Janusz Kucharczyk był m.in. głównym tłumaczem pierwszego polskiego opracowania (tłumaczenia z oryginału łacińskiego) najważniejszego dzieła Jana Kalwina: „Institutio religionis christianae” (Istota religii chrześcijańskiej).
Jego imię zostanie dzięki temu na stałe w polskiej kulturze.
Było dobrym, porządnym człowiekiem, którego miałem szczęście poznać osobiście i który bywał moim gościem. Pomimo różnic ideowych (Janusz był typowym „klasycznym” liberałem a ja prawicowcem), a może właśnie dlatego, myśleliśmy nawet o zebraniu i wydaniu naszych przemyśleń na temat tego, w jakim kierunku zmierza współczesna kultura Zachodu.
Jednak stan jego zdrowia bardzo pogorszył się w minionym roku. Janusz miał niezdiagnozowaną cukrzycę, która przerodziła się w niewydolność wielonarządową. Od zeszłorocznych Świąt Bożego Narodzenia praktycznie nie wychodził ze szpitala. Dostawał jedynie krótkie wypisy, a po chwili znowu wracał. Do końca nie był chyba świadomy powagi swojej sytuacji i cały czas wierzył, że wszystko jakoś się unormuje.
Jego śmierć przyjmuję z najgłębszym smutkiem. Odszedł porządny, dobry człowiek, lubiany nauczyciel, który potrafił sprawić, że filozofia przestawała być martwą literą, a zamieniała się w żywe, poruszające serca i umysły słowo.
Cześć Jego pamięci!
Zostaw komentarz