Nie można było tego zrobić wcześniej? O ile byłoby mniej zabitych ludzi, w tym mordowanych i torturowanych czy wywiezionych jako części zamienne (o tym dopiero usłyszymy).

Najwyraźniej nie można było, bo się biznesowo nie chciało poskładać.

Problem w tym czy Rosjanie teraz, kiedy rozpędzili się, rozkręcili produkcję broni i amunicji, widzą szansę na zemstę, na dokopanie zachodowi będą mieli ochotę na negocjacje z Zełeńskim?

Rosjanie mają czas i w tej chwili przewagę. Co istotne dla nich, też zimę, która nadchodzi i otworzy drogi czołgom wgłąb Ukrainy oraz zmarzniętych Ukraińców bez ogrzewania z upadłym morale.

Jeżeli Rosja to odrzuci, nawet nie podejdzie do rozmów, to tzw. Zachód zrobi w pampersy. Grubo w nich będzie narąbane w Warszawie. Najlepsza klimatyzacja tego zapachu nie wyciągnie w dzielnicach gdzie mieszkają politycy i „warszawska jelita”.

Jaki wybór ma teraz Europa?

1. Wepchnąć nas do tego syfu (i będą robili wszystko teraz aby tak się stało) dając jakąkolwiek szansę Ukrainie na rozmowy a Europie Zachodniej czas na przygotowanie się.

2. Sprzedać Ukrainę w obrzydliwie niefajny sposób i za kulisami powiedzieć Putinowi, że może sobie ich zjeść (to też kupienie czasu) a nam Polakom powiedzą, że Ukraina to nasz problem (granice, uciekinierzy, ewakuujący się z niej w obawie przed zemstą ale i pseudonadzieją, że wrócą tam kiedyś uzbrojeni po zęby ich żołnierze). Tak, tak! W tym wariancie powstanie pomysł, że w Polsce ta armia będzie „czekać”.
Fajnie będzie mieć set tysięcy uzbrojonych mężczyzn z Ukrainy?
Przy okazji ich kalek, kobiet i dzieci do leczenia i utrzymania?

3. W ten wariant nie wierzę. Rosjanie spokojnie zgadzają się, że biorą okupowane ziemie i „spoko chłopaki nic się nie stało”.

https://wydarzenia.interia.pl/raport-ukraina-rosja/news-niespodziewane-slowa-zelenskiego-w-gre-wchodzi-utrata-teryto,nId,7866769

Autor: Diario