Dyktator Białorusi chciałby nam meblować rządy bo stwierdził dla rządowej agencji Biełta, że stosunki z Polską mogą być lepsze, gdy do władzy dojdą „inni ludzie”.

Nie wiem kogo miał na myśli Baćko, choć drogą eliminacji można wykluczyć partie tworzące obecną koalicję rządową.

Zostają trzy: PiS, Konfederacja i Konfederacja Brauna.

Pamiętam słynną wypowiedź marszałka Senatu, Karczewskiego o „ciepłym człowieku” jak nazwał Łukaszenkę.
Na Białoruś zwiał także sędzia Szmydt, gwiazda ziobrowych sądów, który obecnie robi za czołowego propagandystę reżimu z Mińska.

Może więc to o partię Kaczyńskiego mu chodzi, która wroga widzi na Zachodzie, w Niemczech i Francji?
Wg. Kaczyńskiego, to właśnie te dwa państwa chcą nas pozbawić suwerenności.

Ale to tylko spekulacje bo nie wiemy co we łbie miłośnika rąbania drewna siedzi.
Jest też inna możliwość, że jest to tzw. pocałunek śmierci dla obecnej opozycji.

No i jest też partia Brauna, rosnąca w siłę ostatnio.
Braun nigdy nie ukrywał swojej sympatii dla Rosji i Białorusi.
Może więc o niego Łukaszence chodzi?

Tak czy inaczej nie bagatelizowałbym tej wypowiedzi, choćby w kontekście wojny hybrydowej, którą przy pomocy imigrantów prowadzi z Polską Łukaszenka oraz coraz częstszych aktów sabotażu.

Celem bowiem każdej dywersji jest podważenie zaufania społeczeństwa do państwa, władzy i jego instytucji.