Podstawowe pytanie brzmi: dlaczego obiekt, który w dniu dzisiejszym wleciał w polską przestrzeń powietrzną spokojnie sobie z niej wyleciał?
Nie przekonują mnie podawane przez wojsko komunikaty, że rakieta była „śledzona” nad Polską.
Skąd oni mieli wiedzieć, że rakieta wyleci z Polski i uda się w jakimś tam kierunku? Skąd mogli wiedzieć, że nie wybuchnie nad jakimś miastem lub wsią?
Przecież wtargnęła w głąb naszego kraju na ok. kilkudziesięciu kilometrów, a jakby poleciała dalej? A jakby zawierała ładunek bojowy o masowej skali rażenia.
Powinni ją zestrzelić także po to, by ustalić czyja ta rakieta tak naprawdę była.
Teraz Rosjanie mogą się z nas śmiać. To jest też dla nich dowód jakie jest zabezpieczenie polskiej przestrzeni powietrznej.
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz