Ha!

Na portalu „Kronik szkolnictwa wyższego” – ważnym portalu amerykańskiej Akademii ciekawy głos Eboo Patela – jednego z członków zespołu d/s dialogu międzywyznaniowego w administracji Baraka Obamy. Eboo Patel jest z pochodzenia Hindusem więc może właśnie on mógł sobie pozwolić na uwagę, że amerykańskie liberalne wyższe uczelnie nie są bez winy w kontekście przegranych przez Demokratów wyborów prezydenckich i że źródłem, z którego przegrana ta wypłynęła byli konkretnie „biali progresywiści”, którzy narzucili kompletnie fałszywą, odrzucaną w istocie przez mniejszości narrację.

Wg słynnego instytutu badawczego „Pew Research Center” to właśnie „biali, młodzi progresywiści” stanowią trzon „Postępowej Lewicy” amerykańskiej – pełny opis w pierwszym komentarzu. Jednak krótko mówiąc – to są po prostu takie amerykańskie „Razemki”: banda neokomuchów z inteligenckich rodzin, naćpanych trockizmem i maoizmem, które przekształcili w „wokeizm”.

———–
Jak to się stało, że partia, która chwali się różnorodnością, straciła tylu wyborców mniejszości na rzecz człowieka, który epatuje rasistowskimi obelgami?

To pytanie Partia Demokratyczna będzie zadawać sobie przez lata.

Trump obraził Indian amerykańskich, szyderczo nazywając Elizabeth Warren „Pocahontas”, a mimo to poprawił swoją pozycję w hrabstwach, w których większość stanowią Indianie, o dziesięć punktów w porównaniu z rokiem 2020.

Trump nazwał meksykańskich imigrantów gwałcicielami, obiecał mur graniczny, groził masowymi deportacjami, zorganizował wiec w Madison Square Garden, na którym Portoryko zostało nazwane „pływającą wyspą śmieci” i uzyskał lepszy wynik (ponownie w porównaniu z rokiem 2020) w hrabstwach, w których większość stanowią Latynosi, o 13 punktów.

Trump regularnie nazywał czarnych przywódców „leniwymi”, wyśmiewał miasta z czarną większością, wdawał się w spory z kultowymi czarnymi postaciami, takimi jak John Lewis, stanął naprzeciwko kolorowego kandydata w wyścigu prezydenckim — a mimo to zyskał prawie 3 punkty w hrabstwach z czarną większością.

Wiemy, że Republikanie są partią przeciwną promniejszościowym politykom DEI (diversity, equity and inclusion – różnorodność, równość i włączanie), a mimo to ostatnie wybory były właściwie plebiscytem, w którym Republikanie poprawili swoją pozycję wśród wyborców należących do mniejszości — tych samych ludzi, których DEI rzekomo reprezentuje i popiera.

Demokraci wierzyli, że mogą zdobyć głosy mniejszości etnicznych, podkreślając obraźliwą retorykę Trumpa, ale jak zauważył strateg Demokratów James Carville, „Nigdy nie zmyjemy smrodu” haseł takich jak „Defund the police” (zabrać pieniądze policji), silnie związanych z polityką tożsamości.

A nawet niektórzy postępowi komentatorzy i liderzy Demokratów zrzucają winę na szkolnictwo wyższe.

Oto, co Maureen Dowd pisze w The New York Times: „Kandydaci Demokratów często byli awatarami elitaryzmu… Partia przyjęła światopogląd hiperpoprawności politycznej, protekcjonalności i cenzury światopoglądowej, a także popierała terminologię różnorodności zrodzoną w uniwersyteckich salonikach dla wykładowców, taką jak „Latinx” i „BIPOC” (Czarni, Rdzenni, Kolorowi)”.

Ritchie Torres, umiarkowany demokratyczny kongresmen latynoski z Bronxu, stwierdził, że zwycięstwo Trumpa to skutek „bzdur płynących z akademickiej wieży z kości słoniowej… które zdołały zrazić historyczną liczbę Latynosów, Czarnych, Azjatów i Żydów do Partii Demokratycznej”.

Pastor Al Sharpton wyśmiał ludzi, którzy dążą do „obalenia systemu”, zamiast go ulepszyć, nazywając ich „maniakami z wieży z kości słoniowej”. Prezenter telewizyjny Joe Scarborough zgodził się z nim: „Mogli nie wynosić tego poza sale wykładowe”.

Te sformułowania sprawiły, że się zastanowiłem: Czy szkolnictwo wyższe powinno teraz przechodzić przez podobne rozliczenie jak Partia Demokratyczna?

W końcu teoria szkolnictwa wyższego w ostatnich dekadach była podobna do teorii Partii Demokratycznej: w miarę jak kampusy uniwersyteckie stawały się coraz bardziej zróżnicowane etnicznie i rasowo, powinny inwestować w szeroki zakres działań na rzecz różnorodności, które sprawią, że studenci mniejszości poczują się bardziej mile widziani i pomogą im się rozwijać…

Jak dotąd, wszystko wydawało się w porządku.

