Minister Barbara Nowacka zaplanowała coś, co miało wyglądać na reformę, a w rzeczywistości było brutalnym uderzeniem w polską szkołę i młode pokolenie. Likwidacja obowiązkowych lektur w klasach IV–VI, zaledwie trzy dłuższe utwory w programie dla klas VII–VIII, zastąpienie prawdziwego czytania fragmentami, slajdami, „kręgami tematycznymi”… To był jawny sabotaż.
A wszystko to pod hasłem „nowoczesnej edukacji”. Brzmi niewinnie? Tylko pozornie. Bo prawda jest taka, że to był plan na systemowe rozleniwienie młodych ludzi, odcięcie ich od kulturowych korzeni i przerobienie szkoły na bezkształtną instytucję, która nie stawia wymagań i nie wychowuje obywateli. Za to dostarcza uproszczoną rozrywkę pod przykrywką nauki.
W polskiej szkole nie chodzi o to, by dzieciom było „miło i lekko”. Chodzi o to, by były przygotowane do życia. By rozumiały, kim są, skąd pochodzą, w jakiej kulturze wyrosły. By znały język Mickiewicza i Sienkiewicza, a także rozumiały znaczenie i głęboki sens wielkich dzieł naszej kultury. By potrafiły myśleć samodzielnie, a nie tylko przeklikiwać informacje. Odbierając im lektury, odbiera się im szansę na zrozumienie świata i tego, kim są.
To nie jest edukacja – to jej imitacja. Takie podejście musiałoby się odbić nie tylko na poziomie nauczania, ale z czasem także na kondycji całego społeczeństwa. Bo naród, który nie zna własnej kultury i nie rozumie języka swoich wielkich twórców i przodków, jest narodem, który sam siebie wypisuje z historii.

Na szczęście tym razem udało się ten plan powstrzymać. Presja społeczna sprawiła, że ministerstwo się wycofało. To pokazuje jedno: warto reagować. Warto mówić głośno „nie”, gdy ktoś próbuje osłabić fundamenty naszego polskiego domu.
Ale to nie oznacza, że możemy spać spokojnie. Bo Barbara Nowacka i obecny rząd już nie raz pokazali, że nie rozumieją, czym jest prawdziwa edukacja. Wciąż słyszymy o kolejnych „rewizjach podstawy programowej”, o kolejnych „konsultacjach” mających zredukować jeszcze więcej treści, uprościć jeszcze bardziej, skrócić i „dostosować” do minimalnych oczekiwań. To nie jest droga, którą powinno iść nasze państwo.
Dlatego będziemy im patrzeć na ręce! Bez ustanku!
Grafika: Facebook / Mateusz Morawiecki
Autor: Mateusz Morawiecki
Polski menedżer, bankowiec i polityk. Prezes Rady Ministrów w latach 2017-2023. Poseł na Sejm RP, wiceprezes PiS.
Zostaw komentarz