Tajemnica obrazu Nicolasa Pussina – Pasterze arkadyjscy zaczęła się po rozpoczęciu dziennikarskiego śledztwa w trakcie zbierania materiałów do książki Święty Graal – Święta Krew autorstwa Michaela Baigent, Richarda Leigh i Henry`ego Lincolna. W książce tej autorzy w sposób bardzo profesjonalny przeanalizowali pogłoski i legendy związane z miejscowością Rennes-le-Château oraz z księdzem Bérenger`em Sauniere. Historia ta przed laty bardzo mnie zafascynowała. Rennes-le-Château to mała wioska na wzgórzu w Langwedocji w południowej Francji, która zyskała międzynarodową sławę, gdy światowy bestseller z 1982 roku Święty Graal – Święta Krew wywołał sensację opowiadającą historię żyjącego w XIX wieku księdza Bérengera Sauniere’a, o którym mówiło się, że odkrył w tej miejscowości wielki skarb. Chociaż historia zawsze miała swoich sceptyków. Kiedy później Dan Brown opowiedział ją w swojej książce – Kod Leonarda da Vinci – z 2003 roku, Rennes-le-Château w pierwszym roku odwiedziło ponad 100 000 turystów.Ta pełna tajemnic i intryg opowieść odzwierciedla wiele wskazówek i elementów, które rozsławiły Rennes-le-Château. Chodzi właśnie o sensacyjną historię Bérengera Saunière (1852-1917). Saunière stał się główną postacią licznych konspiracyjnych teorii dotyczących Rennes-le-Château, po tym jak nieoczekiwanie z biednego wiejskiego księdza stał się bogaczem. Powstało na ten temat też kilka filmów i książek, z których najgłośniejszą była Święta Krew, Święty Gral autorstwa Michaela Baigenta, Richarda Leigha i Henry’ego Lincolna a także wspomnianyDan Brown w swojej bestsellerowej powieści Kod Leonarda da Vinci zawarł odniesienia do księdza i teorii z nim związanych nadając jednemu ze swoich bohaterów imię Jacques Sauniere.
Bérenger Sauniere pochodzący z Montazels,znalazł się w Rennes-le-Château po tym, jak został tam przeniesiony za rzekomo „zbytnią niezależność”. Otóż od 16 lipca 1879 do 1882 roku był wikarym w Alet. Następnie od czerwca 1882 do 1885 przebywał w małej wiosce Clat. Był również nauczycielem w seminarium w Narbonne, ale z powodu niezdyscyplinowania został 1 czerwca 1885 roku przeniesiony do tej niewielkiej miejscowości Rennes-le-Château. Po przyjeździe powitał go podupadły kościół wymagający remontu i maleńka wioska z 300 mieszkańcami. To dla tego księdza z pewnością nie był to awans i promocja. Tam jednak w październiku 1885 roku został zawieszony z powodu głoszenia antyrepublikańskich kazań podczas wyborów. W tym czasie, od 1 grudnia 1885 do lipca 1886 roku, ponownie nauczał w seminarium w Narbonne. Ponieważ jednak mieszkańcy Rennes-le-Château domagali się jego powrotu, prefekt Aude postanowił przywrócić go z powrotem do służby. Jako że nie miał on zbyt wielu obowiązków w swojej parafii, gdyż liczyła ona niespełna 300 osób, to latach 1890-1891 odprawiał niedzielne msze także w miejscowości Antugnac. Trudno rozszyfrować, co się właściwie wydarzyło, gdy Sauniere rozpoczynał remont, ponieważ źródła w tym temacie są trochę mętne. Niektóre źródła podają, że ksiądz znalazł starożytne pergaminy, inne mówią, że znalazł też złote monety. Wiemy na pewno, że znalazł Kamień Rycerski, znany po francusku jako Dalle des Chevaliers. Kiedy małomiasteczkowy francuski ksiądz twierdził, że w latach 90-tych XIX wieku odnalazł ogromną ilość skarbów, nieświadomie wprawił w ruch historię, która rozwijała się jeszcze długo po jego śmierci.
