Artykuł o zjawisku wspomnianym przeze mnie jakiś czas temu, czyli o tym, jak cały dyskurs i wiele działań na rzecz osób niepełnosprawnych było zdominowanych przez jedną niepełnosprawność właśnie ruchową, co trwało ponad 20 lat i wywoływało słuszne odczucie pomijania u osób niewidomych.
Osobiście nigdy nie odnosiłem się z jakąkolwiek wrogością do wózkowiczów szerzej niepełnosprawnych ruchowo, lecz zawsze starałem się wyciągnąć wnioski, dlaczego tak jest. Również nigdy nie popierałem licytowania się, kto ma lepiej oni, czy osoby z moją niepełnosprawnością.
Najpierw przewagi, które mieli niepełnosprawni ruchowo już na starcie przemian.
Na pewno od zawsze mieli oni świadomość słuszności mówienia o potrzebach tej grupy, czego z kolei długo brakowało osobom z dysfunkcją wzroku i było tak z wielu powodów.
Kolejna rzecz niepełnosprawni ruchowo w większości byli od urodzenia częścią swoich środowisk lokalnych, podczas, gdy niewidomi i niedowidzący często przebywali w ośrodkach, więc poza domem.
Niepełnosprawni ruchowo stanowią bardziej jednorodną grupę, podczas, gdy w środowisku niewidomych i niedowidzących jest wiele ścierających się interesów i opinii w wielu sprawach ich dotyczących, choćby z uwagi na moment utraty lub wady wzroku, czyli od kiedy ma to miejsce czy od urodzenia, czy potem, co także powoduje trudne relacje w tej społeczności.
„Wózkowicze” od razu pozyskali uwagę zainteresowanie zarówno całej klasy politycznej, jak i wszelkich mediów, bo mieli swoich dobrych liderów.
Wreszcie jak to było z mediami?
Owszem niewidomi pojawiali się w wielu mediach w różnym kontekście, ale w porównaniu do innych niepełnosprawności było to w zdecydowanie mniejszej skali.
Jestem bardzo wdzięczny naszemu naczelnemu, że zachęcił mnie, bym poruszał w swoich artykułach także tematykę związaną z moją niepełnosprawnością, albowiem dostrzegam w tym bardzo ważną misję, bo wiem, jak przez lata brakowało tego w naszym kraju. Mówiąc o tym, że opisywane zjawisko zniwelowało się na przestrzeni ostatnich lat mam na myśli to, że istniejące kanały komunikacji w internecie dają właśnie tę możliwość docierania niewidomych do społeczeństwa z własnym przekazem, czyli ci, którzy tak, jak ja zdecydowali się na to mogą indywidualnie czynić wiele dobrego biorąc sprawę we własne ręce.
Fot. Pixabay.com
Zostaw komentarz