Podesłano mi niżej zamieszczony tekścik, który warto przeczytać choćby po to aby się dowiedzieć, że kult jednostki nie należy do zamierzchłej przeszłości. Odrodził się teraz w Nowym Sączu, gdzie według pracowników Miejskiego Ośrodka Kultury i Nowosądeckiej Małej Galerii jest dyrektor, który ma tak ,,szalone pomysły” i takie ,,wizje” cyt.,,…które przyprawiają nas co prawda o ból głowy i przyspieszone bicie serca, ale efekt finalny daje nam wszystkim mnóstwo satysfakcji i radości z procesu realizacji wizji jakich świat jeszcze nie widział”.

Nie wiem czy śmiać się czy płakać z tej ludzkiej głupoty wyrażonej w tym sponsorowanym ( przez kogo?) tekściku?

Chyba jednak płakać, bo nie ma nic gorszego jak pozwolić na zniewolenie swojego umysłu i robienie z siebie głupka, co jak widać uczynili autorzy tego ,,wyznania” pod adresem jakiegoś ich dyrektora, który ma takie efekty swoich pomysłów i wizji jakich ,,świat jeszcze nie widział”. Mówiąc krótko: ten sponsorowany tekst zamieszczony na stronie nowosądeckiego MOK i te wazeliniarskie wpisy pod nim to istne jaja.

W komentarzu pod tekścikiem ratuszowa dama od oświaty napisała tak, cyt. ,,Dzielna załogo MOK i NMG, niech nie drżą Wasze serca i nie boli Was głowa”.

To bez drżenia serc i bez bólu głowy dajcie się ogłupiać i piszcie dalej wzorem filmowego Jarząbka sponsorowane lizusowskie dyktando, czyniąc z Nowego Sącza tak kabaretowe miasto jakiego jeszcze świat nie widzial.

Oj, oj, Jarząbki, jarząbki…

P.S. Po moim powyższym skromniutkim wpisie zdjęli lizusowski tekścik ze strony MOK ale w internecie nic nie ginie. Podobno dyrektor, ten od pomysłów i wizji ,,których jeszcze świat nie widział”, został dzisiaj odwołany z dwóch stanowisk dyrektorskich, według wersji oficjalnej (?) za zaniedbania i nieprawidłowości wykazane w audycie przeprowadzonym w MOK, którego jeszcze dzisiaj chyba dama ratuszowa w osobie zastępcy prezydenta miasta nie znała, wychwalając pana dyrektora! Brzydko, nawet bardzo brzydko, to pachnie!

W każdym razie miłego dnia Jarząbki i wazeliniarze! Wy to wiecie jak trzeba bylo ,,pomóc” dyrektorowi.

Ciekawe czy ratuszowej damie drży serce i odczuwa ból głowy po wylaniu z roboty tego o którym pisała, że jest ,,stu dwudziesto procentowo zasłużonym” dyrektorem?

Autor: Jerzy Lesław Gwiżdż  Polski polityk, adwokat, radca prawny i samorządowiec, poseł na Sejm II i III kadencji, w latach 1990–1994 prezydent Nowego Sącza.