Oberwało się znów papieżowi za określenie „odwaga białej flagi” w odniesieniu do zakończenia wojny na Ukrainie. Fakt, wielce niefortunne określenie użyte zresztą przez dziennikarza, który robił z nim wywiad. Sens całej wypowiedzi papieża był jednak taki, że czas przerwać tę wojnę na drodze na drodze negocjacji.
Co właściwie powiedział papież?
W wywiadzie dla szwajcarskiej telewizji RSI, papież nawiązując do określenia „biała flaga” użytego przez dziennikarza powiedział – „silniejszy jest ten kto widzi sytuację, kto myśli o narodzie, kto ma odwagę białej flagi, by negocjować…..Kiedy widzisz, że jesteś pokonany, musisz mieć odwagę negocjować. Wstydzisz się, ale iloma zabitymi to się zakończy.” I dalej – trzeba podjąć negocjacje i szukać kraju, który mógłby być mediatorem.
Spirala nienawiści i przemocy
Nie chcę być egzegetą słów papieża, ale dla mnie one są jasne bo, przemoc tylko rodzi przemoc, a nienawiść jeszcze większą nienawiść. Trzeba zakończyć ten konflikt na drodze negocjacji by uniknąć jeszcze większej hekatomby ofiar po stronie ukraińskiej. Oczywiście trzeba jednak widzieć i jasno nazwać po imieniu rolę Rosji jako agresora, a Putina, jako zbrodniarza wojennego, który powinien odpowiedzieć kiedyś za swe zbrodnie przed haskim Trybunałem Karnym. Minister Sikorski natychmiast zareagował na słowa papieża stwierdzając, że na drodze negocjacji można namówić Putina by wycofał się z Ukrainy choć doskonale wie, że jest to mało realne.
Sam jeszcze niedawno pisałem, że Ukraina powinna trwać w swoim oporze, a państwa zachodnie muszą dostarczać jej broni, ale czytając codzienne doniesienia o kolejnych cywilnych ofiarach tej wojny, której zakończenia nie widać, zacząłem sobie zadawać pytanie – jakim kosztem walczyć powinna dalej?
Oczywiście, na to pytanie powinni sobie odpowiedzieć sami Ukraińcy. To ich kraj i ich decyzje, ale elity w Kijowie nie mogą na ten fakt zamykać oczu.
Nienawiść rodzi tylko nienawiść.
Rosyjskie wojska bombardują cywilne budynki. W odwecie, Ukraińcy masakrują oddział żołnierzy. Rosjanie reagują, spuszczają kolejne bomby na szpitale, szkoły. Ukraińcy wysyłają rakiety nad Rosję. I tak dalej. I tak dalej, jak długo? Aż nie będzie więcej:
Ukraińców? Rosjan? Bomb?
Nie jestem idealistą i wiem, że tej wojny nie zakończą ani żadne słowa, ani życzeniowe myślenie. Nie wiem kiedy i jak się zakończy, choć mam świadomość, że każdy jej dzień wykrwawia naród ukraiński. Nie zmienię też wyznawanej przeze mnie od lat zasady, że zabijanie jest w każdym przypadku morderstwem, a nienawiść rodzi wyłącznie nienawiść. Nie chcę też by historia była w szkołach nauczana jedynie jako nieskończone następstwo wojen i rzezi. Z drugiej strony, ze smutkiem stwierdzam, że tak się nie stanie.
Foto. Casa Rosada • CC BY-SA 2.0/ Wikipedia
Autor: Antoni Styrczula
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji. Więcej tekstów autora przeczytacie na blogas24.pl
Zostaw komentarz