysypisku śmieci w Choczni przemawia kilka faktów:
– jest dojazd, droga o odpowiednich parametrach, więc nie trzeba wydawać pieniędzy na przystosowanie innej,
– jest wspólnota terenu i wysypiska z Empolem, którego trzeba się pozbyć, w oparciu o nieprawidłowe zapisy przy umowie zbycia 51% udziałów – dlaczego Kaliński tego nie robi, to tylko on wie najlepiej, ale dopóki Empol jest w spółce, to trzeba go przekonać, że można tam wyznaczyć taki PSZOK;
– sam Empol się ogłasza, że zbiera odpady wielogabarytowe i gruz, czyli świadczy takie usługi poza spółką z gminą Wadowice, a odpady te dostarczane są na wysypisko śmieci w Choczni – co na to mieszkańcy tej wsi i osobiście Pan sołtys wsi Chocznia??
– no i oczywiście za takim rozwiązaniem przemawiają też protesty mieszkańców Łazówki, Tomic i okolicy, który ceny nieruchomości spadną – ciekawe jak pójdzie sprzedaż domów tam budujących się??
3. Dlaczego Kaliński broni tej lokalizacji? – tak na marginesie dodam, że Kalińskego – tatusia – mieszkańcy Tomic powinni wywieźć na taczkach, a PiS wywalić go z partii – przekręt z wyborami przed kilku laty w PiS-ie tomicko-wieprzowskim zatwierdzony decyzją posła nic nie mogę Polaka.
Z argumentów, które można wyciągnąć z oficjalnych danych – są dwa – jego wręcz upierdliwy upór (zwany też oślim) i strach przed śmiesznością oraz drugi – uzasadnić sens zakupu niewykorzystanych dotąd śmieciarek;
4. co wchodzi w strumień odpadów zbieranych w PSZOK-ach informacja za https://samorzad.infor.pl/sektor/zadania/gospodarka_komunalna/3051338,Jak-w-gminie-zorganizowac-punkt-selektywnej-zbiorki-odpadow-komunalnych.html
„- Przeterminowane leki i chemikalia
– Zużyte baterie i akumulatory
– Zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny
– Meble i inne odpady wielkogabarytowe
– Zużyte opony
– Odpady zielone
– Odpady budowlane i rozbiórkowe stanowiące odpady komunalne” .
Moja uwaga: Jak to nie jest uciążliwe dla mieszkańców, to nie wiem już co miałoby ta uciążliwością być, chyba tylko ferma tchórzofretek. Zresztą przy takim PSZOK-u powinna ona powstać, bo i tak niewiele bardziej ludziom zaszkodzi.
I jeszcze jedna informacja z przywołanego artykułu, bo resztę możecie sobie sami doczytać:
„Lokalizacja PSZOK-ów musi być akceptowana przez lokalną społeczność, która może obawiać się nieprzyjemnych zapachów bądź zanieczyszczenia środowiska i zagrożeń dla zdrowia. W praktyce PSZOK-i powinny być zlokalizowane możliwie daleko od osiedli mieszkaniowych, parków, placów zabaw, boisk sportowych, stadionów, szkół czy przedszkoli”.
Dziś okazało się, że na nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Wadowicach burmistrz Kaliński ma zaproponować uchwałę, na mocy które ma się zmienić skład właścicielski spółki EKO.
– jakoś nie chce mi się wierzyć, by radni rozumieli po co jest ta zmiana właścicielska w spółce EKO??
W związku z tym radni Rady Miejskiej Gminy Wadowice nie powinni podejmować żadnej w tej sprawie uchwały, przynajmniej do zapoznania się z konsekwencjami prawnymi i ekonomicznymi tych zmian. Dla mnie jest to mało związane z tym, że nie można przejąć zysków z lat 2017 – 2020. Co więcej taki charakter zapisu proponowanej przez burmistrza Wadowic uchwały (pomijając sensowność uwagi Klinowskiego o umorzeniu potencjalnej kary i wyprowadzeniu ze spółki EKO kilku milinów złotych) brzmi jak swoisty szantaż: Wadowice dostaną 4 miliony złotych, jak zmieni się właściciel 51% udziałów w spółce EKO – z Empola jako spółki, w której bracia: Leon Maurer i Marcin Maurer mają większościowy pakiet, na nich samych jako podmioty prywatne.
Tą operacją powinny się zając służby, urząd skarbowy, a Kaliński jak najszybciej powinien się z tego wycofać. Zresztą nie wiem czy taka umowa przeniesienia własności jest prawnie możliwa, ale co najmniej zadziwiająca. Nie wiem jaka jest wartość spółki EKO, ale myślę, że sporo więcej niż ponad 8 mln zł zysku zapasowego i rezerwowego (z czego ponad 4 mln miałoby przypaść na jednego z udziałowców). Jeśli uchwała przeszłaby, to bracia: Leona Maurer i Marcin Maurer de facto nabyliby za „0” zł te ponad 4 mln zł plus 51 % udziałów w spółce EKO. Taka operacja jest zadziwiająca i burmistrz papieskiego miasta jak do niej został przekonany??
Przecież nie tymi ponad 4 mln złotych, bo przecież budżet Wadowic wg jego deklaracji nie cierpi na brak forsy.
W związku z tym należałoby się przyjrzeć samej spółce Empol: zmianom w jej strukturze właścicielskiej i przepływom finansowym, ale to powinni zrobić radni wadowiccy.
I na koniec jakoś nie wydaje mi się, żeby opozycyjni radni zagłosowali przeciw tej uchwale – no może jakiś dociekliwszy się jednak jeden znajdzie. I na pewno nie będzie to Klinowski.
Jakby jeszcze zaproponowano w tej uchwale przeniesienie PSZOK-a z Łazówki do Choczni, na teren wysypiska, to jakiś argument byłby do przyjęcia tej uchwały.
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz