Z oczywistych semantycznych względów absolutnie nie będziemy się odnosić do blisko dźwięcznego pojęcia „żłobek” przyjmując w pełni zasadnie, że ono jest przez wszystkich właściwie kojarzone z instytucją swoistej „przechowalni” naszych najmniejszych milusińskich niemowlaków. Wprawdzie jesteśmy aktualnie już po przeżyciach świąt Bożego Narodzenia, jednak nadal pozostajemy w urokliwym czasie kolędowania oraz oczekiwania Nowego Roku już o liczbie: 2023!! Wielu z nas uczestniczyło w Pasterce i spoglądało do żłóbka „ustrojonego” w zwierzątka typu osiołek, czy wielbłąd. Każdorazowo przeżyciem mistycznym jest uświadamianie sobie, że tenże Jezusek malusieńki przyszedł na tenże padół w jakże lichej stajence, albowiem nikt w Betlejem nie dysponował jakimkolwiek wolnym miejscem w gospodzie. Tak więc Boża dziecina ujrzała świat w animalnym otoczeniu, lecz wkrótce przybyli tam również pasterze, aby jako pierwsi pokłonić się Panu. Do tegoż autentycznego żłóbka nadciągnęli także trzej królowie składając pokłon i dary. Aktualnie co do liczebności tychże króli zaistniała pewna różnica, albowiem bywszy fuhrer modernej partii Rychu PETRESCU tychże króli doliczył się aż sześciu!!! Absolutnie jednak nie należy się dziwić takowemu wyliczeniu, albowiem Rychu przynależy do familii postępaków i tymże swoim postępactwem dał skuteczny odpór zbyt nikłej liczbie monarchów asystujących przy żłóbku. Podniósł zatem zasadnie ich liczbę dwukrotnie; coby należycie postępacko się wyróżniało i wyglądało. A co? nie wolno ?? Niestety słynny ongiś Rychu okazał się być osobnikiem niezwykle amorycznym co bystrze zauważyła bezwzględna KARMA i skutecznie; zgodnie z podpowiedzią lamparciej lesby w……….a go z politycznego Olimpu. Obecnie Rychu usiłuje rezurekcyjnie zaistnieć w podobnej jak moderna partyi pod egidą pustogłówka Kotłowni, alboć Hołowni 2050. Absolutnie nie da się skutecznie zaprzeczyć, że fideizm odnoszący się do prozaicznego „mebla” jakim jest żłóbek na przestrzeni dwóch tysiącleci dokonał istotnej rewolucji światopoglądowej, a także w zakresie kreacji do dnia dzisiejszego wyznawanej aksjologii. Można zatem w tymże miejscu zasadnie przywołać (cytowanego również finalnie) śp. prof. J. T. Stanisławskiego, który przewrotnie wywodził o: wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętem Wielkanocy …… i odwrotnie….. w zależności od ilości dni do nadchodzących świąt.
Ułomna człecza natura „ubogacona” została m.in. takimi przymiotami jak egotyzm, kunktatorstwo, czy sybarytyzm. W rozplenianiu się tychże przymiotów w sposób dalece subsydiarny wielkie zasługi może odnotować po swojej stronie ZŁY, zwany także Szatanem (nie mylić z Baśką Kurdejową).
Zasadną, a przy okazji banalną jest konstatacja, że w każdym człowieku; w mniejszym, czy większym stopniu zainstalowana jest postać dualistycznie ujęta jako dr Jekyll i Mr Hyde. Niemiecki filozof Georg Hegel to twórca systemu idealistycznego (absolut doskonały), a także „wynalazca” dialektyki. Wg jego poglądów i przekonań istotą każdego bytu jest zarówno teza, jak też jej przeciwieństwo; czyli antyteza. Zgodnie z jego poglądami skonstatować winniśmy, że istnieje abstrakcyjne zarówno pojęcie DOBRA jak i ZŁA. W konsekwencji stanowią one w korelacji przywołanej wyżej filozofii Hegla synonim TEZY oraz ANTYTEZY. Dokładając niezwykle wielkiego wysiłku postarajmy się potraktować nasze człecze wnutrenie w sposób jak najdalej zaświadczający o naszym obiektywizmie. To autentycznie trudne działanie, albowiem w pobliżu czai się zawsze gotowy do skoku, czyli stosownego przeciwdziałania nasz naturalny osobowy subiektywizm.
Przybliżmy zatem pojęcie subiektywizmu i uznajmy, że jest to po prostu projekcja i ocena pewnych zjawisk, rzeczy czy wydarzeń wyłącznie z własnego punktu widzenia, absolutnie wykluczający jakikolwiek inny pryzmat. Pod pojęciem subiektywizmu skrywa się także stronniczość oznaczająca kierowanie się jedynie osobistymi względami, upodobaniami, obawami, uprzedzeniami i pragnieniami w ocenie zaistniałych faktów i także jako uniwersalny miernik wszelakiego dobra i zła. Subiektywizm oznacza również inklinację do bezwzględnego kategoryzmu sprowadzania wszelakiego sądu li tylko do indywidualnej oceny.
Równoważnie powinniśmy przywołać kwestie zdefiniowania pojęcia obiektywizmu co czynimy niniejszym jako: teleologiczne (celowościowe) przedstawianie oraz dokonywanie ocen zdarzeń i zjawisk w sposób zgodny ze stanem faktycznym, niezależnie od własnych przekonań, opinii, uczuć czy interesów.
Obiektywizm z filozoficznego punktu widzenia oznacza, że przedmiot poznania istnieje wyłącznie poza podmiotem poznającym i w całkowitej niezależności od niego. W tymże pryzmacie wymaga jako warunek sine qua non zachowania całkowitej bezstronności. Kryterium właściwej postawy badawczej to przestrzeń wolna od jakichkolwiek przesądów czy uprzedzeń.
Będąc zatem w pełni świadomi trudności wynikających z wyżej przedstawionych wywodów odnoszących się do konieczności zachowania stosownych kryteriów zarówno subiektywizmu jak i obiektywizmu; nie popadajmy w skrajną rozpacz, że nie będziemy w stanie dokonać autentycznie obiektywnej oceny własnej persony. Porzućmy atawistyczną obawę, że nie jesteśmy w stanie tego dokonać. Wszak przez cały okres współczesnej cywilizacji nikt nie wylądował na Księżycu… aż do 20 lipca 1969 roku czego dokonali Amerykanie w misji Apollo 11. Da się; jak widać da się…….. Spójrzmy po prostu codziennie w lustro i przeprowadzajmy swój własny, wielce osobisty i naprawdę obiektywny rachunek sumienia. Co rusz mamy obowiązek spoglądania w zwierciadło celem przekonania się, czy nadal przed nim stoi ta sama osoba. W tenże sposób; skrótowo rzecz ujmując bardzo łatwo możemy się przekonać o naszej indywidualnej przejawiającej się inklinacji do żłoba, czy też do żłóbka. Bądźmy jednak realistami i uznajmy, że sama objawiająca się nam chcica, aby dorwać się do żłobu, czyli materialnego koryta nie jest wbrew pozorom całkowicie zjawiskiem negatywnym. Stanowimy jako część natury istoty wymagające zdobywania różnorakiego pożywienia celem możności zapewnienia naszemu organizmowi podstaw egzystencji. Rzecz jasna przywołanie w tymże miejscu pojęcia koryta jako synonimu żłobu ma charakter wyłącznie symboliczny oznaczający naczynie w którym alokuje się pokarm dla tych wszystkich, którym to koryto (żłób) przysługuje tj. prawnie się należy.
