Kto miał do czynienia z Minecraft? Sam się „bawił” czy też widział jak robią to jego dzieci.
Jeżeli ktoś interesował się, interesuje opisami Zaświatów (dawne przekazy, wierzenia, ale i współczesne „relacje”), to może zacząć dostrzegać „odkrywanie” tego, jak jest zbudowany „Matrix” w którym jesteśmy.
Sami, jako ludzie, istoty w nim, nie jesteśmy zdolni wyjść „poza” (to zamkięta pula możliwości dostępna dla nas, choć może nie dla „wszystkich” istot).
Dzięki temu co tworzymy sami (a nie stworzymy nic poza to „z czego sami jesteśmy ulepieni” fizycznie i duchowo) dostajemy odpowiedzi o budowie Matrixa.
Rozwój, postęp jakiego doświadczamy, to uzyskiwanie odpowiedzi i potwierdzenie tego o czym mówili nasi przodkowie, a nawet proste babcie, które „widziały, czuły”, ale nie rozumiały.
Duchy …
Duchy widzą się, nie muszą się widzieć. Mogą być w tych samych miejscac, które będą puste czy z obecnością innych „duchów”.
A czym jest gra sieciowa, budowanie światów jak w Minecraft?
Niemal „identyczną sytuacją”.
Możesz wejść do miejsc (tych samych) w których może być pusto (jesteś tylko Ty sam) i mogą być inni gracze. Te miejsca mogą się różnić, bo „ktoś”, ty dokonał w nich zmian (intencją za chwilę a nie przez fizyczne używanie pada).
Możemy obserwować też jak inni grają (nie jestem graczem Minecrafta, ale w grach sieciowych jest tak, że możesz odtwarzać, obserwować innych, wydarzenia jakbyś był duchem. Dla programisty nie jest to problemem, bo może dołączać do gry, być dowolną postacią, obserwować graczy, modyfikować „czas i przestrzeń”, …).
Robimy, tworzymy dokładnie to samo, w czym już tkwimy.
Domyślam się, że dla nie wszystkich jest to czytelne. Jednak kto ma wyobraźnie i jest graczem, a może i trochę programistą, „już rozumie”.
Autor: Diario
Zostaw komentarz