Słowa nowego ministra sprawiedliwości, czyli Żurka zabielanego o tym, że: „Chciałbym przestrzec tych polityków, którzy w swoich wypowiedziach grożą niezawisłym sędzią, niezależnym prokuratorom i próbują ich zastraszać. Nie mamy dziś Krajowej Rady Sądownictwa, która objęłaby takie osoby konstytucyjną ochroną, dlatego będę reagował na takie sytuacje z całą stanowczością. Dlatego apeluję do tych, którzy takie groźby próbują kierować: nie będą one puszczane płazem”.

Nie jestem politykiem, kiedyś byłem posłem, ale zawsze uważałem się za człowieka życia publicznego. I po tych słowach nowego ministra Żurka czuję się zastraszony.

Czyżby nie wolno mi było krytykować rzetelnie sędziów, prokuratorów za ich stronniczość lub niekompetencję? A może tylko chodzi o tych sędziów i prokuratorów, którzy nimi zostali przed 2015 lub po 2024? A tych za PiS-już można „orać”?

Z tym strachem to przesadziłem, bo chodziło mi o zbudowanie napięcia informacyjnego.

Ps. Zazwyczaj ludzie przekręcają nazwiska. Ale istota polega na tym: że Żurek straszy, a ministrowi sprawiedliwosci tego nie wolno robic. Czyżby tego Pana nie uczono?

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.