Nawet niezbyt uważni tegoż felietonu Czytelnicy w lot pojęli, że kwestia tytułowa żłobu alias żłóbka w istocie rzeczy odnosi się do prozaicznego koryta napełnionego dobrem wszelakim, a możliwym do jego konsumpcji jedynie nielicznym i to spełnieniu stosownych uwarunkowań. To właśnie ten rodzaj pejoratywnego koryta utożsamianego słusznie z dostępem do rozdziału lukratywnych posad oraz możności pobierania wysokich, lukratywnych apanaży przeobraził co poniektórych łobywateli TEGOKRAJU w krwiożercze wręcz bestie, ścigające się do dobrobytu szczury; potrafiące sposobem per fas et nefas utopić bliźniego w przysłowiowej łyżce wody. Kto pod kim dołki kopie …… ten awansuje – to aktualna wersja bywszego przysłowia. Iluż skundlonych naszych współobywateli, znajomków, współpracowników, sąsiadów czy krewnych rwało się do rozpościerającego się pezetperowskiego koryta pełnego talonów na samochody, przydziały benzyny czy mieszkań spółdzielczych. Warunek był jednoznacznie wykreowany i wyartykułowany: wstąpienie jako człon do partii, wyzbycie się aksjologii chrześcijańskiej, kapusiowanie współpracowników etc. Wiele takowych szmat zrobiło oszołamiające kariery osiągając materialny dobrobyt. Znakomitym przykładem ustawicznego chłeptania z różnorodnych koryt (aktualnie jewropejskiego) jest tow. Lesio Miller. Takowych kanalii można dosłownie bez liku zliczać……. Mając przed sobą wizję możności osiągnięcia wymarzonego koryta można jak wynika z różnorodnych zachowań, a w szczególności person legitymujących się aktualnie statusem parlamentarnym lub samorządowym osiągnąć szczyty hipokryzji, zakłamania, zaprzeczenia dotychczasowo wyznawanej aksjologii, dezercji moralnej i wulgarnej renegacji co do przynależności partyjnej. Bądźmy litościwi i nie wymieniajmy z wyjątkiem w/w takowe kanalie i wszawe postacie z imienia i nazwiska. Dedykujmy im za to znamienity utwór niedawno zmarłego Emiliana Kamińskiego pt. BLUZG skierowany przez niego w stanie wojennym do zbrodniarza Wojtka Jaruzela. Użyte przez niego zasadne słownictwo nie może zostać zaliczone do inwektyw bowiem w pełni obiektywnie przedstawia autentyczną sylwetkę tego sowieckiego jenerała.
Doprawdy, wielu z P.T. Czytelników podzieli pogląd; po zapoznaniu się z tym utworem, że użycie sformułowań ujętych w BLUZGU wobec wszelakich „żłobowych” kanalii bez względu na ich aktualnie prezentowaną opcję polityczną pozostaje być w pełni adekwatnymi określeniami.
Redakcja zwraca się zatem z propozycją, aby Czytelnicy ustalili swoją własną prywatną 10 osobową listę „koryciarzy”, ale takowych którzy już dozgonnie winni być pozbawieni dostępu do nawet najmniejszego państwowego czy samorządowego korytka. Warunek podstawowy: ta lista winna odnosić się wyłącznie do członków i akolitów naszej własnej opcji politycznej!!! Osoby, które do 10 stycznia 2023r prześlą takową listę z krótkim jej uzasadnieniem mogą liczyć na udział w rozlosowywanych nagrodach z których jajka niespodzianki są wykluczone.
Doprawdy wiele osób bezczelnie korzysta z wielu koryt w sposób całkowicie niezasłużony urągający wszelkim uniwersalnym rozwiązaniom obowiązujących w tym zakresie. Możność wieloletniego chłeptania z koryta najpierw ze stolca miejskiego prezydenta, a obecnie jako euroosioł ma wszak osoba, której jedyną predyspozycją do używania koryta jest jego seksualna dewiacja objawiająca się przez pokrywanie innego samca; bądź będąc pokrytym lubieżnie przez niego . O tempora, o mores…
I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.
31.12 2022
Zostaw komentarz