Ale czy konkretne podejście wybrane przez administrację na kampusach uniwersyteckich przypadkiem nie alienuje tych samych ludzi, których ma witać i wspierać?

Programy DEI często opisują mniejszości jako marginalizowane i uciskane, jako ofiary strukturalnego rasizmu i białej supremacji, nieodłącznie związanej z Ameryką.

Kilka lat temu na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley trenerzy różnorodności informowali wykładowców, że powinni unikać nazywania Stanów Zjednoczonych „krajem wielkich możliwości” lub twierdzenia, że ​​„pracę powinny dostawać osoby najlepiej wykwalifikowane”, ponieważ taki język zawiera mikroagresję wobec studentów należących do mniejszości.

A jednak kolejne badania pokazują, że mniejszości etniczne chętnie utożsamiają się z amerykańskim patriotyzme i rozumieją znaczenie ciężkiej pracy dla osobistego sukcesu. To biali postępowcy są o wiele bardziej krytyczni wobec tych podstawowych amerykańskich wartości.

Mówiąc wprost: biali progresyswiści tak bardzo skupili się na własnych krytycznych przekonaniach dotyczących Ameryki, że zmarginalizowali znajdujące potwierdzenie w badaniach patriotyczne nastawienie i aspiracyjne oczekiwania mniejszości rasowych, których rzekomo bronili.

Według sondażu Echelon Insights opublikowanego w Financial Times, 75 procent białych postępowców twierdzi, że „rasizm jest wbudowany w nasze społeczeństwo”. Jest to o 15 punktów więcej niż liczba osób czarnoskórych, które odpowiedziały twierdząco na to samo pytanie i o 35 punktów więcej niż Latynosów.

Liczby są podobne, jeśli chodzi o stwierdzenie, że „Większość ludzi może osiągnąć sukces, jeśli ciężko pracuje”. Tylko 25 procent białych progresywistów się z nim zgadza. Odsetek ten wynosi jednak już 40 procent u czarnoskórych i aż 60 procent u Latynosów.

Różnica między białymi progresywistami a czarnymi i latynoskimi Amerykanami jest jeszcze większa w kwestii patriotyzmu. Tylko 30 procent białych postępowców zgadza się ze stwierdzeniem „Ameryka jest najwspanialszym krajem na świecie”. Porównajcie to z prawie 60 procentami u Afroamerykanów i ponad 70 procentami u Latynosów. Rzeczywiście, Latynosi są tu bardziej podobni do białych konserwatystów, z których aż 90 procent zgadza się, że Ameryka jest najwspanialszym krajem na świecie.

Biali postępowcy wydają się preferować takie podejście do mniejszości rasowych, które podkreśla rasistowską opresję, ale Afroamerykanie i Latynosi bardziej rezonują z przesłaniem skupionym na maksymalnym wykorzystaniu szans. Biali postępowcy nalegają na podkreślanie amerykańskich uprzedzeń, ale Afroamerykanie i Latynosi są inspirowani dumą narodową.

Szkolnictwo wyższe odgrywa kluczową rolę w pomaganiu Stanom Zjednoczonym stać się kwitnącą wielorasową, wieloetniczną, międzywyznaniową demokracją. Jednak aby osiągnąć ten cel, infrastruktura różnorodności na kampusach musi rezonować z wartościami i aspiracjami niedoreprezentowanych studentów mniejszościowych, a nie być ukierunkowana na preferencje białych postępowców, którzy są bardzo znacznie nadreprezentowani w szkolnictwie wyższym.

Programy różnorodności na uczelniach nie powinny sprawiać, że mniejszości czują się mniej zdolne do realizacji swoich marzeń, kładąc nacisk na bariery zewnętrzne ponad potencjał osobisty. I nie powinny sprawiać, że absolwenci są mniej zdolni do nawiązywania relacji z osobami o różnym pochodzeniu, nalegając na używanie określeń takich jak „Latinx”, które są całkowicie odrzucane przez samą grupę ludzi, którą to słowo ma opisywać.

Uczelnia powinna być miejscem, w którym można pielęgnować potencjał każdego, gdzie osoby o różnym pochodzeniu uczą się nawiązywać wzajemne relacje a nie budować wzajemną wrogość, gdzie jesteśmy dumni z postępu naszego narodu i z odpowiedzialności za jego dalszy rozwój.

Stawka jest wysoka, nie tylko dla naszych kampusów, ale również dla naszej polityki.
———
Eboo Patel jest założycielem i prezesem Interfaith America, autorem książki „We Need to Build: Field Notes for Diverse Democracy” oraz gospodarzem podcastu Interfaith America With Eboo Patel.

Czytaj więcej.