W celu przełamania ukraińskiego oporu Rosja może dalej eskalować konflikt, by wymusić na państwach zachodnich udział w negocjacjach pokojowych. Putin może kalkulować, że w przypadku trójstronnych negocjacji Zachód będzie próbował zmiękczyć stanowisko Kijowa, a Moskwa będzie mogła przedstawić konflikt i swoje ogromne straty w nim jako starcie z Zachodem, a nie tylko Ukrainą. Możliwe wydają się dwa scenariusze: użycie broni niekonwencjonalnej na Ukrainie lub punktowy, ograniczony atak na jedno z państw wschodniej flanki. W wariancie maksimum eskalacja miałaby zmusić Zachód do negocjacji z Rosją i pozwolić osiągnąć kompromis kończący wojnę na Ukrainie. W wariancie minimum – doprowadzić do rozdźwięków pomiędzy krajami NATO w zakresie ewentualnej odpowiedzi, a także przyczynić się do rewizji polityki pomocowej dla Ukrainy. To scenariusz trudny do wyobrażenia i potencjalnie bardzo kosztowny dla Moskwy, ale wobec pogarszającej się sytuacji Rosji na froncie i braku alternatyw – niewykluczony.
Wiceszef NATO ujawnił, że Rosja złamała traktat podpisany z NATO 25 lat temu w momencie, gdy zaatakowała Ukrainę. To oznacza, że NATO ma możliwość wzmacniania swojej obecności na wschodzie Europy. Zgodnie z traktatem podpisanym z Rosją w 1997 roku, NATO zobowiązało się do nieumieszczania swoich sił w krajach Europy Środkowej i Wschodniej. Mowa była też o państwach bałtyckich. Rosja w zapisach traktatu zobowiązywała się do „niepodejmowania agresji przeciwko swoim sąsiadom”. Ten zapis złamała 24 lutego, gdy dokonała inwazji na Ukrainę.
NATO obroni nas?
Wiceszef NATO podczas Zgromadzenia Parlamentarnego NATO w Wilnie odniósł się do zerwania przez Rosję umowy sprzed 25 lat. Mircea Geaona powiedział:
„rosja w zasadzie zniweczyła wszystkie treści zawarte w akcie założycielskim(…)wycofała się z porozumienia, które z nami zawarła, więc teraz nie mamy już żadnych ograniczeń, jeśli chodzi o silną obecność NATO na wschodnim skrzydle każdy centymetr kwadratowy NATO będzie chroniony przez artykuł 5. traktatu NATO i naszych sojuszników.”
O podobnej postawie NATO zapewniał w marcu szef NATO Jens Soltenberg oraz prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden. Teraz jednak usłyszeliśmy oficjalną argumentację. USA i NATO odpowie militarnie natychmiast gdyby rosja zaatakowała kraj NATO. (https://superpress.pl/co-zrobi…(link is external))
Obecnie w ramach wojny przeciwko Ukrainie podstawowym celem Rosji jest doprowadzenie do zawieszenia ognia na takich warunkach, które umożliwiłyby przedstawienie tego jako przynajmniej ograniczonego zwycięstwa. Po miesiącu wojny sytuacja Rosji jest zła, a czas gra na niekorzyść Moskwy. Rosja w pewnym momencie przestanie być zdolna do prowadzenia działań zbrojnych (poprzez skalę strat, wyczerpania zapasów, problemy z logistyką, demoralizację armii itd.), a rosyjska gospodarka i finanse publiczne nie będą w stanie poradzić sobie z ciężarem zachodnich sankcji.
Oznacza to, że jeżeli Rosja nie chce ostatecznie przegrać, musi zakończyć konflikt, zanim to nastąpi. Kiedy dokładnie to będzie – jest oddzielną kwestią, niemożliwą do precyzyjnego ustalenia. Uwzględniając jednak dobrze zamaskowaną słabość Rosji (np. zaskakująco niski poziom armii rosyjskiej, który ujawnił się dopiero po rozpoczęciu działań zbrojnych), może to wydarzyć się szybciej, niż wielu się wydaje. Być może tę niepewność co do własnej wytrzymałości podziela Kreml i musi z tego wyciągać wnioski.
W celu zmuszenia Ukrainy do pójścia na ustępstwa Rosja próbuje zwiększyć koszt prowadzenia wojny dla Kijowa. Rosyjska strategia jest barbarzyńska i zbrodnicza, ale opiera się na racjonalnych założeniach. Rosja celowo i z premedytacją atakuje cele cywilne i zwiększa liczbę ofiar cywilnych, by zmienić powyższy paradygmat. Jej celem jest sytuacja, w której strategia na wyczekiwanie załamania Rosji nie będzie opcją dla Kijowa. W kalkulacji Moskwy więcej śmierci cywili będzie oznaczało więcej presji na władze ukraińskie, by te jednak zgodziły się na rosyjskie warunki, aby tylko zaprzestać przelewu krwi. Strategia ta jednak nie działa.
Pomimo rosnących strat wśród ludności cywilnej, fatalnej sytuacji humanitarnej w oblężonym Mariupolu i wielu innych argumentów ukraińskie społeczeństwo nie tylko nie wymusza na władzach szybkiego zakończenia wojny poprzez zgodę na rosyjskie warunki, lecz wręcz wymaga od prezydenta Zełeńskiego, by nie szedł na ustępstwa wobec Rosji. Pokazują to m.in. sondaże opinii publicznej. Ukraińcy sądzą, że wojna musi się zakończyć zwycięstwem. Inaczej wszystkie dotychczasowe straty pójdą w ich odczuciu na marne.
