Federalna Służba Bezpieczeństwa ledwie 10 godzin po zamachu na Darję Dugin oznajmiła, że odkryła tożsamość sprawcy. Zadziwiająca skuteczność.

Okazało się że jest nim obywatelka Ukrainy Natalia Wowk, którą nazwano żołnierzem pułku Azow (tak żeby na pewno nikt nie miał żadnych wątpliwości, że są to ukaińscy „naziści”). Ta Pani wedlug rosyjskich służb na zadanie z jakiegoś powodu jeździła z córką Dugina, a po dokonaniu zamachu uciekła do Estonii.

Co w praktyce oznacza ta kolejna farsa?

Z mojego punktu dwie rzeczy.

1/ Wielu Ukraińców którzy z jakiegoś powodu znalaźli się na terenach okupowanych mają jedyną drogę ucieczki, niebezpieczną podróż przez rosję do Estonii i przez nią dalej do innych krajów EU. Ta droga zawsze była ryzykowna, ale znam osobiście ludzi którzy nawet z Mariupola nią się wydostali. Teraz Rosjanie sobie tworza powód żeby zamknać zupełnie tą drogę ucieczki dla ukraińskich uchodzców którzy zostali na terenach kontrolowanych przez nich.

2/ Rosjanie w ten sposób robią kolejne usprawiedliwienie dla rozprawy nad Azowcami. Teraz mają „dowód” na to że to jest terrorystyczna organizacja. A jak pamiętamy szykują niedługo w okupowanym Mariupolu farsę którą nazwą trybunałem. Dla światu to będzie wyglądało jako obrzydliwy teatr, ale dla propagandy wewnętrznej będzie pasowało jak najlepiej.