Legenda głosi, że kapłan znalazł pod kamieniem mały otwór, w którym znajdował się mały garnek, w którym znajdowało się kilka złotych monet, naszyjnik Wizygotów i złoty kielich z około XIII wieku. Niektórzy twierdzą, że też pergaminy były zapisane tajemniczym pismem. Cokolwiek Bérenger Saunière odnalazł, bez względu na to, czy był to skarb, czy nie, zaczął zachowywać się dość dziwnie. Z relacji wynka, że widziano go w nocy, w towarzystwie swojej młodej gospodyni Marie Denarnaud, przy rozkopywaniu grobów na terenie swojego kościoła. Ostatecznie rada miasta złożyła skargę nakazując im zaprzestanie burzenia grobów. Ksiądz miał w tym czasie roczną pensję wynoszącą około 100 franków, ale wydał o wiele więcej. Podobno przyjeżdżali do niego bardzo bogaci goście i do tego utytułowani. Mistyczne dokumenty skontaktowały Saunière z społeczeństwami okultystycznymi w Paryżu. Z dużą ilością pieniędzy, zbudował między innymi Villa Bethania. Specjalne jest to, że ta willa ma specjalne przedłużenie, które wygląda bardzo jak masońska loża z niebieskim sufitem z gwiazdami i konkretnym ołtarzem. Willa świadczy o wielkim luksusie w czasie, gdy została zbudowana: jest duża i posiada piękny krajobrazowy ogród z fontanną. Saunière zbudował także wieżę na skraju swojego ogrodu, którą nazwał Wieżą Magdala. Wieża ta była pierwotnie używana przez Saunièr`a jako biblioteka. Uderzającym detalem jest to, że stalowe drzwi wieży można zablokować tylko od wewnątrz. Kościół odbudowany przez księdza zawiera różne szczegóły.
Przy wejściu do kościółka pod wezwaniem Św. Marii Magdaleny uderza napis „Terribilis est locus iste”, co znaczy „To miejsce jest przerażające”. Jej dalsza część jest wyryta na łuku nad dwoma frontowymi drzwiami i mówi: „to jest dom Boga, brama nieba i będzie nazywana królewskim dworem Boga”. Kiedy wchodzisz do kościoła jesteś od razu twarzą w twarz z Asmodeusem, diabłem, który podaje wodę święconą. Ukrzyżowanie Jezusa jest pokazane na obu bocznych ścianach. Istnieją pewne enigmatyczne szczegóły na różnych etapach. Podobnie jak w witrażach różne wskazówki można również znaleźć na cmentarzu. Po zakończeniu prac renowacyjnych, kościół został ponownie konsekrowany przez biskupa Billarda w 1897 roku. Ponadto biskup ufundował również krzyż dla nowo powstałej przykościelnej Golgoty.
