Jak to kiedyś w kazaniu do rodziców powiedział suspendowany ksiądz dr hab. Natanek – jeśli widzisz na głowie swojego dziecka żel, to wiedz, ze „cos się dzieje”. Wyjaśnił, ze to „cos”, to oddziaływanie szatana na młodego człowieka.
I w moim przekonaniu takim „żelem na włosach”, choć obaj politycy tym elementem ciała jakos specjalnie nie szokują, w projekcie straszenia Tuska ze strony Trzeciej Drogi są poseł Marek Sawicki i senator Michał Kamiński. Pierwszy to „glos” dołów PSL-u, a przy tym tego jego twardego, jeszcze zakorzenionego w czasach PRL-u, establishmentu. Drugi to „głos” zastępczy płaczliwego Szymusia, który co powie, to śmiech pusty wszystkich ogarnia.
Oczywiście ani wozak-Sawicki, ani zastępczy Szymuś- Kamiński, specjalnie nie liczą na efekty swojej szarży, ale to jest grożenie palcem Tuskowi. Rewolty w rządzie nie będzie. Ale Tusk musi policzyć glosy, tak jak nawoływał go Bolek – Wałęsa w czasie obalenia rządu Olszewskiego. Policzyć dlatego, bo paru posłów PSL-u może dostać „polecenie”, by zagłosować dla pozoru przeciw wotum zaufania dla Tuska.
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz