W każdym scenariuszu „będziemy na wojnie”.
1200 km do obstawienia? Zatem ile tysięcy żołnierzy i zaplecza wspierającego ich będzie potrzeba?
I jaki koszt? A raczej na czyj koszt?!
„Kijów raczej się ie zgodzi”?
czyli, że co? W tej chwili kiedy toną, to Kijów ma już …o do powiedzenia.
Skończy się na tym, że Ukraińcy zaczną walczyć ze sobą a my im będziemy granic pilnować. Można się domyślić, że nie zabraknie prowokacji.
Gnić w kontenerach tam na wschodzie z opcją, że Rosja po wzmocnieniu się stwierdzi jednak, że im taki układ nie leży?
Dużo, dużo i nagle może się wydarzyć jeszcze tej zimy.

Autor: Diario
Zostaw komentarz