Oczywiście mieszkańcy wioski nie byli ślepi na dziwne zachowanie Sauniere’a i szybko zauważyli tę skrajną zmianę. Na ich pytania ksiądz po prostu odpowiedział, że to Boże błogosławieństwo uczyniło go tak bogatym. Podejrzewano księdza, że handluje też mszami świętymi. Saunière, który początkowo był raczej biednym księdzem, a po przybyciu do Rennes-le-Château nagle się wzbogacił, równie szybko zaczął wzbudzać kontrowersję. Na temat jego bogactwa z czasem zaczęły powstawać coraz bardziej fantastyczne teorie, z których najpopularniejsza dotyczyła pergaminów odkrytych w jednym z filarów starego ołtarza. Pergaminy te miały zawierać wskazówki co do miejsca ukrycia skarbu Templariuszy lub Blanki Kastylijskiej.Kiedy w połowie lat 50-tych XX wieku Noël Corbu otworzył restauracjęw Rennes-le-Château, zaczął rozpowszechniać również historię, jakoby w 1891 roku Saunière w pustym filarze starego ołtarza odkrył pergaminy dotyczące skarbu Blanki Kastylijskiej, którego wartość szacowano na 28,5 mln sztuk złota. Miał to być skarb francuskiej korony zgromadzony na okup dla niewiernych za Ludwika IX Świętego. Jego nadwyżkę Blanka Kastylijska miała ukryć w Rennes-le-Château. Opowieść Corbu, który sugerował, że Saunière odnalazł jedynie część skarbu, zaczęła przyciągać do jego restauracji klientów i turystów. W końcu historia zaczęła żyć własnym życiem i za sprawą prasy zrobiło się o niej głośno w całej Francji. Sprawą zainteresował się Pierre Plantard, który napisał na ten temat książkę „L’Or de Rennes by Gérard de Se`de”. Połączył w niej fakty z fikcyjnym, tajnym stowarzyszeniem zwanym Zakonem Syjonu, którego celem miało być przywrócenie dynastii Merowingów na francuski tron. Ujawnił także pergaminy księdza, które miały być w posiadaniu Zakonu. Jednakże po publikacji książki w 1967 roku przyjaciel Plantarda, Philippe de Chérisey ujawnił, że sfałszował te pergaminy.
Czy Saunière aż tak rozwinął handel mszami, że potrafił odrestaurować kościół, wybudować Willę o wielkim luksusie wraz z dużymi pięknym krajobrazowo ogrodem z fontanną a także Wieżę Magadal.Czy sprawa sfałszowania pergaminów była plotką czy prawdą nigdy się o tym nie dowiemy tak naprawdę. Są natomiast dowody na to, że ksiądz handlował mszami, ale przecież to była jego praca duszpasterska, którą Kościół stosuje do czasów obecnych.
Patrząc z boku na to wszystko i po przeczytaniu książki Święty Graal – Święta Krew autorstwa Michaela Baigent, Richarda Leigh i Henry`ego Lincolna jest nadal tajemnica otaczająca region Rennes-le-Château. Cały ten teren wokół zawiera wiele tajemniczych elementów. Jest nim chociażby znany z obrazu grobowiec z napisem – „ET IN ARCADIA EGO” namalowany przez znanego XVII wiecznego malarza Nicolasa Pussina a który znajduje się 10 km od Rennes-le-Château na skraju wioski Arques i pięć kilometrów od zamku Blanchefort. Widziałem kilka z obrazów tego artysty w Galerii Ermitaż w St. Petersburgu. Ten francuski malarz epoki baroku, działający głównie w Rzymie był najwybitniejszym przedstawicielem nurtu klasycznego we francuskim malarstwie XVII wieku. Malował głównie obrazy o tematyce mitologicznej i religijnej. Lecz ten obraz jest wyjątkowy. Przedstawia tajemniczy grobowiec przy którym są pasterze, w dali widać zamek Blanchefort oraz na dalszym planie jak porównano obraz z miejscem gdzie jest ten grobowiec, znajduje się również Rennes-le-Château. Napis n grobowcu w tłumaczeniu brzmi następująco – „ I W ARKADII JA”. Jak łatwo zauważyć nie posiada czasownika, czyli może być anagramem. Otóż po przestawieniu tych liter łacińskich na – „I TEGO ARCANA DEI” może oznaczać – „PRECZ ! JA DOCHOWUJĘ BOŻYCH TAJEMNIC”. Czyli jest ostrzeżeniem dla ludzi a jednocześnie dużo dającym do myślenia. Kiedy autorzy wspomnianej książki zaczęli badać życie Nicolasa Pussina a którego nazwisko było wymienione w pergaminach Saunière`a (które miały być niby sfałszowane) odkryli ciekawe informacje. Otóż w1656 roku do Pussina, który mieszkał w tym czasie w Rzymie, przybył ksiądz Louis Fouquet. Brat Nicolasa Fouqueta ministra finansów Ludwika XIV. Ksiądz ten wysłał z Rzymu list do brata, w którym opisał swoje spotkanie z Pussinem. W książce jest przytoczony ciekawy fragment tego listu.
