Lewacki poseł wykonuje podczas ślubowania marksistowski gest, a jego pańcio, towarzysz Czarzasty, komentuje to słowami: ,,Rekomenduję poznanie filozofii Marksa, dlatego że jest to jeden z lepszych filozofów”.
To ja w takim razie rekomenduję poznanie mojej książki ,,Manifest Antykomunistyczny”. Cytuję tam tego ,,filozofa” obszernie.
,,Z tekstu wyłania się również obraz Marksa jako prostaka, który nie wahał się przed rzucaniem pod adresem innych osób wulgaryzmów przystających raczej portowej prostytutce, niż „wybitnemu” filozofowi – w jednym z listów do Engelsa, sam mając żydowskie pochodzenie, napisał o Ferdynandzie
Lassalle’u: „ten żydowski czarnuch Lassalle…” i opisał jego wygląd, bazując na rasistowskich stereotypach kojarzonych w masowej świadomości raczej
z Goebbelsem lub Himmlerem, niż z duchowym przywódcą postępowej, tolerancyjnej części ludzkości. Marks krytykował innych Żydów za to, że ich Bogiem jest pieniądz, ujmując to wprost: „pieniądz to zazdrosny Bóg Izraela, nad którego ważniejszego nie uznają”.
Kuehnelt-Leddihn zauważył też: „Marks snuł pseudo religijne wizje, zamknięty z jednej strony w pułapce niezwykłego intelektu, z drugiej zaś – przepełnionego nienawiścią fanatyzmu”.
Niesamowite jest dla mnie to, że czytając dzieło K-L., natknąłem się dokładnie na tę samą analogię, która i mi zaświtała wcześniej w głowie – mianowicie na łudzące podobieństwo między toksycznym, jadowitym językiem Marksa, jakiego używał na przykład w listach, a językiem, jakim posługiwał się Julius Streicher, przywódca nazistowskiej gadzinówki Der Sturmer. Obaj mieli zamiłowanie do tego, by w swej zajadłości posuwać się do odczłowieczania ludzi, do oceniania ich nie na podstawie charakteru, słów lub czynów, lecz – na podstawie szczegółów antropologicznych,
kształtu czaszki i tym podobnych kryteriów.
Latham jednak nie poprzestaje na tej analizie dzieł idola lewicy, lecz odważnie pisze to, o czym lewica boi się nawet pomyśleć: „Marks i Engels byli rasistami, i to rasistami w pełnym znaczeniu tego słowa”. Czyli to, co tak bardzo oburzało i do dziś słusznie oburza w rasistowskich teoriach hitlerowców, u Marksa najwyraźniej okazuje się czymś zupełnie usprawiedliwionym.
Autor precyzuje swoje zarzuty – oskarża Marksa i Engelsa o to, że dzielili i klasyfikowali rasy na mniej i bardziej wartościowe, umieszczali je
na swojej skali, rozróżniali je na te, które prowadzą ludzkość do postępu i na te, które przyczyniają się do zacofania.
Co więcej, Latham podkreśla, że w tej hierarchii, na samym szczycie była rasa biała – a na dnie… ludzie czarni! Do grona tych gorszych ras, nasi myśliciele Postępu zaliczyli też Indian, Buszmenów oraz – a jakże – Słowian! Te fragmenty życiowych mądrości żydowskiego ideologia i jego pomocnika są dziś oczywiście starannie wymazywane z masowej świadomości i przemilczane. Opinia publiczna nie może się przecież dowiedzieć, że w wielu kwestiach, Hitler z Marksem mieliby przy kielichu całe mnóstwo tematów, całe mnóstwo wspólnych mianowników”.
I tak sobie myślę – skoro politykom grożą procesy za POLAJKOWANIE niepoprawnych politycznie treści, to jakie w normalnym kraju konsekwencje karne powinien ponieść Czarzasty za zachęcanie do czytania dzieł lewicowego terrorysty i rasisty, Karola Marksa, i wychwalanie tego idola wszystkich krętaczy, łajdaków, zbrodniarzy, zdrajców i pozostałych lewicowców…?
Autor: Razprozak – ŁW
@Projekt_RazRaz
Zostaw komentarz