Niestety – Ardanowski ma dużo racji. PiS stał się partią geriatryczną i jak wszyscy starzy ludzie ma problem ze znalezieniem nowego, odpowiedniego dla nowej sytuacji języka.
Mówiąc krótko – nawet jeśli PJK i jego najbliźswi doradcy mają wiele racji i słusznych intuicji – komunikują swój program w sposób coraz mniej przystający do społecznych oczekiwań – nawet ze strony własnych wyborców. Świadczy o tym kurczące się poparcie dla PiS i to pomimo niemałych problemów rządzącej od trzech miesięcy koalicji.
Moim zdaniem prawica zmierza w złą stronę, ale sytuację wyjaśnią zbliżające się wybory samorządowe i europejskie. Jeśli nasza prawica uzyska w nich rozczarowujący wynik, a wiele wskazuje, że tak właśnie się stanie, to alternatywa będzie prosta: albo PJK, albo PiS.
Ma jednak rację Artur Woźniakowski zauważając, że wewnętrzna dynamika w najwięszej dziś partii opozycyjnej jest taka, że nie ma tam żadnej jasnej wizji sukcesji. Kiedy partia jak kania dżdżu potrzebuje odnowienia, pod wpływem źle przeprowadzonej kampanii wyborczej, jesienne wybory doprowadziły do wyeliminowania części najbardziej merytorycznie przygotowanych i pragmatycznych posłów, na których miejsce przyszły osoby, po których trudno spodziewać się odświeżenia języka.
Jednym słowem – osłabieniu uległa grupa „modernistów” a wzmocnieniu uległ obóz „Okopów Św. Trójcy”. Nie wydaje mi się, żeby to dobrze rokowało na przyszłość – obym się mylił!
Niemniej – wypowiedzi taka jak poniższa Jana Ardanowskiego sugerują, że wśród działaczy PiS narasta frustracja, że nie widzą dobrych perspektyw a zaufanie do „mądrości” partyjengo kierownictwa gwałtownie słabnie.
Zostaw komentarz