O tym jak powstawało „imperium” Krzysztofa Rutkowskiego opowiada jedna z jego pracownic. Zdradza kulisy „spektakularnych” akcji detektywa i ujawnia, że biuro korzystało z fałszywych tablic rejestracyjnych a w pomieszczeniach składowana była nielegalna broń. Telefony się urywały głównie od tych, którzy domagali się zapłaty za wykonywane czynności a także od niezadowolonych zleceniodawców. Do inwigilowania ludzi Rutkowski używał starego fiata 126 p, bo tylko w nim była zamontowana kamera. Posłuchajcie jak pseudo detektyw naciągał ludzi i wykorzystywał policjantów. uto dzięki nim i ich informacjom rozwinął skrzydła.