W Irlandii wielka dyskusja o projekcie nowej ustawy regulującej „mowę nienawiści”.

Ustawa jest balonem próbnym – ma przetestować reakcję społeczną na drakońskie prawo limitujące możliwość swobody wypowiedzi. Jeśli ten eksperyment powiedzie się w Irlandii, będą naciski, aby wprowadzić podobne prawo jako regulację „europejską”.

Ustawa przewiduje bardzo wysokie kary nawet za „przesłanie dalej” lub „polubienie” wpisu na Twitterze, który będzie uznany za nienawistny.

Policja ma mieć możliwość wejścia do mieszkania obywatela bez zgody sądu i zarekwirować sprzęt komputerowy/telekomunikacyjny. Brak zgody obywatela na podanie hasła odblokowującego urządzenie będzie zagrożony karą 12 miesięcy więzienia. Itd. itp.

Ma to spowodować głęboki „efekt mrożący” ze względu ponieważ wysokie zagrożenie karą i arbitralność działań policji i wymiaru sprawiedliwości. Policja i prokuratura mogą rozpocząć odpowiednie czynności już na podstawie pojedynczego wpisu w mediach społecznościowych.

Nowe prawo ma stosować się do wypowiedzi w zakresie:

• Rasy
• Koloru skóry
• Narodowości
• Religii
• Pochodzenia
• Odniesień rodzinnych
• Płci kulturowej (gender)
• Charakterystyki seksualnej
• Orientacji seksualnej
• Niepełnosprawności

W ramach nowego prawa nawet wypowiedź w rodzaju „Trzeba coś zrobić, aby ograniczyć napływ imigrantów z krajów muzułmańskich.” może być (a właściwie na pewno będzie) uznana za wypowiedź potencjalnie nawołującą do nienawiści. Wystarczy bowiem, że pojedyncza osoba doniesie na policję, że poczuła się tym wpisem „zagrożona”.

Idą straszne czasy…

Czytaj więcej.