A mianowicie – „Przedyskutowaliśmy razem pewne rzeczy, które wyjaśnię Ci szczegółowo – rzeczy, które dzięki panu Poussinowi przyniosą Ci wiele korzyści, o których nawet królowie nie dowiedzieliby się od niego i które, jak twierdzi, mogą pozostać nie znane na wieki. Ponadto rzeczy te tak trudno jest odkryć, że nic na świecie nie jest od nich cenniejsze ani nie może się z nimi równać”.
Wkrótce po otrzymaniu tego listu Nicolas Fouquet został aresztowany i uwięziony do końca życia. Był też trzymany w ścisłym odosobnieniu. Niektórzy historycy skłaniają się nawet twierdzić, że to on był tym więźniem trzymanym w żelaznej masce. Ludwik XIV skonfiskował całą korespondencję i przeczytał osobiście. W kolejnych latach Ludwik XIV skupił się na poszukiwaniu i próbach odkupienia właśnie wspominanego wyżej obrazu Pussina z grobowcem, którego tytuł brzmi – „ Pasterze arkadyjscy”. Kiedy wreszcie mu się to udało, ukrył obraz w swych prywatnych apartamentach w Wersalu.
Dlatego też, pomimo, że całą historię księdza Bérengera Sauniere’a próbuje się zdyskredytować to jednak mógł on posiadać wielką tajemnicę, która przyniosła mu nie tylko bogactwo, ale i potęgę. Nawet Watykan go chronił przed jego własnym biskupem. Nie ulega wątpliwości, że znał on wiele różnych osobistości z tzw. wielkiego świata. A jeżeli chodzi o handel mszami to robiło to wielu księży w całym świecie Kościoła Katolickiego. Tajemnica miała charakter religijny a nie polityczny. Chociaż moim zdaniem mogła być też polityczna z uwagi na wysuwaną tezę ciągłości dynastii Jezusa w niektórych panujących czy też koronowanych głowach europejskich. Pasowałoby to też do teorii powstania Świętej Inkwizycji mającej na celu zniszczenie ludzi odbiegających od przyjętej wykładni Kościoła a także wyławiania Żydów, którzy przeszli na chrześcijaństwo a jednak nadal w ukryciu wyznawali religię mojżeszową. Dotyczyło to również zamożnych ludzi, późniejszych możnowładców a nawet książąt i królów. Bardzo dobrze zostało to przedstawione w filmie „Dzień Gniewu” – – „Day of Wrath” z Christoperem Lambert i Brianem Blesssed (- https://www.youtube.com/watch?app=desktop&v=qNXSZaXRkKc&fbclid=IwAR2lpgiRp_JwAIL3mavEoZPUs9JhLxnwoHBPYM1wUqhuT_2RGiKXmTWSxDQ ) Wielce prawdopodobnie, że dotyczyło to również dynastii Merowingów. Sprawa przedstawiona przez autorów książki rozegrała się głównie w Langwedocji będącej na południu Francji. Lecz Langwedocja nie należała do Francji, była niezależnym księstwem, była bardziej związana z Hiszpanią i tamtymi księstwami niż z Francją. Teren ten był przed atakiem w 1209 roku regionem tolerancji religijnej i przypominał Bizancjum, gdzie kwitła kultura o najwyższym rozwoju w świecie chrześcijańskim. Jednak w 1209 roku 30-sto tysięczna armia z północy zniszczyła tę krainę wycinając w pień praktycznie całą ludność. Cóż Kościół obawiał się nowych trendów i nauk z tego regionu. Szkoda że zostały zniszczone praktycznie wszystkie dokumenty Katarów i Albigonsów a zachowały się jedynie niektóre armii niszczycielskiej i ich mocodawców czyli papiestwa. Katarzy byli dualistyczni jak cały