Ma wkrótce powstać rząd „Fatalnych”, co zapowiedział ich Lider. Będą nowe ministerstwa. Jedna pani ma kierować powstającym z grobu ministerstwem przemysłu, które będzie działało w… Katowicach? „Fatalni” są entuzjastami „zielonej energii” więc pani minister, czy raczej pani ministra, będzie miała za zadanie likwidację kopalń, gdzie wydobycie sprawia, że pojawia się „ślad węglowy” – likwidować kopanie węgla trzeba jak najprędzej. Staje się jasne, dlaczego siedziba tego ministerstwa będzie w Katowicach. Chodzi o to, aby górnicy nie musieli jeździć protestować do stolicy, będą mogli oberwać gumowymi kulami na miejscu.
Potwierdzają się też ujawniane wcześniej podejrzenia. Oto sprawiedliwością na pewno będzie zarządzał obrońca praw tęczowych wierzący, że samorządy ustanawiały strefy wolne od LGBT. Kulturą i „dziedzictwem narodowym” ma kierować autor słynnego powiedzenia: „ch*j du*a i kamieni kupa” zapewne będzie ciskał tymi kamieniami w dziennikarzy TVP. Służby tajne naprawdę będzie „koordynował” polityk, który nie wiedział, że jego podwładni z kontrwywiadu zawarli umowę o współpracy z rosyjską FSB. Sprawy zagraniczne rzeczywiście mają iść w ręce miłośnika Führerprinzip Niemiec w Europie, który zżymał się, że Polska robi „laskę” Amerykanom, kłóci się z Niemcami i Francuzami i ma z tego „bullshit kompletny”. Także pani, która marzyła o resorcie finansów zostanie… ministrem zdrowia – na temat zdrowia wie tak dużo jak na temat finansów. Oświatą ma zarządzać lewicowa i tęczowa poseł wrogo nastawiona do podręcznika prof. Roszkowskiego „Historia i Teraźniejszość”, bo ten podręcznik jest „zakłamany, obrzydliwy, obleśny”. Sam przedmiot też chce zlikwidować. Klimatem zarządzi „politolożka”, która chce zabronić wycinki w lasach chyba, że trzeba tam będzie tam postawić turbinę Simensa, a w wiatrakach ta pani zakochana jest tak, że świata spoza nich nie widzi. Ministrem od UE ma zostać posiadacz silnego głosu, którym na zgromadzeniach zachęcał aby ***** oczywiście PiS, teraz będzie mógł tę myśl rozwinąć na europejskich salonach.
Są też nowinki. Pojawią się „członkinie” – podają usłużne media – Rady Ministrów. Jedna, aby wytłumaczyć seniorom, że nie będzie „czerwonego dywanu rozkładać przed emerytami” więc nie będzie 13. i 14. emerytury. Inna „członkini” zadba, aby „społeczeństwo obywatelskie” było dobrze skontrolowane przez rząd, postara się odebrać „wille+” krajowym engeosom prezentującym zaściankowe postawy z ciemnogrodu. Będzie też „członkini” Rady Ministrów badająca „równość” – czy Polacy równają do poziomu tęczowego, a kto będzie wystawał, to się go wyrówna.
Lider zapowiada, że moment powołania członków i członkiń Rady Ministrów nie tylko zaszczyci miłośnik Totolotka z Gdańska, ale będzie to transmitowane przez media i nawet pokazywane w kinach.
Przed laty w Polskim Radiu panowie Maniek (Marian Kociniak) i Jędruś (Andrzej Zaorski) zręcznie myląc cenzurę przedstawiali zapowiadany słowami – „Ale kino” cykl satyryczny „Para-męt pikczers, czyli kulisy srebrnego ekranu” . Stała frazą powtarzaną programie było pytanie Mańka, czy w recenzowanym filmie „momenty były”. Wtedy Jędruś odpowiadał – „No masz!” Teraz pytać nie trzeba – z racji na obecność „tęczowych” członków i członkiń można być pewnym, że momenty będą.
Wyjaśniło się też, dlaczego marszałek Hołownia zachęcał nas, aby zaopatrzyć się w popcorn – ale kino! Nie wiadomo jednak, czy w tym kinie będą pokazywali krótkometrażową komedię, czy pełnometrażowy horror?
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Zostaw komentarz