„Samokrytyka — to szczególna metoda, bolszewicka metoda wychowania kadr partii i w ogóle klasy robotniczej w duchu rewolucyjnego rozwoju. Już Marks mówił o samokrytyce jako o metodzie wzmacniania rewolucji proletariackiej.” – Józef Stalin.
……………………………………………
Minister Sprawiedliwości Adam Bodnar przedstawił w jaki sposób „koalicja 13 grudnia” zamierza rozwiązać problem tzw. neo-sedziów, którzy zostali powołani przez nieuznawanego przez „koalicjantów” prezydenta Andrzeja Dudę.
Tusk orzekł, że prezydent „odpowiada w dużej mierze za ten niezwykły wprost bałagan – już nie mówiąc o łamaniu lub naruszaniu konstytucji, niezależności sędziowskiej”.
Minister Bodnar zapowiedział weryfikację sędziów powołanych przez „reżim pisowski”. Surowe kary dotkną sędziów, którzy tworzyli „porządek niedemokratyczny”. Dla nich nie ma zmiłowania. Ci mniej winni będą mogli pozostać, oczywiście po utracie zajmowanych stanowisk.
Mówi Bodnar: „W tym przypadku przewidujemy wprowadzenie instytucji „czynnego żalu”. Jeśli złożą oświadczenie i powiedzą, że to był ich błąd życiowy, to dobrowolnie wracają do sądu, w którym wcześniej orzekali, ale w stosunku do nich nic więcej się nie dzieje, mogą od następnego dnia startować w nowych konkursach i ubiegać się o funkcjonowanie na nowych zasadach. W pewnym sensie uznajemy ich, że są rozgrzeszeni”.
………………………………………….
Samokrytyka ( z rosyjskiego: Самокритика) to publiczne przyznanie się danej osoby do popełnionych lub przypisywanych jej błędów politycznych. Stanowiła ważny element funkcjonowania państwa w okresie stalinowskim, kiedy do składania samokrytyki poczuwali się bądź byli do niej zmuszani czołowi aparatczycy.
Tusk już zarządził samokrytykę („spowiedź”) ministrów jego rządu – chce, żeby ministrowie tłumaczyli się ze swoich błędów i niedociągnięć. Czyżby Tusk sędziów też uznawał za swoich aparatczyków?
W każdym razie u Stalina „spowiedzi” zawsze towarzyszyła „pokuta”, polegająca najczęściej na usunięciu „grzesznika” ze stanowiska – to ma zastosowanie w przypadku koalicji 13 grudnia. Pamiętajmy jednak, że w ZSRS w wypadku „grzechów ciężkich” winnego nie tylko degradowano, ale zwykle kończył z kulą w potylicy.
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Zostaw komentarz