katolicyzm gdzie kładzie się nacisk na walkę dobra ze złem. Katarzy jednak wyznawali to trochę inaczej. Otóż nie wierzyli oni w jednego boga lecz dwóch. Według nich poprzez całe stworzenie toczy się odwieczna walka dwóch nieprzejednanych zasad- światła i ciemności, ducha i materii, dobra i zła. Jeden z nich bóg dobra jest bezcielesny, czystym duchem nie skażonym materią. Drugi bóg zły wyraża świat materialny. Cały świat materialny został stworzony przez złego zbuntowanego boga. Dusze ludzi rodząc się na Ziemi są podstępem zabierane z krainy szczęśliwości i więzione w ciałach materialnych. Ten wszechświat został stworzony przez zbuntowanego boga, który był przez nich nazywany Rex Mundi czyli Pan Tego Świata. Zadaniem człowieka było w trakcie swojego życia uwolnienie się od wszelkiej materii i wszystkiego co pochodzi od Rex Mundi (czyli w/g nich od Szatana)i osiągnięcie jedności z miłością. Nadto wielu Katarów wierzyło, że Jezus był tylko prorokiem i zwykłym śmiertelnikiem. Odrzucali chrzest i komunię Św. itd. Byli wegetarianami, uprawiali medytację. Starali się być doskonałymi i pokojowo nastawionymi do wszystkich. Zresztą cała historia Katarów może też być związana z różnicami w prawdziwym pojmowaniu nauk Jezusa a tym narzuconym przez ludzi mieniącymi się kapłanami i Ojcami Kościoła w dalszej historii Kościoła. Posiadali również pewną tajemnicę. O dywagacjach na temat tej tajemnicy odsyłam do książki. Wydaje się też wielce prawdopodobne, że tajemnicę tę odkryli również Templariusze, którzy również zostali zniszczeni przez króla Francji i papiestwo. Jednak jak wynika z różnych dokumentów do których dotarli twórcy wymienionego wyżej opracowania cały czas trwało tajne stowarzyszenie o nazwie Zakon Syjonu i który trwa do dzisiaj. Co ciekawe, Zakon ten skrywa się za tą tajemnicą, która była znana nielicznym i w dodatku dla tych z poza Zakonu, którzy ją poznali bardzo niebezpieczna. Co prawda ktoś próbuje zdyskredytować całą tę historię, ale bardzo wiele jej elementów zaprzecza by wszystko zostało zmyślone i sfałszowane. Możliwe, że kiedyś dowiemy się co to za tajemnica. Możliwe też, że będzie to tajemnica w sferze naszych domysłów lub w sferze teorii spiskowych, które w większości po latach i tak przeważnie okazują się prawdą.
Zródła:
- Michael Baigent, Richard Leigh, Henry Lincoln, Święty Graal – Święta Krew, Wyd. Książka i Wiedza, 2006
- Berenger Saunière, https://web.archive.org/web/20140114011126/http://www.bibliotecapleyades.net/merovingians/merovingios_renneschateau03_01.htm
- Gaul’s Solar Alignment: A Secret Deeper than Rennes-Le-Chateau, Ancient Origins, https://www.ancient-origins.net/history/gauls-solar-alignment-0011167
- Molly Dowdeswell, Treasure, Jesus and an Elaborate Hoax: The Story of Bérenger Saunière,https://www.ancient-origins.net/unexplained-phenomena/berenger-sauniere-0016907
- M R Reese, The conspiracy theories of Bérenger Saunière and Rennes-le-Château, https://www.ancient-origins.net/ancient-places-europe/conspiracy-theories-b-renger-sauni-re-and-rennes-le-ch-teau-002460
- Wikipedia.
Zostaw komentarz