Nie wiem, czy każdy sobie zdaje z tego sprawę, ale Charles Aznavour (czyli francuski Frank Sinatra) tak naprawdę nazywał się Szahnur Waghinak Aznawurian i był Ormianinem.

Kiedy umarł, mieszkałem akurat w Moskwie. Tam jest spora emigracja armeńska.
Rozmawiałem na ulicy z pewnym Ormianinem. W trakcie rozmowy zadzwonił telefon. Ormianin odebrał coś po ormiańsku mówił to telefonu i nagle zdjął czapkę i się rozłączył. Minę miał poważną.

Gospodin Hubert – Charles Aznavour skończyłsia. Popatrzyłem na niego, jakiś taki zadumany był. Po minucie milczenia (tak jakoś wyszło) podał mi rękę na pożegnanie.
„Pogoworim ob etom pa pozżie. Siewodnia ja nie w sastajanii.”Pożegnał się i poszedł.

Byłem bardzo zdziwiony. Ten człowiek zapewne nawet nigdy nie widział Aznavoura!
Poszedłem do domu i włączyłem La Boheme na YT.

Posłuchaj i zobacz.