Pokój spraw nieważnych.
Na naszym uniwersytecie Rektor dostrzegł, że ludzie poza sprawami ważnym, zajmują się tymi nieważnymi.
I postanowił oddzielić jednych od drugich. Jak owce od kóz.
Problem w tym, że ja wciąż jestem kozą.
Szczerość.
– Bo wie pan, ja nigdy nie byłem szczery. Zawsze udawałem – oznajmił Kierownik Działu Woźnemu.
I westchnął jak to miał w zwyczaju.
I wiesz pan, jest czas życia i czas umierania. Ja bym już umarł raczej. Bo jak umrzesz to już nic nie musisz. Zupełnie nic.
Do tego Cię ludzie wspominać będą.
– Ludzie zawsze znajdą okazję, żeby po panu powspominać –powiedziała emerytka wysiadająca z ssamochodu.
Zostaw komentarz