– A dajcie go na pokój 113 – powiedział ordynator nakazując przeniesienie pacjenta.

– O on to kto? – zapytał ratownik medyczny, dogaszając papierosa obuwiem służbowym.

– Tu nie wolno palić – powiedziała szczupła i nad wyraz wysportowana pielęgniarka, którą każdy normalny mężczyzna chciałby za żonę. A przynajmniej na jakiś czas.

– Wiem, wiem, powiedział ratownik i ostatni raz zaciągnął się nikotyną. – Kiedyś to się paliło na całym oddziale, teraz wszystko stanęło do góry nogami – westchnął.

– K…a, Real Madryt zaliczył gola od Barcelony. Ja pierd…ę. Krzykną ordynator ze swojego gabinetu, rozstając się z Jim Beanem. Bo właśnie się skończył.

– Kogo tam macie? – zawołał z końca korytarza.

– Takiego profesora ze Skoczowa, filozof podobno – odpowiedzieli ratownicy.

– K…wa, kolejny myśliciel na oddziale, jakby nie wystarczyło, że ja myślę! – powiedział ordynator i z nerwów spożył kolejną setkę.

– Do gdzie go kłaść mamy, może 113?

– Niech będzie – odpowiedział ordynator zapijając kolejną setkę.

– Po co cię tu przywieźli, przecież prawie zdrowy jesteś? – zapytał ordynator przy pacjencie.

– Bo żona jest niezbyt dobra, i pomyślałem, że w szpitalu będzie lepiej.

– Taaaak, zamyślił się ordynator. Ja też tak miałem. Kobiety trzeba wymieniać na nowsze modele, bo szybko się starzeją, hehe…

– Ja tak nie uważam, ale pan doktor ma doświadczenie, te wasze pielęgniarki są….

– Wiem, niezłe dupy, dokończył ordynator.

– To jak będzie z profesorem Rezonans Magnetyczny lat 56?

– 56? Niech się cieszy, że jeszcze żyje. – powiedział ordynator zasypiając.

– A ja to kto?, zapytał zerwawszy się z łóżka filozof?

– Nikt, powiedziała kobieta sprzątająca podłogi i okna o poranku.

– Ale ja się będę odwoływał do Komitetu Filozoficznego! –zapowiedział filozof.

– A odwołuj się Pan.

Obraz Michal Jarmoluk z Pixabay