W sytuacji, w której mamy już dotyczenia z regularną, pełnowymiarową wojną w Europie z ostrzałami miast i nalotami rakietowymi na cele na terenie całej Ukrainy, katalog możliwych działań zwiększających stawkę konfliktu jest ograniczony. W zasadzie sprowadza się do dwóch możliwości: 1) atak z użyciem broni niekonwencjonalnej na Ukrainie 2) punktowe rozszerzenie działań na jedno lub kilka państw NATO, na przykład przez jednorazowy atak rakietowy.
Pierwsza opcja sprowadza się do użycia taktycznej broni jądrowej na terytorium Ukrainy. Broń biologiczna jest mało spektakularna w użyciu, a użycie broni chemicznej. np. w Syrii, nie było czynnikiem, który zmieniałby diametralnie politykę Zachodu. Może to zapewnić jedynie użycie niewielkiej, taktycznej broni jądrowej. Łamałoby to tak wiele norm i rozregulowało system stosunków międzynarodowych tak bardzo, że Rosja ryzykowałaby zdystansowaniem od siebie nawet tych państw, które są jej obecnie przychylne.
Druga opcja to rozszerzenie konfliktu, czyli atak na państwa NATO. Taki atak musi być ograniczony lub wręcz jednorazowy. Wystarczająco mocny, by zmusić Zachód do negocjacji, jednak wystarczający słaby, żeby nie rozpocząć dużej konfrontacji wojskowej z Sojuszem, na którą Rosja nie jest gotowa. Z rosyjskiego punktu widzenia optymalny byłby nalot rakietowy, którego celem byłaby infrastruktura w Polsce lub innym państwie wschodniej flanki NATO. Moskwa mogłaby uzasadnić taki atak zaangażowaniem Zachodu we wsparcie Ukrainy.
W wariancie maksimum atak miałby zmusić Zachód do rozmów z Rosją i pozwoliłby osiągnąć kompromis kończący wojnę na Ukrainie. W wariancie minimum – doprowadzić do rozdźwięków pomiędzy krajami NATO dot. ewentualnej odpowiedzi, a także do negocjacji miałby przyczynić się do rewizji polityki pomocowej dla Ukrainy (zastraszone społeczeństwa mogłyby wymusić na swoich władzach wstrzymanie pomocy dla Ukrainy w celu uniknięcia proliferacji konfliktu). Taki atak wiązałby się oczywiście dla Rosji ze znacznym ryzykiem mocnej odpowiedzi NATO. Problem w tym jednak, że alternatywy właściwie nie istnieją, a ten scenariusz przynajmniej tworzy przed Moskwą potencjał osiągnięcia swoich celów.
Analogiczne rozwiązania – próby wyjścia z niebezpiecznej sytuacji podczas wojny poprzez eskalację konfliktu i atakowanie państw trzecich – miały miejsce kilkukrotnie po drugiej wojnie światowej. Choćby podczas operacji Pustynna Burza w 1991 roku, gdy Irak dokonywał ostrzałów rakietowych celów w Izraelu w celu rozbicia antyirackiej koalicji arabsko-zachodniej.
Już obecnie Rosja wykorzystuje groźbę realizacji powyższych scenariuszy, jako element nacisku na Ukrainę i Zachód. Mogą o tym świadczyć m.in. wypowiedzi rosyjskich decydentów, którzy dopuszczają powyższe opcje i chcą przekonać o tym Ukrainę i Zachód. W przypadku, gdyby groźby nie zadziałały (a dziś niewiele wskazuje na to by miały zadziałać) nie można wykluczyć, że Moskwa faktycznie zdecyduje się na najbardziej desperackie kroki.
Jeżeli doszłoby do ataku rakietowego na Polskę lub inne państwa NATO, byłaby to istotna zmiana globalnej sytuacji bezpieczeństwa. Trzeba jednak mieć świadomość, że nie będzie to tożsame z początkiem pełnowymiarowej rosyjskiej agresji na NATO. Atak militarny na Polskę to atak na NATO w tym Siły Zbrojne Stanów Zjednoczonych usytuowane w państwach NATO. Odpowiedż i kontratak NATO musi nastąpić błyskawicznie. Odparcie ataku i zaatakowanie terytorium Rosji z morza, powietrza i lądu równocześnie.
W krajach bałtyckich międzynarodowe bataliony NATO zostaną zastąpione brygadami. Siły NATO zostaną znacznie wzmocnione. Na razie jednak nie podano konkretnych liczb w tym zakresie. Decyzje zostaną podjęte w czerwcu w Madrycie podczas szczytu NATO. Artykuł 5. traktatu jest uznawany, że najważniejszy zapis Traktatu NATO, który został podpisany w 1949 roku. Artykuł 5 jest gwarancją bezpieczeństwa dla wszystkich członków sojuszu NATO. W Polsce powstają pełnowymiarowe stałe bazy Armii USA. Polska zbroi się i szykuje na odparcie ataku faszystowskiej roSSji.
Rozumiem, że putin choć psychicznie chory nie jest samobójcą – chociaż kto to wie zostało mu już niewiele życia – oby ! .Faszystowska rosja to jak hitlerowskie Niemcy tak zaczynają i jak oni skończą….
Zostaw komentarz