36 lat temu w Czechosłowacji nastąpił proces demokratycznych przemian ustrojowych, które ostatecznie doprowadziły do dziejowej klęski systemu komunistycznego w Europie Środkowo – Wschodniej. Proces ten rozpoczął się w Polsce i przeniósł do innych krajów. Kilka dni temu obchodziliśmy 30 rocznicę obalenia muru berlińskiego, który był symbolem istnienia Żelaznej Kurtyny ciągnącej się od Szczecina na północny do Triestu na południu jak powiedział Winston Churchill w swoim przemówieniu w 1947 r. w Fulton.
9 listopada 1989 r. ostatecznie zakończyła się Zimna Wojna, która trwała od 1947 r. do 1989 r. Praska Aksamitna Rewolucja była kolejnym etapem końca trwania systemu komunistycznego, który rozdzielił narody murem zła i zniewolenia. Warto jednak uświadomić sobie, że Moskwa już dużo wcześniej przygotowywała się na ten bieg wydarzeń, które ostatecznie zostały zrealizowany w tych miesiącach 1989 r. Warto sobie zadać pytanie dlaczego komuniści zgodzili się na rozmowy z opozycją? Czy może dlatego, że zdali sobie sprawę z tego, że ideologia, której służyli nie mogła zatriumfować? Czy może dlatego, że przygotowali wcześniej odpowiednie podłoże pod transformacje realizując wcześniej zaplanowane operacje? Musimy sobie zdać sprawę z tego, że zachód toczył zimną wojnę nie z ideologią komunistyczną przede wszystkim, a z Rosją, której elity władzy (dawnej i przyszłe) nigdy nie porzuciły swojej dziejowej misji budowy imperium. Europa Środkowa była, jest i będzie regionem arcyważnym z perspektywy Kremla, gdyż ona jest geopolitycznym kluczem do zbudowania silnego imperium.
W 2005 r. Prezydent FR W. Putin zapowiedział odtworzenie upadłego w 1991 r. imperium rosyjskiego mówiąc o „największej geopolitycznej katastrofie XX w. jaką był rozpad Związku Sowieckiego”. Putin kontynuując testament Andropowa od samego początku swojej prezydentury próbuje odwracać to, co zaczęło się w tych minionych jesiennych miesiącach 1989 r. Mieszkańcy Czeczenii, Gruzji i Ukrainy odczuli politykę Kremla na własnej skórze tracąc swoich bliskich, dobytek całego życia, a nawet część elit własnego kraju jak to miało miejsce w przypadku Czeczenii. Rocznice 4 czerwca, upadku muru berlińskiego, aksamitnej rewolucji i innych przełomowych wydarzeń 1989 r. nie powinny nam zamydlić oczu. Rok 1989 nie był ostatecznym końcem historii, lecz kolejnym etapem w dziejach człowieka. Wstępem do tego, co widzimy dziś – groźbą powrotu Żelaznej Kurtyny. I choć zapewne wielu z was pomyśli, że opowiadam zwyczajne głupoty, to zadajcie sobie pytanie – Czym się różni dzisiejszy świat od tego z czasów zimnej wojny? Tak jak wtedy, tak i dzisiaj – trwają lokalne wojny w które ingerują światowe mocarstwa, wzrastają wzajemne uprzedzenia i niechęci w obliczu zachodzących zmian społecznych i politycznych. Świat stoi obecnie przed poważnymi zmianami, które nie wiadomo do czego nas zaprowadzą.
W tych dniach musimy także przypomnieć dwie kluczowe postacie, które niestety zostały zapomniane w czasie ostatnich obchodów 30 rocznicy upadku muru berlińskiego. Dlatego też należy przypomnieć światu, że to Papież Jan Paweł II poprzez swój początkowy pontyfikat doprowadził do odrzucenia systemu w którym Bóg jest wymysłem, a miłość słabością. Doprowadził do wyzwolenia ludzi z kajdan strachu jakie zostały nałożone na społeczeństwa przez komunistów dążących do podporządkowania i zniewolenia drugiego człowieka. To w końcu podważenie ideologii komunistycznej, która u swoich źródeł zawiera błąd doprowadzający człowieka do zniewolenia, a nie jak ideologia komunistyczna głosi do wyzwolenia człowieka z ucisku jaki nakłada system kapitalistyczny. Nie byłoby także zwycięstwa dobra nad złem w jesiennych miesiącach 1989 r. bez Prezydenta USA Ronalda Reagana i jego twardej polityki wobec Związku Sowieckiego na każdej politycznej płaszczyźnie. Skuteczna i odpowiednio przygotowana doktryna doprowadziła ostatecznie do upadku komunizmu, któremu wcześniej w okresie polityki odprężenia zachodni politycy wychodzili na przeciw przekazując nowe kroplówki podtrzymujące kolos na glinianych nogach jakim był system komunistyczny. Gdyby nie te dwie wielkie postacie XX w., to komuniści prawdopodobnie osiągnęliby swój cel – zdominowanie świata przejmując władzę na każdym kontynencie. polityka maoizmu, niezaangażowania, sowietyzmu, a także teologii wyzwolenia w gruncie rzeczy zmierzały do tego samego – triumfu socjalizmu na świecie.
Zostaw komentarz