Nie wiem, czy faktycznie Polityka chciała ocenzurować Mleczkę, bo ten sobie zakpił z daddy Trzaskowskiego, możliwe, w koncu sam Czaskoś pieknie podsumował tzw. „Wolne media”, które są dlatego wolne, że wiedzą, jakich „pytań ma nie być”. W tej wersji- rysunków.

Ale równie dobrze Mleczko może ściemniać a rację ma Polityka.

Ja wiem tylko tyle, że Mleczki dawno nie powinno być w przestrzeni publicznej- za bezpectwo, głupotę, klasizm, pogardę, chamstwo a także realny hejt- w tym także wymierzony w osoby niepełnosprawne. Więc może daddy Trzaskoś się do czegoś przydał?

Poniżej mój „ulubiony” rysunek tego „wielkiego Krakusa”, w reakcji na decyzję rządu PiSu, który uchwalił wsparcie dla matek… zgadnijcie sami w jakiej kwocie.

Oto „europejska”, „postępowa” empatia, typowy dla niej intelektualny polot oraz jakże subtelny dowcip.

Dodam tylko, że za ten rysunek Mleczko urósł do rangi jednego z największych idoli walki z PiSem, o praworządność i herosem KODu oraz innych patostreamów politycznych tego typu. Oraz zapoczątkował, jakże zabawny i uwielbiany przez elity z okolic GW, trend robienia z tych, którzy nie dorośli do wielbienia PO, upośledzonych umysłowo, w myśl jakże dojrzałej refleksji- „huehue no to teraz ale pojechaliśmy tych faszystów, Giertych piona”.

Niech spada, jak to powiedział Wojciech Mucha.

Autor: Dawid Wildstein