Od ponad dwudziestu lat na Ukrainie budowana jest tożsamości narodowa oparta na kulcie OUN-UPA. Promowany był przez prezydentów Wiktora Juszczenkę, Petro Poroszenkę a obecnie Wołodymyra Zełenskiego. Gdy Rosja napadła na Ukrainę prawie wszyscy polscy politycy o tym zapomnieli i zaczęli przekonywać społeczeństwo, że to nasza wojna i Ukraińcy biją się za nas.
Poza Braunem, który to nagłaśniał i głośno sprzeciwiał się udzielaniu pomocy militarnej, finansowej i humanitarnej w tak gigantycznym zakresie oraz zrównaniu wszelkich świadczeń socjalnych ukraińskich uchodźców z obywatelami polskimi, pozostałym posłom nie tylko to nie przeszkadzało, ale wszelkimi sposobami uciekali od tego tematu.
Mimo wspierania Ukrainy nastawienie wielu polityków ukraińskich jak i Ukraińców jest w stosunku do nas roszczeniowe i wrogie. Nie tylko nie przejmowali się i nie przejmują naszą wrażliwością, ale co chwilę nas prowokują pokazując jak nami gardzą.
Dopóki Zełenski nie postawił rządu polskiego i Polaków pod ścianą, nasze środki masowego przekazu generalnie przemilczał lub informowały zdawkowo o tym, że na Ukrainie promowany jest na ogromną skalę kult Romana Szuchewycza i Stepana Bandery, który staje się zjawiskiem ogólnonarodowym. Bandera doczekał się ponad 40 pomników a ponad 500 ulic i placów jest nazwanych jego nazwiskiem. Z kolei Szuchewycza upamiętnia ponad 50 ulic.
Przywódcy OUN i UPA zostali patronami wielu szkół. Nie tylko oni są gloryfikowani. Lokalni dowódcy i żołnierze tej formacji uznani zostali za bohaterów narodowych. Upamiętniani są monumentami, tablicami, obeliskami. Pomniki związane z formacjami OUN-UPA znajdują się w wielu miastach i wsiach Ukrainy.
Odbywają się marsze upamiętniające ukraińską ochotniczą formację kolaboracyjną Waffen-SS „Galizien”, którą za popełnione zbrodnie wojenne Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze uznał za organizację zbrodniczą.
Ponieważ doskonale poznali mentalność polskich premierów i polityków wiedzą, że poza napinaniem się i głośnym gardłowaniem nie są w stanie podjąć zdecydowanych decyzji uderzających w Ukrainę (m. in. wstrzymując wszelką pomoc militarną i finansową), dlatego coraz częściej wypinają się na Polaków szargając naszą godność.
Wiedzą, że czego by nie zrobili to i tak rządzący Polską będą bezwarunkowo ich popierać, bo wmówili społeczeństwu, że Ukraińcy walczą za nas. Polscy politycy (poza Braunem) nie potrafią stanąć w prawdzie i powiedzieć, że czas pokazał, iż się mylili – oni walczą za siebie, a Polskę traktują jak skończonych frajerów, których można bezlitośnie doić.
W związku z promowaniem kultu OUN-UPA władze Ukrainy nie oglądając się na Polskę organizują państwowe pochówki działaczy tej organizacji na Narodowym Cmentarzu Wojskowym w Kijowie. Prezydent Wołodymyr Zełenski zainicjował proces sprowadzania szczątków liderów z zagranicy w celu utworzenia „Panteonu Wybitnych Ukraińców”.
25 maja 2026 r. na cmentarzu pod Kijowem odbył się uroczysty, państwowy pogrzeb byłego przywódcy OUN Andrija Melnyka i jego żony, których szczątki sprowadzono z Luksemburga. W ceremonii uczestniczył prezydent Zełenski
Kijów prowadzi rozmowy w sprawie sprowadzenia szczątków innych działaczy, m.in. pierwszego szefa OUN Jewhena Konowalca z Rotterdamu
Ostatnim uderzeniem w polską godność było ogłoszenie przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego dekretu, w którym ogłosił, że nadał Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” imię „Bohaterów UPA”.
Reakcją na tę kolejną prowokację wymierzoną w Polaków, nie było natychmiastowe wstrzymanie pomocy dla Ukrainy, ale zapowiedź prezydenta Nawrockiego, odebrania Orderu Orła Białego Zełenskiemu. Decyzja bardzo dobra. Ale on się tak nią przejął, że chyba po nocach nie śpi.
Najbardziej zniesmaczona i poirytowana jestem wystąpieniem wicepremiera szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza. Jak trzeba upaść i nie mieć godności by wystosować błagalne przesłanie do władz Ukrainy w którym jęczy o ponowne rozważenie decyzji o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „bohaterów UPA”.
To polski polityk ma prosić i apelować by prezydent Ukrainy łaskawie się z niej wycofał, tak jakby był nieświadamy jej skutków? Przecież Władek takim postępowaniem kompromituje Polaków. Wstyd.
Zamiast zdecydowanych działań mieliśmy odrażające płaszczenie się wicepremiera przed Ukraińcami i przypominanie im n-ty raz z rzędu, że „państwowa gloryfikacja UPA jest dla Polaków „nie do przyjęcia”. (…) że „Polska od początku rosyjskiej inwazji wspiera Ukrainę, udzielając jej pomocy humanitarnej, wojskowej, logistycznej i politycznej jednocześnie oceniając, że decyzja o uhonorowaniu Ukraińskiej Powstańczej Armii budzi w Polsce „głęboki ból, niepokój i sprzeciw”, tak jakby Zełenski i Ukraińcy o tym nie wiedzieli.
Mam pytanie do Kosiniaka–Kamysza – załóżmy, że Zełenski wycofa się z tej decyzji, to czy według niego wszystko powróci do normy. Polacy zapomną o decyzji Załenskiego i zapanuje między naszymi narodami dozgonna wdzięczność, przyjaźń i braterstwo ?
Uważam, że wielką tragedią dla polityki polskiej jest to, iż Kosiniak–Kamysz znalazł się w niej i zajął tak wysokie stanowisko. Jest wzorcowym przykładem polityka który nie wie co znaczy godność i racja stanu. Smutne ale przerosła go polityczna rzeczywistość.
Zostaw komentarz